logo

URZĘDY GNĘBIĄ OBYWATELA

Twórczość posłów jest skierowana na tworzenie państwowego terroryzmu

Ponad 450 tysięcy urzędników dostało posady

Najpierw dla rozgrzewki wprowadzo jawne parkometry

Potem tajne mandatowozy

By w obu przypadkach państwo mogło terroryzować Polaków mandatami.

zabieranie praw jazdy jest po to by obywatel miał szanse zapłacić kilka razy za to samo

Dla ułatwienja grabierzy obywatel będzie prowadzić rejestr używania pojazdu

Jak obywatel nie wpisze do zeszytu kto jeździł jego samochodem to urzędnik go upomni.

Bo urzędnik ma narzędzia żeby obywatela upominać by płacił

Funkcjonariusz państwowy na terenie Rzeczpospolitej

KIedyś robili to z nami okupanci. Dziś czyni to samo ich rząd

w końcu społeczeństwo zacznie przestrzegać przepisów i bedzie problem

Przyjazne obywatelowi draństwo.

Państwowy Gangster Urzędowy.

 

W Polsce, jak  każdy zapewne miał już okazje się o tym przekonać,  panuje  urzędowe bandyctwo. Polakom jest również wiadomo,że  twórczy Sejm III RP złodziejskiej  uchwalił mnóstwo ustaw dających prawo urzędniczym gangsterom nie tylko  terroryzować  obywateli - którym zgodnie z duchem i literą Konstytucji powinni służyć - ale także skutecznie i bezkarnie ich okradać a nawet, mordować bo nie rzadko skutkiem działalności urzędniczej jest ludzka śmierć.

 



Mamy 450 tysięcy urzędników, którzy z nienacka dostali od Tuska posady i bojąc się, że je utracą wpadają na coraz dziwniejsze pomysły prowadzące do masowego  prześladowania  i masowej inwigilacji obywateli RP, dzięki którym,  architekt zielonej wyspy może  nadal  z psychicznym komfortem sprawować kontrolę nad rządami "ciau" i dusz

Najpierw dla rozgrzewki  wprowadzono jawne parkometry w które trzeba wpisywać numer rejestracyjny pojazdu.

Potem wprowadzono tajne mandatowozy, które jeżdżą po mieście i wlepiają mandaty, bez zatrzymywania kierowców .

Wystarczy mieć tablicę rejestracyjną żeby mieć mandat. Taki mandatowóz jak będzie trzeba,może jechać za danym samochodem przez pół roku i nie ma takiej możliwości, żeby kierowca w tym czasie nie popełnił jakiego wykroczenia.

Jak się uwezmą, to każdemu wlepią mandat.

Dzięki nauce i takim wynalazkom mgą zebrać  700 milionów złotych  za same mandaty i pozbawić do tego  350 tysięcy kierowców  prawa jazdy.


To jednak  nie wystarcza. Rzeczpospolita donosi, że pojawił się rządowy projekt ustawy, który zobowiązuje każdego właściciela samochodu do prowadzenia zeszytu i wpisywania kto i kiedy prowadził jego samochód.


Po co? Po to, że jeżeli mandatowóz zrobi fotkę i wlepi mandajniaka (mandat tajniaka), to urzędnik chce wiedzieć kto prowadził samochód, żeby precyzyjnie dopisać tej osobie punkty karne i ewentualnie pozbawić prawa jazdy.


Oczywiście do kontroli zeszytów trzeba będzie zatrudnić nowych urzędników. Powinni mieć pałki i paralizatory oraz broń gładko i skrętno lufową z pociskami gumowymi i ostrymi oraz  prawo rewizji i konfiskaty samochodu wraz z mieszkaniem.

To mają być tzw. zeszytowe brygady szakala, które będą wpadały do domów i sprawdzały czy jest zeszyt, a jak nie będzie to spałują skopią okaleczą i zaskarżą  skopanego do sądu o czynną napaść na funkcjonariusza państwowego..


Myślę, że to nie koniec działalności "przyjaznego państwa". Ponieważ ministrowi Rostowskiemu który sam w sobie dla Tuska jest i skarbem i ministrem skarba, znikają podatki VAT, więc za jakiś czas pojawi się pomysł, żeby obywatel prowadził zeszyt, w którym będzie wklejał wszystkie rachunki za zakupione towary.

Zeszytowa brygada szakala wpadnie, i jeżeli nie będzie rachunku za chleb wklejonego do zeszytu, to porazi prądem i spałuje, skopie, okaleczy i zaskarży do sądu skopanego o czynną napaśc na urzędnika państwowego jak to  już raz zdarzyło się dla przykładu

To też może nie być koniec. Przecież obywatel, który się niezdrowo odżywia lub prowadzi niezdrowy tryb życia (np. za mało śpi) niepotrzebnie zwiększa koszty funkcjonowania służby zdrowia w państwie polskim, bo częściej choruje od tego który odżywia się i prowadzi się zdrowo.

Więc urzędnik opracuje dla każdego obywatela zdrowy tryb życia i prześle ten tryb pocztą, w specjalnym zeszycie. Zeszytowe brygady szakala będą wyrywkowo sprawdzać obywateli na mieście, jeżeli w danym momencie robi coś innego niż było przewidziane w zeszycie, obywatel zostanie zabrany na dołek, porażony prądem i spałowany, skopany i okaleczony oraz zaskarżony do sądu o czynną napaść na funkcjonariusza państwowego.

Mam kilka fakultetów, byłem w ponad 50 krajach świata, władam kilkoma językami, pracowałem w kilku zawodach na wysokich stanowiskach.Pomimo tego olbrzymiego doświadczenia, nie rozumiem co się dzieje. Dlaczego mój rodzinny kraj, moja Ojczyzna zamienia się w opresyjne, nieprzyjazne draństwo.


Rozumiałem, gdy robili nam to okupanci, Niemcy, a potem Sowieci Ale teraz robią to polscy urzędnicy.Dlaczego?


 

Zanim państwo dopadnie setki tysięcy obywateli i wlepi im skutecznie i brutalnie warte kilka miliardów złotych mandajniaki, proponuję chwilę refleksji. Jeżeli kierowcy w Polsce przestraszą się represji i zaczną jeździć zgodnie z przepisami, przestrzegając absurdalnych ograniczeń prędkości, to będą takie korki, że PKB Polski spadnie szybciej niż tupolew powalony przez brzozę  i efekt netto dla budżetu będzie druzgocący.

W oczach urzędnika obywatel  to przestępca którego  trzeba złapać. Obywatel to dawca podatków, opłat i kar, z których urzędnik pobiera pensję.To w/g Tuska jest jedyna przydatna rola Obywatela RP. Jeśli zaś obywatel oprócz tych pożytecznych obowiązków musi dodatkowo  zostać dawcą organów by przeżyć do następnego miesiąca  to musi zapłacić podatek od sprzedanej nerki czy serca bo państwu się należy jak psu micha , bo państwo takie sobie prawo uchwaliło. Do tej właśnie optyki dostosowuje państwo swoje przepisy dla obywatela. Pytanie tylko czy skończy się ludzka cierpliwość i kiedy oraz  do czego to draństwo państwa obywateli RP doprowadzi.


Ocena: 405 192
Głosów: 597
2188 odsłon
Brak komentarzy

antydotum@optonline.net