logo

Kowidowi Łgarze

Kiedy na ukończeniu były prace nad preparatem medycznym mającym wyeliminować z obiegu biologicznego, stworzonego przez USA i Chiny koronawirusa oznaczonego Covid-19, w mediach przelewało się od zachwytu nad dobrodziejstwem firm farmaceutycznych i potęgą nauki.

Ze wszystkich stron spływały zapewnienia, że dwudawkowy preparat przyjęty do swojego organizmu w postaci zastrzyku, uniemożliwi zachorowanie na Covid-19 i uchroni ludzkość przed śmiercią.

Dosyć szybko okazało się, że to nie prawda. Media zatem zmieniły front i zapewniały już teraz, że co prawda zachorować nadal będzie można pomimo szczepienia tym „darem nauki”, ale choroba będzie przebiegać łagodnie bez konieczności hospitalizacji a szansa na zgon jest niemal zerowa.

To także okazało się nie prawdą, więc znowu zmieniono narrację i już teraz wszyscy zaczęli się dowiadywać, że co prawda można zachorować i trafić do szpitala, ale dzięki cudownym właściwościom preparatów medycznych opracowanych przez naukowych zbrodniarzy, zejście śmiertelne i roznoszenie wirusa covid-19 będzie nie możliwe.

Tego nie dało się zbyt długo utrzymać, więc kolejny raz skorygowano przekaz i tym razem już mówi się, że cudowny preparat antykowidowy co prawda nie chroni przed zachorowaniem, nie zabezpiecza przed ciężkim przechorowaniem ani przed śmiercią nie wyklucza też zarażania innych, ale organizm produkuje antyciała, które umożliwiają walkę z koronawirusem. No brawo !

Niestety, to także okazało się łgarstwem, bo już wiadomo, że wraz z upływem czasu antyciała wytworzone przez organizm na skutek przyjęcia preparatu medycznego przeciw Covid-19 zanikają i konieczna jest kolejna dawka przypominająca.

Po to, aby zachować odporność chlewną czy stajenną jak kto woli i w zależności od tego kim kto się czuje wirusowi trzeba przypominać, że ten organizm jest szcepiony i żeby odpuścił. Przekaz ten także okazał się łgarstwem i znaleźliśmy się znowu w samym środku dyskusji jak bronić się przed wirusem wytworzonym przez naukowych zwyrodnialców z USA i Chin

Teraz jesteśmy na etapie stałego przypisania szczepionek do każdego człowieka na ziemi tak, aby pandemiczny terroryzm raz na zawsze uporządkował hierarchiczny system świata i wyeliminował te miliardy bezużytecznych osób produkujących dwutlenek węgla swoim oddychaniem przez co następuje gwałtowne globalne „ocipienie” ziemi.

Niechcący dowiedzieliśmy się także o tym, w czym koronawirus szkodzi ludziom najbardziej. Okazało się, że w pierwszej kolejności korona świrus szkodzi na pamięć.

Dziś już bezczelnie, tym którzy zawierzyli „nauce” narzuca się to, że co prawda preparat medyczny wymyślony w błyskawicznym czasie (a jeszcze szybciej przetestowany klinicznie) niczemu nie zapobiega, przed niczym nie chroni i powoduje śmierć, to mamy szansę szczepić się co miesiąc, żeby

„Poprzestaniemy na trzeciej dawce czy szczepienia przeciw COVID-19 będą cykliczne? "
Nikt tym ludziom nie mówił, że to będą dwie dawki i koniec"

„Wieść o trzeciej dawce dla wielu jest gorzką pigułką, trudną do przełknięcia. Tymczasem okazuje się, że być może konieczna będzie nie tylko dawka trzecia, ale i kolejne – przypominające, podawane cyklicznie”. - Jeżeli szczepimy się rokrocznie przeciw grypie, to wydaje się, że każdy powinien wiedzieć, że podobnie może być z SARS-CoV-2 - tłumaczy dr Bartosz Fiałek.

Badanie koncernów Pfizer i Moderna wykazały słabnącą skuteczność szczepionek z 95-procentowej ochrony przed objawowym zakażeniem do 65.5 proc. Tutaj nie można założyć żadnego ze scenariuszy.

Nie można jednoznacznie powiedzieć, że te szczepionki, które teraz przyjmujemy, będą wystarczające, nie można też powiedzieć, że po przyjęciu trzeciej dawki trzeba będzie przyjąć kolejną dawkę – mówi dr Bartosz Fiałek, reumatolog i popularyzator wiedzy medycznej.

Dlaczego ten doktor nie mówił tego wszystkiego zanim szczepionki trafiły do Polski. Przecież to wszystko było już przebadane i nie budziło żadnych wątpliwości co do skuteczności podwójnego szczepienia!

- Zapewne raz na jakiś czas, być może raz w roku, konieczne będzie podanie dawki przypominającej szczepionki przeciwko SARS-CoV-2. Izrael już szczepi trzecią dawką młodszą populację – twierdzi dr Fiałek.

