logo

 

Zło nigdy nie może zwyciężyć ...

 

Dwa pojęcia funkcjonujące od tak dawna od jak dawna  istnieje jaka kolwiek materia i duch,  jakikolwiek byt.

Zło jest brakiem dobra bądź jego przeciwieństwem  i definiuje się je jako działania zmierzające do niszczenia , destrukcji, chaosu i unicestwienia wszystkiego.

Dobro natomiast jest brakiem zła lub jego przeciwieństwem, więc dobro buduje, tworzy, rozwija, podtrzymuje życie, dąży do organizacji wszelkiego bytu  do nadawania mu reguł, sensu i logiki tworzy poczucie radości, szczęścia, miłości i dąży do wypełnienia wszelkiego bytu sobą ....

Najwięksi myśliciele zajmowali sie dobrem i złem . Sokrates  wyróżnił  Dobra moralne wynosząc je ponad wszystkie inne. Dla nich to człowiek powinien poświęcić dobra niższe i pozorne. Twierdził, że tylko to, co dobre, jest naprawdę pożyteczne.

Idea dobra u Platona stoi na czele jego systemu, przewyższając w hierarchii nawet ideę samego istnienia. Jest pierwszą zasadą, wedle której powstał świat i jest ostatecznym celem, do którego wszystko dąży.

Arystoteles twierdził, że naturę dobra znajduje się przez  rzeczywiste ustalenie  celów  jakie ludzie sobie stawiają. Twierdził że cele mogą być niższe lub wyższe; wyższe są te, dla których niższe są środkami. Doszedł także  do wniosku, że musi istnieć cel najwyższy, który do niczego nie jest środkiem. Taki cel nazwał osiągalnym dobrem absolutnym.

Stoicy uznali jako pierwsi, że dobro to po prostu działanie zgodne z ogólnym porządkiem świata, ustalonym przez abstrakcyjny, bezosobowy absolut zwany przez nich pneumą.

Święty Augustyn połączył poglądy Stoików i Platona i włączył je oba do chrześcijańskiego systemu etyki. Nauczał on, że cokolwiek istnieje, o ile istnieje, jest dobrem, inaczej mówiąc dobro jest tym, co jest - zło natomiast jest tym, czego nie ma w dobru. Świat według niego, jako dzieło Boże, jest dobry.

Mówiąc bardziej współczesnym językiem, dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli Boga, zaś zło obiektywnie nie istnieje i jest tylko brakiem dobra.

Jan Paweł II  w swym Elementarzu Etycznym naucza:

"Wartość obiektywnego dobra polega na tym, że wartości duchowe są obiektywnie wyższe od materialnych. To rozum i wola kierują człowieka w stronę obiektywnego dobra. Nie może on tworzyć poglądu na swoje czyny według tego ile przyniosą mu przyjemności, ale według tego, na  ile służą celowi, jakim jest obiektywne dobro."

Immanuel Kant stworzył system etyczny, zwany aktywistycznym, w którym dobro stało się jedną z podstawowych kategorii umysłu praktycznego. Dla Kanta dobro nie istniało jako obiektywnie istniejący byt, lecz było wartością, która pojawia się w momencie świadomego podejmowania decyzji a wartość ta  jest związana z wolną wolą.

Według Kanta Działania bezwolne (wykonywane automatycznie), takie jak wzrost roślin lub oddychanie nie mogą być oceniane w kategoriach dobra i zła, gdyż nie ma w nich czynnika woli. Dobro (i zło) jako kategoria oceny czynów może się więc pojawić dopiero w momencie kiedy dane działanie jest podejmowane z wolnej woli.

Różnica między działaniem dobrym i złym wynika z jego stosunku do zewnętrznego systemu wartości tworzonego i narzucanego zwykle przez społeczeństwo.
Dobre działania to te, które wypełniają obowiązek, zaś złe to te, które stoją w sprzeczności z obowiązkiem.

 W swoim systemie Kant definiował " obowiązek" jako nakaz działania zgodnego z wolą Boga i wynikającym z tej woli ogólnym porządkiem świata.

