logo

Autor blogu: Nathanel

Posty: 26
Komentarze: 6
Odsłony: 83965
09.04.2019 14:03:28
0 komentarzy

Nauczyciele "walczą" o "prawdziwą godność"? A coż to takiego jest?

Jeśli zawód nauczyciela to powołanie to w rzeczywistości nauczyciele sprawiają zawód.

Wmawiają nam że nauczyciele walczą o prawdziwą godność którą, jak się okazuje, mierzy się w złotówkach. To jaką tą godność mieli dotychczas? Czy może byli bez godności? I co ? Teraz to mogą tą godność za 1000zł. przyszyć sobie?

           

Zastanawiam się czy TIR-ówki też za złotówki dodają sobie "prawdziwej godności"?

Poprzednia ekipa rządowa ogłosiła że żyjemy w wirtualnym państwie i nic w nim nie jest prawdziwe.

To pewnie dlatego mamy lub "poszukujemy":

- patriotów i "prawdziwych patriotów"

- bohaterów i "prawdziwych bohaterów"

- sprawiedliwość i "prawdziwą sprawiedliwość"

- demokrację i "prawdziwą demokrację"

- niepodległość i"prawdziwą niepodległość"

- suwerenność i "prawdziwą suwerenność".

Teraz okazuje się że "prawdziwa godność" też jest do nabycia za jedynie 1000 złociszy.

Tylko "prawdziwych nauczycieli" nawet ze zniczem nie znajdziesz. Są tylko absolwenci z oślej ławki:

image

Nauczyciel to zawód i powołanie. I faktycznie - powołani przez Broniarza sabotażyści  sprawiają zawód.

Nauczyciel powinien być mądry i wszechstronny, utalentowany, ma kochać i rozumieć, służyć wiedzą i doświadczeniem. Czy są tacy nauczyciele...?  Czy spotkaliście w swoim życiu takiego?

Ja owszem ale niewielu. Sam mogę o sobie powiedzieć że takim nauczycielem byłem.

Takim nauczycielem byłem i to niepoprawnie bo wielokroć doświadczyłem że dobre uczynki nie pozostają bezkarne.

Zaczynałem mając 19 lat i cała maturalna klasa była ode mnie starsza. Ale to z nimi zbudowałem przyszkolny pełno wymiarowy stadion lekkoatletyczny. Nagrodę wręczał mi ówczesny wicepremier ale było to dzieło i wielu uczniów i wielu innych nauczycieli oraz co warto podkreślić Dyrektora szkoły.

Ale zarabiałem wówczas tyle że aby kupić modne wówczas elastyczne spodenki i takąż koszulkę polo musiałem zaciągnąć pożyczkę.Był rok 1966.

Ale nie strajkowałem, nie płakałem. Wiedziałem że w szkole mogę zarobić tyle (ok.700 zł. miesięcznie) i czeka mnie daleka droga do "dobrobytu".

Dlatego rzuciłem pracę w szkole i podjąłem pracę w przemyśle produkującym paszę dla zwierząt. Nie miałem do tego zawodu żadnego przygotowania ale zaryzykowałem, poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną i o dziwo robotę dostałem. Zacząłem zarabiać pięciokrotnie więcej niż w szkole i w tamtych czasach dostałem mieszkanie. Podjąłem studia na SGGW.

Później jednak wróciłem do szkoły. Ukończyłem studia nauczycielskie aż wreszcie zostałem dyrektorem jednej z najlepszych szkół w Polsce której dorobek po roku 2000 zmarnowano ale o którym usłyszałem w wywiadzie gdy rano wsiadłem do samochodu.

O tym dorobku wspominał ktoś kto najpierw w jego budowaniu uczestniczył a potem go roztrwonił. Teraz marzy aby było jak było.

Do czego zmierzam?

Ano do tego że obecne strajki organizują miernoty który gdyby w szkołach płacono za jakość pracy nie zarobiły by na chleb i musiały by aby nie chodzić o głodzie mieć chroniczny katar albo czwórkę dzieci na 500+.

Bo to oni wytresowali takie "orły" jakie można zobaczyć w tym materiale:
twitter.com/pikus_pol/status/1098110939856019456

I to właściwie wszystko na ten ten temat. Zadzwoniłem dziś do mojej byłej szkoły. Oczywiście strajkują i nie przeszkadza im że na strajku przesiedzieli w szkole dłużej niż każdy inny dotychczasowy poniedziałek. Zapytałem czy jako strajkujący na polecenie tow. Broniarza karni komuniści paradują z czerwonymi flagami. Zapadła cisza i myślę że oni sami zrobili się czerwoni ze wstydu.

Ocena: 263 5
Głosów: 268
941 odsłon
Brak komentarzy