logo

 

Wieczność

 

Idąc alejami parku przystanąłem na chwilę by zmierzyć ludzkim okiem upływ czasu, który nie oglądając się na nic pędzi przed siebie zostawiając za sobą historię, jaka nieprzerwanym strumieniem ulatuje wraz z życiem permanentnie w przeszłość.

Tylko serce, choć wciąż tak samo bije nie nadąża za tym przemijaniem, które z każdym momentem staje się zamkniętym rozdziałem, napisanym przez upływający czas i wszystkie zaistniałe w nim zdarzenia.

Wraz z tym pędem ku przeszłości ulatuje każda nasza myśl, każde uniesienie, każde westchnienie, każde doznanie bólu i miłości, każde spełnione i niespełnione marzenie, każda łza i każdy uśmiech jako ta nasza nieustannie na stałe zapisywana księga…

Spoglądam na dostojne drzewa, na biegające wiewiórki na spacerujące rzesze takich jak ja i widzę jak to wszystko co mnie otacza staje się bezlitosną przeszłością, zapisywaną na bieżaco w historii każdego pędzącego ku przemijaniu życia, historii której nikt nikogo uczyć nie będzie.

Wszystko dzieje się tylko raz i na zawsze. Każdy oddech każdy ruch może zaistnieć tylko raz niezmiennie w każdym najdrobniejszym szczególe i to dlatego życie jest tak ważne, tak drogocenne, tak delikatne, bo niczego z tego co już raz zaistniało, nie da się odmienić ani na lepsze ani na gorsze.

Pomyslalem sobie - "Tak dzieje się życie"

Patrzę z nostalgią, jak z Kościoła wychodzą młodożeńcy radośni i szczęśliwi, idą na spotkanie z rzeczywistością, której nieprzebrane zasoby zdają się czekać na nich, wraz z całym bogactwem szczęścia by ostatecznie tak jak wszystko, zagościć na stałe w przeszłości.

Tak .... Tak dzieje się życie…

Grająca muzyka jak wszystko ulatuje w przeszłość, bo gdy ta muzyka gra, staje się integralną częścią przemijania, które się właśnie dzieje tu i teraz…

Tylko sen, jak przedsionek wieczności, stara się oprzeć przemijaniu unosząc nas tam, gdzie chce, kojąc jednocześnie wszelką nieznośną rzeczywistość odchodzącą dostojnie ku granicom wieczności.

Ale nawet on brutalnie przenosi nas z powrotem ku jawie, dzięki której możemy znów stawać się historią, tą historią której nikt nikogo uczyć nie będzie a która zapisana w przeszłości, będzie trwać w nieskończoność wraz z tym, cośmy już dokonali na zawsze.

Dziś jeszcze nie śpię. Za oknem niespodziewanie powraca poetyka Staffa, bo choć to nie jesień, to o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny a spływające po szybach strugi dżdżu, zmywają kolejny kawałek naszego życia, kierując nas ku własnemu przemijaniu i własnej historii na zawsze zapisanej w przeszłości …

Dziś jeszcze nie śpię, bo kiedy tylko zamknę oczy zaraz zjawia mi się ten świat, za którym tęsknię i którego nie da się zamknąć ani w dłoniach, ani w sercu ani w myślach ani w wyobraźni .. 

Świat uciekający jak mrok przed świtaniem, jak horyzontalny pejzaż zaskakujący swoim istnieniem wśród pędzącego życia, jak odrzucona miłość przed łzami, jak niespełnione pragnienie, które już tylko może pragnąć i pragnąć bez końca ...

Dlatego też z premedytacją przykrywam raz jeszcze powiekami swoje oczy by nic nie odbierało mi tego, za czym mogę wciąż tęsknić i śnić bez końca tym niespełnionym i przemijającym nieustannie życiem aż po wieczność ...


Ocena: 423 27
Głosów: 450
4342 odsłon
Brak komentarzy