Fryderyk Nietzsche twierdził, że dobra i zła nie można w jakikolwiek sposób zobiektywizować i że są to wartości subiektywne zależne od sytuacji i warunków.Według niego "Nie ma moralności obiektywnej, powszechnie obowiązującej; każdy ma taką jaka mu dla jego celów życiowych jest potrzebna i jaka odpowiada jego uczuciom".

Jest to relatywistyczna teoria wartości stosowana w praktyce przez wielu ludzi.

Tu kończy się w zasadzie jakaś normalna rozprawa na temat definicji dobra i zła . Od tego momentu mamy już tylko do czynienia z patologią naukową zmierzającą do afirmacji zła poprzez zacieranie w miarę jasno określonych kryteriów dobra i zła.

W marksizmie przyjmuje się, że to co w danym momencie uznajemy za dobre lub złe wynika z moralności grupy społecznej, której jesteśmy członkiem, a ta moralność jest produktem struktury i stosunków społecznych występujących w danym momencie.
Stąd, wraz ze zmianą struktury społecznej następuje zwykle zmiana norm moralnych i co za tym idzie - oceny co jest dobre, a co złe.

George Edward Moore był twórcą aksjologicznego systemu etyki. Przyjął on, że dobro i zło są niedefiniowalnymi pojęciami pierwotnymi każdego systemu etycznego, podobnie jak punkt i linia prosta w geometrii.
Stąd rozważania na temat ich "natury" nie mają żadnego sensu, a wszelkie wytworzone przez wieki "definicje" dobra i zła można zawsze sprowadzić do elementarnej tautologii - dobro to wszystko to, co jest przyjęte za dobre w danym systemie etycznym.

Systemy etyczne w/g George Moore'a różnią się zatem między sobą tylko "funkcjami" określającymi co jest dobre, a co złe.

Ostatecznie , z tych wszystkich definicji filozoficznych starających sie  zdefiniować dobro i zło wyłonił sie  Judeo-chrześcijański system wartości w którym   dobro ma swoje źródło u  Boga jako absolutu i stwórcy. Zakłada, że Bóg jest ostatecznym autorytetem, a dobro jest to stan rzeczy, w którym Bóg chce aby się one znajdowały.

Judeo-chrześcijaństwo uczy, że ze stanem takim mieliśmy do czynienia po stworzeniu Wszechświata a przed upadkiem (grzechem) pierwszych ludzi. Od tego czasu na świecie mamy do czynienia z ciągłym zakłóceniem porządku Bożego, a więc ze złem, które rozumiane jest jako nieistnienie (brak) dobra, a nie jako jego przeciwieństwo.

Dlaczego więc zło nigdy nie może zwyciężyć ?

Odpowiedź  jest  bardzo prozaiczna :

... Zwycięstwo zła w konsekwencji musi unicestwić  także samo zło bo  już tylko ono bez dobra by istniało a ponieważ  celem zła jest jedynie destrukcja i unicestwienie to w obliczu  kiedy istnieć już będzie samo zło - bo wszystko inne zostanie zgodnie z celem zła unicestwione - do unicestwienia pozostaje już tylko zło samo w sobie.

Zaniechanie unicestwienia samego siebie przez zło było by wskrzeszeniem dobra gdyż zaprzestałoby destrukcji, która jest głownym atrybutem zła. W ten sposób dobro odniosło by ostateczne zwycięstwo nad złem  i tylko dobro by juz panowało

Zrealizowanie swojego celu czyli samounicestwienie zła  było by także wskrzeszeniem dobra, które by zostało wygenerowane na skutek samounicestwienia zła co w konsekwencji prowadzi do absolutnej eliminacji zła z wszelkiego bytu .Rodzi sie z tego konkluzja że tylko dobro jest niezniszczalne 

Tak więc zło nigdy nie może zwyciężyć .... W żadnych okolicznosciach...


Ocena: 954 53
Głosów: 1007
2360 odsłon
Brak komentarzy