logo

Masz tatuaż? No to już cię znajdą


Tatuaże są bardziej popularne
niż kiedykolwiek, ponieważ ludziom wmówiono, że w ten sposób mogą wyrazić siebie w sposób twórczy. Jednocześnie, tatuaż oznacza także piętno aplikowane sobie dobrowolnie, a kiedyś rezerwowane było ono dla przestępców i niewolników.

Takie piętno nie wróży ci "niczego dobrego".

FBI planuje utworzyć nową bazę danych wypełnioną wzorami tatuaży, w ten sposób może być zagrożona nie tylko twoja prywatność. Za FBI pójdą przecież służby innych krajów.

Dla mnie osobnik z tatuażem jest podobny do tuszy wieprza, która właśnie przeszła poubojową inspekcję weterynaryjną, a jeśli posiada przy tym kolczyk w nosie lub gdzie indziej, obraz się dopełnia.

Zadaję sobie także zasadnicze pytanie: "czy należy w pełni szanować człowieka, który nie szanuje sam siebie, bezcześci swoje własne ciało?"

Temat pojawia się w mediach nie po raz pierwszy. FBI współpracuje z NIST (National Institute of Standards and Technology -ang. Narodowy Instytut Standaryzacji i Technologii) od 2014 roku, kiedy to podjęto tworzenie bazy tatuaży.

Program nosi nazwę "Tattoo Recognition Technology" i zawiera około 15000 już skatalogowanych wzorów tatuaży. Program ten stara się rozpoznawać charakterystyczne ich elementy. Rozpoznają cię już nie tylko po liniach papilarnych, uchu i źrenicy.

Przedsięwzięcie budzi protesty The Electronic Frontier Foundation, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że jeden na pięciu dorosłych Amerykanów ma wykonany tatuaż.

Każde podskórne "arcydzieło" informuje o tym kim jest właściciel - jaka jest jego religia, wyznanie lub przynależność do gangu. Ponadto, FBI uważa, że każdy tatuaż zawiera informację i znaczenie, które mogłyby im pomóc w tworzeniu przyszłego systemu rozpoznawania osób.

Jak w przypadku każdego problemu prywatności z udziałem FBI, pojawia się pytanie, w jaki sposób uzyskano informacje do takiej bazy danych. Niepewne źródła i nierzetelni donosiciele, pardon - informatorzy, mogłyby doprowadzić FBI do niesłusznego aresztowania ludzi w oparciu o ich tatuaże.


Żadna technologia nie może niestety naprawić niespójnych i niesprawdzonych informacji. Prawdopodobnie większość z tych "obrazków" może być zbierana od więźniów. Jednak nie wszystkie z tych tatuaży są powiązane z gangami i nie muszą zawierać w sobie nic nielegalnego.

Błędna interpretacja danych zawartych w tej bazie będzie prowadzić do wielu problemów ze służbami. Ile osób będzie musiało tłumaczyć, że nie jest wielbłądem?

Czy jesteście pewni, że nie sięgnie się do fotografii i charakterystyk osób posiadających tatuaże, którymi ich właściciele chełpią się w mediach społecznościowych jak Facebook, Twitter i innych?

To co może być pozytywem
w tej opowieści to fakt, że w przyrodzie każda akcja spotyka się z reakcją. Pewnie więc i tatuaże przestaną być wieczne i do ich wykonania zaczną być stosowane łatwo i trwale usuwalne środki.

Ale Big Brother nie przestanie nas szpiegować na każdym kroku.

Za czasów młodości "Gajowego Maruchy" tatuaże nosili tylko kryminaliści i marynarze. Bo to były okropne czasy. Np. po mieście nie chodziło się w podartych ubraniach…   

image

A teraz info świeżo z życia wzięte. (za niezależna) Do 8 lat pozbawienia wolności grozi kobiecie, która przełożyła drogie perfumy do opakowania po tańszym kremie i skorzystała z kasy samoobsługowej w jednej z drogerii w Przemyślu (Podkarpackie).

Została rozpoznana przez pracownika drogerii, który zwrócił uwagę na jej charakterystyczny tatuaż. I tak oto dotarliśmy do dzisiejszej rzeczywistości. Tylko patrzeć jak rząd dobrej zmiany wprowadzi także paszporty tatuażowe albo kwarantannę aż do momentu wybrania sobie własnego znaku bestii.

Nathanel


Ocena: 41 0
Głosów: 41
904 odsłon