logo

wtorek 7 Grudzień 2021

Warszawski Summit


W sobotę 4 grudnia 2021 w Warszawie odbyło się spotkanie liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, a także szefów kilkunastu konserwatywnych partii europejskich.



Spotkanie komentowali politycy na antenie Polsat News.

Paweł Graś, człowiek niegdyś sprzątający posesję niemieckiego przedsiębiorcy a później  będący jednocześnie cieciem  Donalda Tuska wysłowił się w Polsat news następująco: "Kremlowska agentura w UE staje się coraz bardziej bezczelna. Mam nadzieję, że partia zdrady narodowej kiedyś za to wszystko zapłaci!".

Nie wiem co na to Donald Tusk, bo wypowiedź ta, jak wyraźnie widać, jest wymierzona w samego Tuska i w jego NSDAP na Polskę, zwaną PO. To Donalda Tuska, szefa EPL w Europejskim Parlamencie,  gazety w Moskwie nazywały "naszym człowiekiem w Warszawie".

Swoje zdanie wypowiedział także Radosław Fogiel.

„Ta dyskusja to zwykły wybieg retoryczny, który stosują przedstawiciele europejskiego mainstreamu (…) żeby zaatakować coś czego się boją. Boją się porozumienia partii konserwatywnych i prawicowych, które mają na celu powiedzenie "stop" idei federalizacji Unii Europejskiej”

Z wielkim zdziwieniem przyjąłem tę wypowiedź, ponieważ w życiu zawsze tak jest, że to ludzie szlachetni boją się bandytów a nie bandyci ludzi szlachetnyh.

Posłanka KO, Marzena Okła–Drewnowicz zapytała: "kogo państwo zaprosiliście na swój szczyt? Zaprosiliście Le Pen, która powiedziała o tym, że jej marzeniem jest, żeby Rosja Putina zapewniła równowagę europejską, a jej partia była finansowana przez Władimira Putina".


Marine Le Pen : Niepokoi mnie niemiecki plan federalizacyjny

"Mało tego, zaprosiliście Salviniego, który chodził po Parlamencie Europejskim w koszulce z podobizną Putina. To są oznaki, z kim państwo chcecie budować sojusz" - oceniła.

"To jest przerażające, to nie są tylko partie konserwatywne, to są partie również nacjonalistyczne. Zepchnęliście nas na margines Unii Europejskiej, chcecie zamienić Unię Europejską w Unię Rosyjską" - podkreśliła.

I tu by trzeba koniecznie jak najszybciej wyjaśnić posłance Marzenie Okła–Drewnowicz przede wszystkim to, że marginesu jakim jest PO i jej niezrównoważeni emocjonalnie członkowie, opleceni zboczeniami obyczajowymi, nie da się zepchnąć na margines.

Margines zepchnięty na margines to dopiero jest margines marginesu jakiego świat jeszcze nie widział.

Drugą rzeczą jaką trzeba by umysłom uwiędłym i ludziom upadłym, kolejny raz tłumaczyć jest to, że partia nacjonalistyczna to partia, którą należy szanować i się nią szczycić, to partia o którą powinni zabiegać wszystkie narody u siebie.

To partia, która nie tylko z definicji deklaruje służbę swojemu narodowi i tylko takie partie powinny mieć miejsce w przestrzeni publicznej bez względu na kraj, w którym działają i bez wzgledu na ideę jaka wyznają.

Nie wiem czemu to koszulka z Putinem ma być zgorszeniem a koszulka z Bidenem nie. Przecież bardziej należało by się wstydzić koszulki z Bidenem, ponieważ Putin, to mimo wszystko przywódca w pełni sprawny umysłowo i fizycznie w przeciwieństwie do przywódcy, który popierduje przed Królową a podczas audiencji u Papieża wypełnia pampersa.

Może to teraz nastały czasy takiej właśnie etykiety dyplomatycznej, bo żadna dewiacja tego świata nie jest już w stanie nikogo zadziwić. Może Poseł Marzena Okła–Drewnowicz jest właśnie w fazie przyswajania sobie takich postępowych zachowań dyplomatycznych na wypadek, gdyby czasem miała okazję zaplątać się między nogami wyższych sfer.

Tymczasem Zdaniem wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego "Unia Europejska to najlepszy projekt cywilizacyjny, jaki naszemu kontynentowi się przydarzył, to dla Polski w sposób ewidentny strefa bezpieczeństwa i rozwoju".

"W związku z tym organizowanie konwentykli międzynarodowych, które w obliczu słabnącej pozycji hegemona Stanów Zjednoczonych, coraz większego gracza chińskiego, próby rozmontowania tego projektu pod sztandarem, że UE chce stworzyć jeden europejski kraj to jest bzdura" - powiedział.

Bzdurą to jest Panie Zgorzelski PeEzEl i jego władze. Bzdurą jest także fakt, że nie potrafi się Pan po polsku wysłowić, ale nie jest bzdurą to, że UE zagraża wolnym narodom i krajom. Pan wyszedł z obory na salony i zapomniał już pan czym są widły, ale i nie nauczył się pan tego czym są salony.

