logo

Autor blogu: stefan

Posty: 6
Komentarze: 4
Odsłony: 16940
23.07.2017 22:59:00
0 komentarzy

Szwecja na progu wojny domowej

Szwecja rozszarpywana jest na strzępy przez muzułmańskich imigrantów i uchodźców. Policja błaga o pomoc i niedługo kraj będzie potrzebował zbrojnej interwencji z zewnątrz, żeby uniknąć humanitarnej katastrofy. Z raportu, który wyciekł do mediów wynika, że liczba stref bezprawia (zwanych strefami no-go) w Szwecji zwiększyła się do 61. To o 6 więcej niż zaledwie rok temu. Wzrost dotyczy nie tylko liczby, ale także powierzchni owych stref.

Szwecja rozszarpywana jest na strzępy przez muzułmańskich imigrantów i uchodźców. Policja błaga o pomoc i niedługo kraj będzie potrzebował zbrojnej interwencji z zewnątrz, żeby uniknąć humanitarnej katastrofy.

Z raportu, który wyciekł do mediów wynika, że  w Szwecji liczba stref bezprawia (zwanych „strefami no-go”) zwiększyła się do 61. To o 6 więcej niż zaledwie rok temu. Wzrost dotyczy nie tylko liczby, ale także powierzchni owych stref.

Ekspert ONZ ds. zdestabilizowanych obszarów i sytuacji kryzysowych, kawaler Orderu Serafinów (najwyższe odznaczenie w Szwecji) Johan Patrik Engellau, ostrzega:„Obawiam się, że to koniec dobrze zorganizowanej, porządnej i egalitarnej Szwecji, jaką znaliśmy dotychczas.

Osobiście nie byłbym zaskoczony, gdyby wybuchła w niej wojna domowa w takiej czy innej formie. W niektórych miejscach prawdopodobnie już się ona zaczęła”.Państwo szwedzkie utraciło w wielu obszarach kontrolę na rzecz uzbrojonych, religijnych ugrupowań, które można określić mianem islamskich bojówek.

 Malmo

                                                                                 Malmo

Policyjne siły bezpieczeństwa Säpo ostrzegły niedawno, że w kraju są tysiące islamistów”, wyznających ideologię ISIS. W wielu miejscach służby takie, jak pogotowie czy straż pożarna muszą w czasie swoich interwencji mieć ochronę policyjną.Ale nawet gdyby rząd Szwecji już jutro zdecydował się na rozpoczęcie zbrojnej walki, kraj ten nie ma odpowiedniego paramilitarnego potencjału, potrzebnego do odwrócenia sytuacji.

To, że około 80 procent policjantów myśli o rezygnacji z pracy, jest wyraźną oznaką kompletnej utraty morale przez szwedzką policję. Siły zbrojne tego tradycyjnie pacyfistycznego kraju są zredukowane niemal do zera i nie ma pieniędzy na ich odbudowanie.

Johan Patrik Engellau mówi wprost:„Rząd wydaje się nie rozumieć, że utracił kontrolę. Jest taki punkt, kiedy już nie można zatrzymać rozwoju wypadków. Nie wiem, czy Szwecja osiągnęła taki punkt, jeśli chodzi o konsekwencje imigracji, ale jeśli nawet nie, obawiam się, że jesteśmy bardzo blisko.

Jeśli tu i teraz podejmiemy jasne i zdecydowane działanie w tym wstrzymanie imigracji i zaprzestanie politycznego promowania multikulturalizmu być może uda się nam, z trudem, uratować Szwecję”. Pozostaje jeszcze dodać, że polityczna elita Szwecji jest bardzo daleka od podjęcia takich stanowczych kroków, a nawet nie zaczęła jeszcze otwarcie mówić o owych problemach.

Dlatego Szwecja już wkrótce będzie potrzebowała pomocy z zagranicy. Błaganie szefa policji Dana Eliassona było skierowane jedynie do potencjalnych partnerów w Szwecji, ale już wkrótce społeczność międzynarodowa będzie musiała tam interweniować w celu uniknięcia katastrofy humanitarnej.

Prezydent USA Donald Trump widzi to zagrożenie bardzo przejrzyście i stara się otworzyć oczy zaczadziałym lewakom.

Czytając wypowiedzi rdzennych mieszkańców Norwegii czy innych krajów Europy zachodniej nie można dziwić się słowom Trumpa. Ludzie są przerażeni a jednocześnie prawo jest tak skonstruowane, że broni stronę ekspansywną żyjącą na nie swoim terenie, która siłą zmienia wartości demokratyczne na barbarzyńskie z obcinaniem głów, kamieniowaniem czy chłostą włącznie.

Ci rdzenni mieszkańcy tych terenów nawet nie mogą wyrażać swojego niezadowolenia. Trump widzi to i stara się wstrząsnąć tą poprawnością polityczną jaka panuje w Europie wobec ekspansywnego islamu.

Jasno określa co jest granicą i gdzie ona już została przekroczona oraz co należy przedsięwziąć. Zdaje sobie sprawę z tego, że tu nie ma miejsca na kompromisy, bo z bandytami kompromisów być nie może.Kompromisy powodują, prawo nie tylko jest w regresie, ale jest totalnie rugowane z życia publicznego i zastępowane prawem szariatu.

Zamiast egzekwowania prawa następuje całkowite jego unicestwianie. Oto, cała Bruksela-Berlin-Paryż. Oto święta demokracja, która stojąc okrakiem nad narodami daje pierwszeństwo barbarzyństwu, mordom gwałtom i destrukcji w miejsce tolerancji, którą Bruksela tak sobie twarz wyciera…

Do ludzi o wiele bardziej przemawia ta Trumpowa retoryka niż kolejne gołe słowa płynące z Brukseli lub Londynu, niż te znicze, misie i serduszka oznaczające miejsca kaźni obywateli Europy.

miski

W tej sytuacji nie bardzo można zrozumieć, jak działa demokracja i jaką wartość sobą reprezentuje. Ostateczny efekt jest taki, że nie tylko ta obecna demokracja nie ma nic wspólnego z demokracja, ale i działa przeciw tym którzy ją stosują prowadząc bezpośrednio do totalnej zagłady demokratycznego społeczeństwa.

Dzieje się tak za przyczyna demokratycznie powierzonych uprawnień ludziom nieodpowiedzialnym bez wyobraźni albo co gorsza być może celowo wykorzystującym narzędzia demokracji by ostatecznie wyprzeć ją totalitarnym barbarzyńskim i zbrodniczym niewolnictwem wynikającym wprost ze zbrodniczej ideologii budowanej przez chore zdegenerowane kasty multimiliarderów…

Ocena: 282 7
Głosów: 289
696 odsłon
Brak komentarzy