logo

Panie Kaczyński, ta karczma Rzym się nazywa

"Ale zemsta, choć leniwa,
Nagnała cię w nasze sieci;
Ta karczma Rzym się nazywa,
Kładę areszt na waszeci."

Czas by odsłonić twarz ojca Narodu a więc Jarosław Kaczyński bez tajemnic. Ponieważ nasze przedwyborcze kalkulacje i domysły wszelkie się nie sprawdziły, więc zaczęliśmy poszukiwania prawdziwego obrazu wodza niższego od Napoleona wzrostem, ale i zdecydowanie niższego od niego intelektualnie.

Domysły o szlachetności Prezesa choć chybione były niezbędne. Po doświadczeniach postkomunistycznych rządów zarówno tych z PO jak i LSD Polska pogrążona w szponach lewackich sępów potrzebowała nadziei.

Tak samo jak i Polacy potrzebowali nadziei w sierpniu 1980 roku. Tą nadzieją miał być wówczas Lech Bolek Wałęsa a dziś stał się dla nas Jarosław śpioch Kaczyński. Obu Polacy zaufali bez sprawdzania wiarygodności, bo tego wymagała od nas zarówno zaistniała sytuacja jak i nadzieja.

Nikt wówczas nie chciał dociekać prawdy. Stało się wydarzenie, które wyzwoliło w Polakach nadzieję a ta z kolei wyzwalała zapał i niepochamowane pragnienie wolności...

W roku 1980 cała polska wiedziała, że Pani Anna Walentynowicz nie zważając na konsekwencje jakie były pewne w razie przeciwstawienia się komunistycznym uzurpatorom pokazała, że nie zgadza się na własne niewolnictwo i ślepe posłuszeństwo

Restrykcje wynikające z tak pokazowej działalności opozycyjnej zostały wdrożone natychmiast co stało się przyczynkiem strajku w Gdańskiej stoczni.

Nikt wówczas nie przypuszczał, że wydarzenia te są kontrolowane przez służby bezpieczeństwa PRL. Nikt nie przypuszczał, że komuniści podpisali pakt z międzynarodową bandyterią i weszli w układ dążący do zmiany ustroju w Polsce, że dokonuje sie akt zdrady państwa.

Nic nie działo się spontanicznie. Wszystko działo się za przyzwoleniem władz i według przygotowanego scenariusza.

Wygląda na to, że to nie tylko Bolek Wałęsa był narzędziem w rękach bezpieki ale i bracia Kaczyńscy i cały KOR z jąkatym Michnikiem i pijakiem Kuroniem oraz Geremkiem, który tytuł profesora otrzymał w miejsce judaszowych srebrników.

Każda organizacja miała swojego nadzorcę i trzeba było mieć nie byle jakie szczęście żeby będąc w takiej organizacji z wiarą w przemiany oddolne, można było taki eksperyment przeżyć.

Jeśli nie pozbawiono wówczas opozycjonisty życia to tylko dlatego, że szantaż był wystarczająco skuteczny, aby cała ta przemiana nie wypadła z torów i przebiegła zgodnie z planem.

Wszystko to zostało odsłaniane z czasem. Każdego dnia po komunistycznej przemianie ustrojowej wydostawały się na światło dzienne jakieś informacje demaskujące pokojową rewolucję w Europie wschodniej.

Dziś jest to już dość solidna i obszerna wiedza. Nie bez kozery Wałęsa był w oddzielnym ośrodku internowania a Kaczyński mógł spać do południa, kiedy innych wyciągano z łózka i pałami goniono do wojskowych ciężarówek

Cała przewałka ustrojowa lat osiemdziesiątych była skonstruowana wielowarstwowo. W miejsce Wałęsy mógł wejść każdy i w miejsce innych kooperantów także mógł wejść inny przygotowany agent.

Piszę o tym dlatego, że naczelnikiem korporacji „Rzeczpospolita RP" stał się zupełnie nieoczekiwanie Jarosław Kaczyński. Dziś jest jego kolej.

Podobnie wówczas, kiedy nie wiadomo, dlaczego na czele strajku w Gdańsku stanął nikomu nie znany Wałęsa, tak i dziś ku zaskoczeniu wszystkich naczelnikiem państwa stał się Jarosław Kaczyński, którego ten awans samego chyba zaskoczył najbardziej.


Pójdziemy na całość i wyszczepimy wszystkich czy kto chce czy nie.