„Początkowy entuzjazm związany z pojawieniem się szczepionek przeciw COVID-19 sprawił, że wielu mylnie założyło, (no proszę! to my sobie sami mylnie założyliśmy, a nie na skutek takich geniuszy pandemicznych jak dr. Fiałek), że wakcyna podana jednorazowo czy w schemacie dwóch dawek będzie szybkim sposobem na uporanie się z pandemią.

Właśnie to wmawialiście ludziom przed rozpoczęciem sczepień medyczni łgarze!

"Każdy powinien mieć świadomość tego, że na COVID trzeba będzie się dszczepiać" – ostro komentuje reakcje społeczeństwa dr Fiałek.

Dr. Fiałek nie pamięta, żeby rząd czy ktokolwiek mówił, że wystarczą dwie dawki. Dziś ten sam doktor mówi, że dwa szczepienia to minimum, które może nas jakkolwiek chronić, a dalej musimy czekać na kolejne informacje - dodaje.

Jeśli nie ma wszystkich informacji to, dlaczego stosuje się przymus sczepień dla wielu grup w tym medyków i nauczycieli, unikając jednocześnie jakiekolwiek odpowiedzialności za skutki takich sczepień, które czekają na dalsze informacje!

Dr. Fiałek ma problemy z pamięcią i świadomością. Jak taki człowiek może być lekarzem! ja takiemu nie pozwolił bym nawet na zrobienie lewatywy!!!!

Inny geniusz szczepionkowy prof. Maria Gańczak, opowiada o badaniach, które wykazują, że po trzeciej dawce poziom przeciwciał wzrasta dziesięciokrotnie w stosunku do poziomu obserwowanego po podaniu dwóch dawek. Nie precyzuje jak długo się ten poziom utrzymuje i na jak długo tych przeciwciał starcza.

„To wciąż daje nadzieję, że trzecia dawka będzie zarazem ostatnią, choć konieczne są dalsze badania”. Najwyraźniej mało kto zdaje sobie sprawę z tego że nauka XXI wieku, opierać się będzie nie na wiedzy a na nadziejach. Skoro konieczne są dalsze badania, to jak to zostało przebadane wszechstronnie?

My nie wiemy, czy będziemy się szczepić co roku. Wiemy, że trzecia dawka jest potrzebna, ale może się okazać, że będzie ona na tyle wzmacniać odpowiedź odpornościową, że nie będą potrzebne kolejne dawki przez następne trzy lata. A może już nigdy”?

Halo! Czy na sali jest lekarz? Ludzie wykształceni, na których spoczywa autorytet nauki, bez żenady aż tak się kompromitują, że zaprzeczają sami sobie ?

Z jednej strony wmawiają, że wszystko jest przebadane i bezpieczne a zaraz po tym mówią, że nic nie jest ani pewne, ani przewidywalne! To w tym kierunku ewoluuje nauka?  

To są te autorytety, na które powołują się wszelkie łże media z "nienależną" propagandą włącznie ?  To w oparciu o takie informacje my mamy sobie wstrzykiwać do organizmu coś co nie wiadomo jak na nasz organizm wpłynie, bo to dopiero się kiedyś okaże?

Prof. Grzegorz Węgrzyn kolejny geniusz załganej medycyny stosowanej uważa, że kluczowe znaczenie będą miały: tempo szczepień i odsetek wyszczepionych osób w danej populacji. Nie ważne czym będziemy sczepieni ważne, aby zachować odporność chlewną i aby tempo było wystarczająco duże, żeby to co wyprodukuje big farma wstrzyknąć jak najszybciej całej ludzkości.

„Ten koronawirus mutuje wolniej niż wirus grypy, w związku z czym być może konieczne będą cykliczne szczepienia”.

Nie wiemy, czy wynalezienie leku, który skutecznie zwalcza COVID-19, nie zmniejszy popytu na szczepienia. Dobrze by było, gdyby powstał lek, ale to i tak nie wpływa na decyzje związane ze szczepieniami.

Jednym słowem celem sztucznie wyprodukowanego przy użyciu inżynierii genetycznej wirusa a następnie ogłoszenie pandemii jest szczepienie samo w sobie.

Skutkami ubocznymi tego zbrodniczego procederu może być, lżejszy przebieg choroby tak wywołanej, możliwość nie zarażenia innych osób a co gorsza być może uniknięcie śmierci i całkowite wyleczenie.

Czy Pan Poseł na Sejm RP Grzegorz Braun nie miał racji przewidując, że zbrodniarze dokonujący jawnie na całym świecie ludobójstwa, mogą któregoś dnia zawisnąć na szubienicach całego świata?

Norymberga pokazała, że jest to możliwe. Norymberga 2.0 w Polsce, może przynajmniej pośle ich do więzień.


Ocena: 5 0
Głosów: 5
914 odsłon