logo

Kuglarze i Celebryci

Świat kultury zamknął się przed światem. Ewolucja i rewolucja kulturalna rządziły się swoimi prawami. Rodząca się wokół nas kultura, przez wieki z wolna tworzyła sobie własną wydzieloną przestrzeń by dziś swoje granice obstawić po zęby uzbrojonymi ochroniarzami.

W początkach cywilizacji ówcześni pionierzy dzisiejszej kasty gwiazdorskiej zarówno kultury, pop- kultury jak i antykultury, byli zwykłymi kuglarzami zarabiajacymi na przetrwanie fikaniem koziołków, opowiadaniem prymitywnych kawałów czy zabawianiem gawiedzi sztuczkami.

Nikt im się nie kłaniał, nikt za nimi się nie uganiał a rozmowa czy nie daj Boże osobisty kontakt z przedstawicielem kuglarstwa był wydarzeniem wstydliwym i hańbiącym szlachetność.

Ludzie ci, aby uzyskać uznanie wśród innych, dające im samym szanse na fizyczne przetrwanie, byli zmuszeni do czynienia rozgłosu wokół samych siebie, dopuszczając się najczęściej rozwiązłości, co wiązało się jednocześnie z koniecznością przemieszczania z miejsca w miejsce, by jak najwięcej osób mogło się o nich dowiedzieć i ich oglądać...

Od ilości publiki, bowiem zależal ich standard życia i ich możliwości materialnego przetrwania. Organizowano tabory, którymi zdobywano nie tylko nowe tereny, ale i nowe profity materialne pozwalające na podnoszenie standardu własnej wyizolowanej egzystencji.

Był to rodzaj, luzactwa dający szanse beztroskiego życia, bez fizycznej pracy w powszechnym rozumieniu tego słowa. Po prostu Bóg dał, umiejętność i talent to robiono z nich użytek na chwałę Bożą i ku uciesze własnej kieszeni.

Tak rodziła się nowa warstwa społeczna nowa profesja i nowa kasta a wraz a nią nowe pomysły nie tylko na życie, ale i na zaspakajanie potrzeb egzystencjonalnych.

Coraz częściej pojawiały się zakusy do gromadznia większych dóbr, które stawały się przyczyną przełamywania barier klasowych, moralnych, etycznych i społecznych. Powszechna była relatywizacja zachowań i postaw tam, gdzie żaden przyzwoity szlachcić a nawet i zwykły obywatel nie pozwoliłby sobie na takie zachowanie za żadne pieniądze....

Tak, więc z jednej strony rodzący się przemysł dążył do zdobywania profitów z totalnej rozpusty a zdrugiej zaś do rozpowszechniania sztuki będącej uzupełnieniem i ozdobą przesyconego bogactwem szlachectwa rozwijającjego duchowość i rozbudzając uczucia wyższe..

Dziś gwiazdorstwo określające się same wachlarzem najwymyślniejszych porównań począwszy od Boskości skończywszy na encyklopedycznych celebrytach, zupełnie bez pojęcia, czym jest szlachetność, gardzi własną godnością i stawia się ponad wszelką wartość by sycić się sławą, czcią, i pychą sięgającą nieba z zapędami bycia sędziami żywych i umarłych....

Kasta aktorów kuglarzy i celebrytów przekroczyła już granice „rubikonia”, jakby powiedział jeden z najbardziej popularnych dziś celebryckich przedstawicieli Ryszard Petru, który by zwiększyć siłę oddziaływania paranoi, nazwał siebie i swoich kuglarzy polityczną partią „Nowoczesna”

Buta i arogancja aktorsko - kuglarskiej kasty pozwala tym tak zwanym celebrytom kultury i chamstwa dożywać swoich dni w przekonaniu o własnej wyższości i wyjątkowej wartości nad resztą świata gdy tymczasem pod koniec własnych czasów, nikt już nawet nie pamięta ich nazwisk, nie wspominając o tym co po sobie zostawiają następnym pokoleniom . 

To nie wasza wina biedni megalomani, wy jesteście tylko ofiarami tolerancji, która was wykreowała i która wam na to wszystko przyzwoliła po to, by po wykorzystaniu waszych zdolności i charakterów bez kręgosłupa i bez wyrazu, mogli wrócić do swojej pierwotnej wartości, po prostu wartości człowieka i jako zwykli ludzie odejść….


Ocena: 467 109
Głosów: 576
1960 odsłon

Komentarze: 0

Dodaj swój komentarz Zwiń komentarze
Brak komentarzy

antydotum@optonline.net