logo

Autor blogu: Chilicobra

Posty: 2
Komentarze: 0
Odsłony: 2539
06.07.2018 21:03:55
0 komentarzy

Niemiecki obóz zagłady dla Polaków KL Warschau

Naród tracąc pamięć Historyczną - ginie. a jednak coraz częściej spotkać się możemy z nieuzasadnionym likwidowaniem miejsc, pamiątek, fragmentów ważnych historycznie obiektów, związanych z martyrologią i będących śladami zbrodni wojennych.

Działania takie są zawsze naganne, a w szczególnych wypadkach przestępcze - zwłaszcza jeśli dotyczą obiektów związanych z aktualnie toczącym się śledztwem - jak to ma miejsce w przypadku Obozu Zagłady KL Warschau. 

Szczególnie cyniczne było tu, wyburzenie  generatora gazów trujących na międzytorzu przy dworcu Warszawy Zachodniej, a następnie  zanegowanie funkcji tegoż generatora wraz z komorą gazową w tunelu pod torami dworca.

Jest to element szerszej akcji poddawania w wątpliwość istnienia komór gazowych na terenie obozu KL Warschau, jak też lagrów przy Warszawie Zachodniej.

Zeznania świadków potwierdzają meldunki Armii Podziemnej. Istnieją zeznania świadków, dokumenty, zdjęcia, ekspertyzy, protokoły oględzin miejsc tych strasznych zbrodni, które dają wyobrażenie o jej rozmiarach i chyba każdego mogłyby przekonać.

Jednak okazuje się, że jest inaczej. Meldunki wywiadu Dowództwa Narodowych Sił Zbrojnych alarmowały o urządzeniu przez Niemców w więzieniu przy ul. Gęsiej komory gazowej i masowych mordach tam dokonywanych.

tablica

Raport z oględzin "Gęsiówki" z maja 1946 r. przedstawia kompletny obraz obozu zagłady z komorami gazowymi, stosami puszek po cyklonie, krematoriami o ogromnej – przekraczającej potrzeby „Gęsiówki” – pojemności, oraz masami szczątków i prochów ludzkich.

Są też zeznania świadków zbrodni dokonywanych w tunelu przy ul. Bema, gdzie Niemcy zorganizowali największą i kompleksowo wyposażoną komorę gazową, która miała wielki udział w dziele likwidacji mieszkańców Warszawy i tym samym w zniszczeniu stolicy Polski. SS-mani doprowadzali grupy ludności cywilnej Warszawy [od kilkunastu do kilkudziesięciu osób każda grupa i dokonywali selekcji, oddzielając kobiety i dzieci od mężczyzn.

Kobiety i dzieci pod konwojem niemieckim były odprowadzane w kierunku Dworca PKP Warszawa-Zachodnia, Natomiast mężczyzn wpędzano do tunelu, który od strony Woli był odkopany. [...]

Od 2 do 8 sierpnia 1944 Niemcy wymordowali w tunelu około 4 tys. mężczyzn.

Eksperci inaczejJest wiele świadectw w tej sprawie. Niemniej okazuje się, że te zdawałoby się, niepodważalne dowody i przesłanki nie przekonały niektórych badaczy tematu, nie dotarły do pana Kopki, który szereg dokumentów i faktów, zebranych przez sędzię Marię Trzcińską w toku wieloletniego śledztwa, pominął w swojej publikacji dotyczącej KL Warschau.

szkic

Władysław Bartoszewski, całym swoim autorytetem stanął po stronie tych, co podważają prawdę o warszawskim obozie zagłady i komorach gazowych.

Stał się on wręcz liderem obozu przeciwników pamięci o KL Warschau. Przed prokuratorami IPN w sprawie komór gazowych w obozie przy ul. Gęsiej w Warszawie. Zeznał żepuszki po cyklonie „B” mogły być tam przywiezione skądinąd.”

