logo

Bóg Honor Ojczyzna

Te trzy słowa były zawsze gwarantem wolności i bezpieczeństwa Polaków. Co nam z tego dziś zostało?

BÓG

Boga w zasadzie już „zamordowano”. Prowadzi się teraz już tylko ostatnie czynności mające zacierać ślady po Bogu stosując do tego wszelkie zdobycze nauki, filozofii, manipulacji i lewackiego terroru w efekcie czego Chrześcijanie zostali wepchnięci tak jak przed wiekami  do katakumb, do podziemia.

Nastała moda biczowania kościoła, w tym w sposób szczególny, Kościoła Katolickiego.

Początkiem tej współczesnej Golgoty Katolików stał się pretekst ujawnienia w kościele aktu pedofilskiego, który do dziś jest głównym orężem w niszczeniu kościoła, a co za tym idzie  i samego  Boga, którego trzeba najpierw unicestwić by zając jego miejsce.

Dziś już zalicza się do aktu wielkiej odwagi i determinacji by przyznać się do swojej wiary, do swojego Zbawcy Jezusa Chrystusa. Ludzie którzy wszystkiego od Niego oczekują i o wszystko Go proszą, robią to dziś już tylko po kryjomu, gdzieś w myślach albo w ciemnych zakątkach świątyni. 

W pełnym świetle dnia codziennego boją się do Niego przyznawać jak Piotr, który się go bezwstydnie zapierał. Niewierni wierni wyznają dziś wstyd zamiast wiary i strach zamiast zaufania...


Co bardziej zaradni wyznawcy Chrystusa najpierw badają z kim mają do czynienia a dopiero potem w zależności od rozpoznania ujawniają swój stosunek do wiary i do samego Boga.

Nie raz można usłyszeć: „tak, jestem osobą wierzącą, ale ostatnio nie chodzę do kościoła, bo ten kościół jest taki (…)"

No właśnie jaki? Jaki ten Kościół jest? Przecież ten Kościół to Wy i Ja. Bo to MY tworzymy ten Kościół, który „jest taki (…)”.

Jest dokładnie taki, jakim go uczyniliśmy poprzez swoją wiarę lub niewiarę, swój akt zaufania Bogu albo tchórzostwa.

To na żądanie człowieka hierarchia kościelna prowadzi jego przebudowę, a raczej rozbiórkę, nie dbając nawet o jego wcześniejszą desakralizację. Pasterz uciekł pozostały wilki i owce.

To po to, aby podlizać się dającym na tacę zrezygnowano z języka łacińskiego w modlitwie.

To dla Ciebie ksiądz stoi twarzą do tych co w Kościele (nie napiszę ani "do wiernych" ani "do modlących się" aby nie kłamać), natomiast odwrócił się plecami do Boga w Tabernakulum, o ile nie wyrzucono już tabernakulum do bocznej nawy albo nie zasłoniono go tronem prezbitera.

Jak od strony Tabernakulum, gdzie przebywa Chrystus wygląda ucałowanie przez celebransa przed mszą świętą, stołu imitujacego ołtarz ???

Takie usytuowanie kapłana, zmusza go także do dekoncentracji w modlitwie i naraża na przeszukiwanie wzrokiem kościoła w poszukiwaniu chociaż jednej wierzącej, modlącej się osoby, wśród często roznegliżowanych latem kobiet z biustem na wierzchu.

To wy jesteście tego przyczyną. Nie wspominam o ślubach, strojach panien młodych i reszty, które nierzadko wyglądają jak pensjonariuszki lekkich obyczajów.

To dla waszej wygody zniesiono posty.

Dla waszej wygody wprowadza się ciągle coraz to nowe uproszczenia. To wasze dzieci traktują kościół, nie jak miejsce święte, ale jak park rozrywki i biegają w przejściach, nawet łażą po prezbiterium i tylko patrzeć jak w czasie eucharystii wlezą na ołtarz, bo są "takie milusińskie".  To one drą się jak opętane, bo tak wychowywane dają się opętać.

Co boskie Bogu, co cesarskie Cesarzowi. Nawet cesarz w świątyni oddaje cześć Bogu, bo świątynia do Boga należy.

Ale te same wasze dzieci, kiedy już podrosną nie pchają się już ani przed ołtarz ani nawet do kościoła. Nie idą do ołtarza by się modlić czy służyć. Dziś przychodzą do świątyni, żeby ją profanować, bezcześcić.

To te same milusińskie, które jeszcze wczoraj tak uroczo biegali podczas Mszy Świętej po świątyni a wam nie starczało zachwytu nad sobą i nad swoimi bożkami.

Ba, na co dzień nie chodzą ani do kościoła, ani na religię. Jeśli widać je czasem w Kościele to nie z wami rodzicami, ale z dziadkami i dlatego na mszy nie widać jescze pustki.

To wy wszyscy, starzy i młodzi, łazicie po kościele jak trzoda po chlewie i nie zgina się wam wasze kolano, przechodząc przed ołtarzem, przechodząc tuż przed Najświętszym Sakramentem.

To dla waszej chimerycznej próżności i braku wiary dopuszczacie się takiego bluźnierstwa jak komunia święta na rękę. To dla was wydano instrukcję co robić, gdy wyciągacie swoje łapska po Boga.

A przecież wiecie, że w każdej najmniejszej kruszynie hostii jest pełnia ciała i krwi Pana Jezusa a wy po Komunii otrzepujecie łapy albo wycieracie o ubranie dopuszczając, aby Bóg mógł być odarty ze swojej czci.

To dlatego hostia, nie spełnia wymogu kanonicznego i dodaje się do niej ryżu, by się tak nie kruszyła i koloru, aby się wam podobała.

To nie jakiś iluzoryczny Kościół, ale wy tacy jesteście razem z ateistami i wrogami Kościoła, którzy najbardziej pragną go "naprawiać". Po swojemu.


Ocena: 2 0
Głosów: 2
1063 odsłon