logo

Wrocławski Teatr jak Teatr

Ostatnio Mein-streamowe media wykryły i próbowały wrzucić w przestrzeń publiczną tzw. PiS-owską aferę we wrocławskim teatrze ale te PiS-owskie afery aferałom jakoś się nieudają

Część aktorów z Teatru Polskiego we Wrocławiu zapowiedziała, że złoży zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Cała sprawa dotyczy konkursu na nowego dyrektora placówki, którym został Cezary Morawski. Wcześniej przed teatrem odbył się milczący protest.

Milczący protest przed Teatrem Polskim we Wrocławiu

W milczącym proteście uczestniczyło kilkunastu aktorów i pracowników. Nie wiadomo ilu było aktorów a ilu pracowników. Wszyscy mieli usta zaklejone taśmą i trzymali się za ręce. Po kilku minutach dołączyli do nich przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji oraz widzowie teatru. W sumie około kilkadziesiąt osób.

No i proszę. I wszystko wiadomo. Jeśli w proteście wzięli udział aktorzy, pracownicy, członkowie KOD oraz widzowie a wszystkich było kilkadziesiąt osób, to ilu widzów miał ten teatr do tej pory i z czego się utrzymywał.

Protest byłby zrozumiały gdyby te usta osobiście pozaklejał im nowy dyrektor Teatru Wrocławskiego ale oni sobie te usta pozaklejali sami …

W ten oto sposób protestujący aktorzy zrobili istny teatr przed swoim teatrem.

Z teatru zwolniły się dwie osoby. W budynku teatru nowy dyrektor został przywitany bukietem kwiatów ale ze swoim poprzednikiem, który około południa pojawił się przed teatrem jednak się nie spotkał. Może właśnie dlatego te kwiaty.

– Nie mamy o czym rozmawiać tak naprawdę – mówił Krzysztof Mieszkowski, były już dyrektor Teatru Polskiego, a jednocześnie poseł Nowoczesnej. –

Trudno jest zrozumieć, jak wrocławski teatr mógł dobrze pracować pod kierownictwem kogoś, kto sam nie potrafi się ogarnąć a jego zachowanie bardzo daleko odbiega od kultury.

Dobrym przykładem jest tu choćby sytuacja z Sejmu, kiedy to Pan Mieszkowski podczas przemawiania z sejmowej mównicy jednocześnie rozmawiał przez telefon, nie wiedząc właściwie ani o czym mówi z mównicy, ani o czym rozmawia przez telefon. Nie zważał, ani na to gdzie jest, ani na to do kogo mówi.

– Nie wyobrażam sobie współpracy z kimś, kto wziął udział w ustawionym konkursie – podkreślił Mieszkowski.

Tomasz Lulek, jeden z protestujących aktorów, zapowiedział natomiast, że prosto sprzed teatru część załogi uda się do prokuratury, gdzie złoży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy wyborze nowego dyrektora teatru.

Na czym ten ustawiony konkurs miał polegać nikt w całej przestrzeni medialnej nie poinformował . Jedynie Pan Mieszkowski i Tomasz Lulek obwieścili, że konkurs był ustawiony i to wszystko.

Okazało się również, że placówką kultury jaką jest Wrocławski Teatr Polski kierował do tej pory człowiek, który sam bez zewnętrznej i zdecydowanej presji nie potrafił się jakoś ogarnąć by choćby po ludzku wyglądać.

– Jeszcze tutaj wrócę, odgrażał sie Mieszkowski. Będziemy walczyć o to, żeby ten teatr postawić na nogi po tych zgliszczach, które z pewnością nastaną. Zresztą już widać, jak to wszystko się rozsypuje, jak odchodzą artyści -mówił.

Faktem jest, że z teatru odeszło dwóch aktorów , ale aktor nie zawsze jest jednocześnie artystą. Nieroztropnością zaś było by pozostawienie w Teatrze tych pozostałych, którzy zaangażowali się w polityczne groteski i robią wszystko, żeby swój teatr zniszczyć.

W szkołach teatralnych nie brakuje młodych ludzi oddanych sztuce i dla wrocławskiego teatru jest to najlepsze rozwiązanie.

Wypowiedź Pana Mieszkowskiego po prostu szokuje. To on był przecież dyrektorem tego teatru o którym mówi, że po jego rządach ten teatr czekają już tylko zgliszcza..

Czyżby destrukcyjne zarządzanie przez Mieszkowskiego było jego głównym artystycznym celem, jakimś eksperymentem , czy happeningiem rujnujacym wszytsko?   bo wydaje się, że po raz pierwszy pan Mieszkowski wiedział co mówi.

Nowy Dyrektor Cezary Morawski nie chciał mówić o stworzonym przez Mieszkowskiego repertuarze teatru. Jak wieść niesie Mieszkowski planował premierę nowego przedstawienia pt. "Rubikoń w święto sześciu króli”.


Dyrektor Morawski nie powiedział też, kto pożegna się z teatrem, a kto w nim zostanie. Zapowiedział również audyt w placówce, bo jak na razie – w budżecie teatru brakuje ponad 1,2 mln zł.


Ocena: 424 151
Głosów: 575
2330 odsłon

Sztuka nie dla sztuki (Odpowiedzi: 0)

22.09.2016 00:53:29
~widz
Nie mam kompleksów na punkcie artystów .Czytałem jaki program proponuje Morawski i uwierz mi nie zauważyłem w nim nic co byłoby nieodpowiednie, głupie albo niegodne uwagi. Sztuka musi czemuś lub komuś służyć. Jeśli służy sama sobie to jest tyle warta co polskie prawo, które również służy samo sobie, a nie ludziom. Jeżeli sztuka stworzona przez artystów służy tylko artystom... to po co ona jest? Jak prawo, jeżeli służy tylko zaspokajaniu potrzeb i ambicji prawników, to jest jak ta sztuka, nie wiele ... więcej »

antydotum@optonline.net