Tak zeznał Władysław Bartoszewski, pomimo że to tu, na terenie KL Warschau były komory gazowe i krematoria. Tu wszystkie studzienki kanalizacyjne były wypełnione ludzkimi prochami, więc nic dziwnego, że również tutaj, w miejscu dramatu, znaleziono narzędzie zbrodni, śmiercionośny gaz oraz ślady jego składowania i użycia.

Dzisiaj trwa zacieranie śladów KL Warschau. W miejscu dawnego więzienia przy ul. Gęsiej (integralnej części KL Warschau), zamienionego w obóz NKWD-UB, rozebranego w 1956 roku, powstało Muzeum Historii Żydów Polskich.

Jakkolwiek można tworzyć skojarzenia między Żydami a masową zagładą, to jednak tematyka tego muzeum (tradycje, kultura żydowska, związki z Polską) nie ma nic wspólnego z obozem zagłady, który się w tym miejscu znajdował.

Tu, gdzie był wielki wykop pod fundamenty muzeum, powinno być raczej miejsce eksploracji archeologicznej i poszukiwania śladów tragicznej, wojennej historii.

mapa

 

Tak bardzo UB i ówczesna władza bała się porównań z hitlerowcami, że postanowiła zniszczyć tę obozową budowlę i zatrzeć pamięć o niej i o tym, co się tu działo.

Zostało tam tylko puste miejsce, trawnik. Dodajmy, że był to obiekt historyczny, monumentalny klasycystyczny gmach z XVIII wieku, Koszary Artylerii Koronnej, projektowane przez Stanisława Zawadzkiego, jeden z dosłownie kilku budynków ocalałych w morzu ruin Getta, fragment dziejów miasta.

Na tym się sprawa nie kończy. Rzecz dotyczy także usuwania elementów budowli obozowych na warszawskim Kole. Jednym z największych zniszczeń, dokonanych w ostatnich latach, była likwidacja generatora gazów trujących (GGT), w tunelu przy Dworcu Zachodnim w Warszawie.

Jest to tym bardziej bolesne, że zgodę na tę operację wydała Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, od której oczekiwalibyśmy ochrony takich miejsc a nie ich likwidacji.

Stanowisko oponentów wobec faktu istnienia i autentyczności komór gazowych spowodowało, że pozwolono na rzecz niebywałą, rozbiórkę obiektu masowej zagłady z czasów ostatniej wojny.

Dzisiaj, parę lat po tej rozbiórce, można usłyszeć nie tylko, że komory gazowej w tunelu nie było, bo była to zwykła wentylacja, ale nawet to, iż ten obiekt w ogóle nie istniał.

Wielki wpływ na świadomość ludzką ma zmasowana nagonka propagandowa. Zastanawiające jest to, żeprokuratorzy prowadzący śledztwo, mają możliwość odwołania się do wszelkich instytucji w celu dochodzenia prawdy.

Nie chodzi tu nawet o jakieś szczególne dowody. Są przecież zdjęcia lotnicze z różnych okresów. Przedsiębiorstwa geodezyjne dysponują mapami tego terenu, na których wszystko jest uwidocznione.

Główne magistrale kolejowe są obiektami strategicznymi i na pewno były w orbicie zainteresowań wojska. Może tam udałoby się pozyskać inwentaryzacje geodezyjne z lat 50-tych, 60-tych, dzięki czemu będzie można raz wreszcie zakończyć dyskusję nad tym, czy generator był, czy też go nie było przed przebudową tuneli w latach 70-tych.

Mijają lata dochodzenia i jak dotąd żadne kluczowe rozstrzygnięcia w sprawie generatora nie pojawiły się. 

Na włsną rękę

Spróbujmy zatem rozwiązać tę kwestię na własną rękę. Posłużmy się w tym względzie istotnym dokumentem, jakim jest zdjęcie lotnicze z 1945 roku, wykonane w celu zobrazowania wojennych zniszczeń stolicy.

Dworzec Zachodni i omawiany tunel są dość dobrze zobrazowane w dokumentach. Obszar w pobliżu tunelu jest w sposób istotny zmieniony i zasadniczo różni się od pozostałego terenu, na którym znajdują się torowiska. Jest jaśniejszy, pokryty kilkoma usypiskami i wyraźnie pofałdowany.