Bzdurą jest to, że trzymacie się za wszelką cenę zdewastowanego projektu jakim jest UE, która nie ma szans na przetrwanie najbliższych 10 lat.

Dokonania UE jakie miały miejsce z inspiracji Niemiec nie różnią się niczym od napaści na Polskę w 1939 roku i należy się spodziewać, że koniec tej napaści będzie podobny do tego jaki miał miejsce w roku 1945. Szwabska hydra jeszcze raz podniosła kolejny odrośnięty łeb, ale to już wydaje się ostatni jaki jej jeszcze został.

Prezydencki minister Andrzej Dera wyjaśnił, że wczoraj "spotkali się przedstawiciele partii, którzy są w Parlamencie Europejskim, czyli znaleźli się tam przez wybór obywateli". "Spotykają się przedstawiciele partii, którzy zasiadają w Parlamencie Europejskim, chcą stworzyć jedną grupę polityczną, żeby mieć większą siłę oddziaływania" - podkreślił.

"Dlaczego to się dzieje? Przedstawiciele nowej koalicji w Niemczech powiedzieli, że będą dążyć do utworzenia jednego państwa federalnego, które będzie się nazywało Europa. Oni mieli odwagę powiedzieć głośno to, co przez ostatnie lata po cichu było robione" - wyjaśnił.

"Jak wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, wstępowaliśmy jako oddzielne państwa, do organizacji, która pomaga sobie w działalności gospodarczej" - dodał.

Niemcy po załamaniu się systemu wprowadzania federalizacji UE tylnymi drzwiami rozpoczynają budowanie mechanizmu totalitarnej opresji, której celem jest, nawet już nie skrywana przed narodami Europy IV Rzesza.

Na początku lipca 2021 członkowie prawicowych, konserwatywnych ugrupowań, których przedstawiciele zasiadają w Parlamencie Europejskim, podpisali wspólną deklarację ideową.

W deklaracji jej sygnatariusze podkreślili, że celem podjętej przez nich współpracy jest głęboka reforma UE poprzez powrót do idei, które legły u jej podstaw z suwerenną rolą narodów europejskich.

Ponadto w deklaracji zwrócono uwagę na spadek zaufania obywateli państw członkowskich do tej instytucji, co - według sygnatariuszy - jest konsekwencją "reinterpretacji treści Traktatów". A w opinii społecznej bardziej konsekwencją łamania tych traktatów, które były ratyfikowane przez wszystkie kraje członkowskie.

Unia europejska jest skorodowanym sztucznym tworem której nie da się już wyremontować i przywrócić jej pierwotny blask. Jak wszystko co wyrasta z kłamstwa, popadła w ruinę i teraz coraz szybciej stacza się w niebyt.

Polityka nie toleruje pustki. W miejsce UE należy już stwarzać przynajmniej wizję włączania się małych krajów europejskich w globalny ład jaki bez naszej zgody i akceptacji jest budowany coraz szybciej przez globalnych uzurpatorów. Jedyną słuszną zasadą jest tu: "Nic o nas , bez nas".

Potęgi militarne takie jak Rosja. Chiny, USA, a także inne kraje dysponujące bronią jądrową nie pozostawią samym sobie żadnego narodu, który możliwy będzie do ujarzmienia i obrobienia przez międzynarodową bandyterię.

Czasy, w których armie narodowe i wojsko były własnym gwarantem suwerenności minęły bezpowrotnie, bo i dystans w uzbrojeniu, pomiędzy największymi a najmniejszymi jest ogromny.

Jedynym wyjściem jest budowanie nowej i jednak wspólnej siły dla małych państw, która będzie w stanie włączyć się w krąg decyzyjny i stworzyć równoważną siłę dla wielkich, z którą to siłą będą musieli liczyć się pozostali.

Wystarczy spojrzeć na Koreę Północną. Odkąd weszła w posiadanie broni atomowej,wspólczesne mocarstwa mogą sobie pokpiwać z przywódcy i z państwa, ale zachowują respekt, i dystans jaki gwarantuje im bezpieczeństwo.

Niewiele już krajów na świecie jest stać na to by samodzielnie tworzyć potęgę militarną, ale jednocześnie nie można pozwolić na to, by krąg militarnych potęg coraz bardziej się zawężał, bo już dziś przy okazji covid 19 doświadczamy tego, jak może wyglądać nasze życie pod rządami globalnego totalitaryzmu i terroyzmu jaki z totalitarnych rządów wynika.

Tego nie da się rozdzielić. To są stany splątane tak jak w teorii cząstek elementarnych i w chwili obecnej nie tyle trwa eksperyment medyczny na narodach świata, co eksperyment polityczno-socjologiczny dążący do wprowadzenia totalnej dyktatury i odebrania ludziom praw nie tylko obywatelskich, ale i ludzkich.


Ocena: 2 0
Głosów: 2
724 odsłon