logo

Piątek 02.03.2018

Miliony za Picassa

Portret namalowany przez Pabla Picassa - wizerunek jego kochanki Marie-Theresy Walter - został sprzedany na aukcji Sotheby's w Londynie za ponad 49,8 mln funtów szterlingów. Wg informacji Sotheby's jest to najwyższa cena zapłacona za obraz w Europie w funtach szterlingach.


 

Cena obrazu znacznie przekroczyła szacunki przedsprzedażowe. Miał być sprzedany za ponad 35 mln funtów szterlingów.  Na portalu artinfo.pl podano, że "podczas aukcji doszło do swoistego pojedynku dwóch oferentów telefonicznych. Marka Poltimore’a - zastępcy przewodniczącego Sotheby’s w Europie i Rosji iPattiWong’a - przewodniczącą Sothesby’s Azja".Tożsamość sprzedawcy i nowego właściciela dzieła pozostają tajemnicą.

Głównym punktem aukcji pt. "Impressionist & Modern Art Evening Sale", która odbyła się w środę, była licytacja obrazu Pabla Picassa pt. "Femme au beret et a la robequadrillee" ("Kobieta w berecie i kraciastej sukience"), na którym sportretował swoją muzę Marie-Theresę Walter. 

Namalowany w 1937 r. obraz powstał w bardzo płodnym okresie kariery artysty, w którym losy jego związku z Marie-Theresą skomplikowały się, gdyż Picasso zakochał się w Dorze Maar.

Zaowocowało to namalowaniem przez niego szeregu portretów obu kochanek. Picasso przechowywał u siebie portret Marie-Theresy Walter aż do śmierci w 1973 r.

Obok prac Picassa na aukcji licytowane były także m.in. dzieła Chagalla i Van Gogha. Podczas innej środowej aukcji wylicytowano dwa obrazy Salvadora Dalego - "Maison pourErotomane" (ok. 1932 r.) za ponad 3,5 mln funtów szterlingów oraz obraz "Gradiva" z 1931 r. za prawie 2,7 mln funtów szterlingów.

Przychody z dwóch środowych aukcji Sotheby's wyniosły ponad 136 mln funtów szterlingów.

Informacje o aukcji dzieł sztuki wywołują mieszane uczucia. Z jednej strony dzieła wielkich mistrzów stanowią dziedzictwo kultury narodów z drugiej zaś skłaniają do refleksji nad podziałem dóbr we wspólnym świecie.

W świecie gdzie aproporcjonalne dochody niektórych wybrańców globalnego świata pozwalają na demoralizującą demonstrację swojego bogactwa, którego w żaden racjonalny sposób nie da się wyliczyć w oparciu o wartość ludzkiej pracy.

Nie chodzi tu o jakąś równość wszystkich ludzi, bo taką głosiła komuna, w której ta "równość" była najlepiej widoczna, ale o racjonalne wyliczenie wartości ludzkiego wysiłku i jego efektów w porównaniu do zysku jaki ten wysiłek realnie generuje.

Jest to system oparty na degeneracji moralnej cywilizacji człowieka i przypomina on węża zjadającego własny ogon …


Ocena: 230 33
Głosów: 263
759 odsłon
Nick:


Temat:


Treść opinii:



antydotum@optonline.net