Z różnych źródeł wiadomo, że kwestia masowej zagłady stanowiła w Niemczech ścisłą tajemnicę. Stosowano też zasadę zacierania śladów zbrodni. Świadczą o tym palone baraki obozowe, wysadzane w powietrze krematoria, tak jak to czyniono w Oświęcimiu czy chociażby na terenie obozu przy Gęsiej w Warszawie.

Po zagładzie miał nie pozostać żaden ślad. Działając w zgodzie z tą praktyką, Niemcy powinni wysadzić generator w powietrze, tak jak uczyniono z innymi, podobnymi budowlami. Jednak usytuowanie obiektu w miejscu newralgicznym dla komunikacji, na środku ważnej linii kolejowej, nad tunelem, wykluczało taką możliwość.

Jego zniszczenie stanowiło groźbę zamknięcia drogi ewakuacji ludzi i sprzętu przed zbliżającym się frontem. Pozostawienie generatora, nawet tylko prowizorycznie ukrytego, było dla nich mniejszą szkodą, więc świadectwo masowych zbrodni zachowało się na czasy powojenne tworząc w tym miejscu jedynie usypisko.

Kiedy nałożymy na zdjęcie lotnicze fragment inwentaryzacji geodezyjnej okazuje się, iż oznaczony jako prostokąt budynek szybów dokładnie pokrywa się z krawędziami usypiska.

Mamy tu więc do czynienia z budowlami zasypanymi, co prawda, warstwą żwiru, lecz nie na tyle dużą, aby zasłonić wszystko. Usypisko odwzorowuje swoją formą kształt budynku szybów. Czytelne jest umiejscowienie krawędzi budynku, jak też długości jego boków.

Widoczne jest także charakterystyczne usytuowane budowli na międzytorzu. Nie są one ustawione równolegle do tunelu, różnica wynosi około 7° i to odchylenie jest również widoczne. Wspomniane dwa małe pagórki, to niewątpliwie wyloty szybów, które musiały być zabezpieczone przed wpływem warunków atmosferycznych.

Jakie mogą być konsekwencje tego faktu? Przeciwnicy komory gazowej w tunelu już nie raz przekonywali opinię publiczną, że komory nie było, a generator nie był generatorem tylko inną, współczesną budowlą.

Trzeba na koniec zadać pytanie, jak widzą problem członkowie Rady OPWiM, którzy pozwolili na rozbiórkę obiektu masowej zagłady, co jest zdarzeniem bez precedensu.

Należy rozumieć, że instytucje mające dostęp do wszelkich materiałów badawczych, prokuratorzy, historycy, nie znaleźli czasu by zainteresować się chociażby zdjęciami i sprawdzić, czy coś tam może jednak jest?

Ich możliwości dostępu do dokumentów są bardzo duże i jak widać nie zostały wykorzystane.

  *     *      *

 Historyczna fotografia znajdująca się w Urzędzie miasta zawiera jeszcze inne ważne szczegóły, między innymi widać na niej zasypany południowy wylot tunelu od strony Ochoty. Widzimy tam pryzmę ziemi o nieregularnym kształcie.

Rzuca ona wyraźny cień w kierunku ostro zarysowanej ściany czołowej tunelu, co dowodzi, iż znajduje się ona przed tunelem, całkowicie zamykając wjazd do niego. Inaczej rzecz przedstawia się od strony północnej, gdzie wejście jest otwarte.

Tunel uwidoczniony w tym stanie jest dokładną ilustracją przytoczonego wcześniej zeznania Stanisława W. wywiadowcy zgrupowania "Radosław" i jego dodatkowym potwierdzeniem. Ustalenia dotyczące zasypania tunelu przez Niemców jeszcze

 Tekst nadesłany z prośbą o nie ujawnianie autora.  

Ocena: 285 20
Głosów: 305
1094 odsłon
Brak komentarzy