Wychowanie w domu z przywilejami PRL zrobiło swoje. Uprzywilejowana pozycja w komunie dawała przewagę nad resztą motłochu a hasła patriotyczne szybko gromadziły zwolenników wobec bohatera, który jak Lenin ogłosił  Polsce dni świetności, bogactwa, Prawa i Sprawiedliwości.

Oddaliśmy pełnię zaufania człowiekowi z teczki, człowiekowi znikąd, wyłącznie w oparciu o jego deklaracje polityczne jakie roztoczył przed uciśnionym społeczeństwem.

Nikt o nic nie pytał bo każdy ufał, że po utracie brata w tak tragicznych okolicznościach nie ma już nic do stracenia. Okazało się że najwyraźniej ma o wiele więcej.

Nikt z nas nie przypuszczał, że on sam stanie się wielokrotnie większym oszustem i ciemiężycielem niż jego poprzednicy.

Okazało się, że po przejęciu władzy zmieniło się wszystko. Każda deklaracja przedwyborcza została zdefiniowana na nowo i rozpoczął się etap brania własnego elektoratu za pysk.

Prezes przeinaczył i przetworzył wszystko. zarówno w sferze obietnic jaki w zakresie ich realizacji. obietnice pozostały wyłącznie w przestrzeni propagandy a realizacja rządów rozpoczęła się realizacją celów jakie od początku były bardzo dokładnie skrywane przed społeczeństwem.

Do dziś o działaniach obecnego rządu dowiadujemy się wtedy kiedy doświadczamy skutków tych działań. Wystarczy spojrzeć na pozamykane kopalnie, na podpisane cyrografy odbierające nam resztki suwewrenności i samostanowienia, na nasze zarobki i ceny z jakimi musimy się mierzyć, na anarchię na polskich ulicach polskich miast.

Posłużę się tu niektórymi określeniami jakie znalazłem na blogu z salonu 24. Nie pamiętam kto był autorem tak świetnego podsumowania, ale nie przytoczyć tych rozważań w takim miejscu było by grzechem zaniedbania.

O rekonstrukcji a tak naprawdę uwaleniu arcyważnej reformy sądownictwa, która utknęła na poziomach personalnych, nawet nie ma co wspominać.  Sztandarowe inwestycje takie jak CPK, który wciąż jest na etapie planów". Pincet plusy zamienili na minusy i godne życie emeryta zamienili na niegodną śmierć”.

Tak dziś wygląda dobrodziejstwo łgarzy z PIS, którzy nie tylko dorównują tym łgarzom zarówno z PO jak i LSD ale w niektórych miejscach nawet ich przerastają.

Brak postępu w budowie dróg, modernizacji kolei, czy uwalony  program przeciwdziałający wykluczeniu komunikacyjnemu, to już nawet nie porażki - to klęski na miarę Waterloo. A co z polonizacją przemysłu i mediów? Energetyka i budownictwo mieszkaniowe? Zapowiedzi i plany... skąd my  to znamy?”

Jak ocenić, że na dziś Polska jest przedmiotem dowolnej rozgrywki między Niemcami a Rosją, naiwną dziewczyną wykorzystaną przez USA, osamotnionym skansenem czegoś między okrągłym stołem, a państwem z gówna i liści?
Rzeczpospolitą post- komunistycznych oligarchów i "postępowego" draństwa, chcącego z chrześcijańskiej Polski uczynić kraj - burdel, czyli róbta co chceta".

Upadek wartości, które stanowiły fundament Polski jest aż nadto widoczny, nic nie wskazuje, że ten trend da się odwrócić. Oczywiście, nie jest to wyłącznie wina Kaczyńskiego i PiS, ale grzech zaniechania, wszystkich formacji, które do tej pory Polską rządziły.

Pytanie na dziś to pytanie jaką strategię przyjmie wódz i gdzie ten pastuch poprowadzi swoje barany.

Czy PiS będzie wciąż grał na wygranie następnych wyborów, czy raczej znajdzie się w pozycji survivalowej, czyli skupi się na walce o przetrwanie.”

Odpowiedź wciąż jest nieoczywista, bo z jednej strony Jarosław Kaczyński wszystkie atuty polityczne jakie miał zmarnował, podczas tych dwóch kadencji a z drugiej ostatnią (i jedyną) kartą Kaczyńskiego jest na dziś ... pandemia.

Prezes PiS wie doskonale, że pandemia albo okaże się jego wielkim atutem, asem w rękawie na wybory, albo jego gwoździem do politycznej trumny, która zaraz po stanie wojennym powinna była się nad nim  zamknąć.


Ocena: 2 0
Głosów: 2
652 odsłon