logo

List Arcybiskupa Viganò

 

Arcybiskup Viganò: "Hipokryta Franciszek twierdzi, że katolicy tradycjonaliści winni być prześladowani".

Franciszek Gromowładny zdenerwował się tym, że "nowy humanizm" secundo voto" braterstwo" nie szczepi się tak łatwo jak koronowirus i rzuca groźby karalne wobec wiernych Bogu a nie szefowi z Watykanu.

Informowała o tym "niezależna" w artykule:

 "Albo podążasz za Soborem, albo nie jesteś z Kościołem".

Podczas spotkania z przedstawicielami sekcji katechetycznej Konferencji Episkopatu Włoch Franciszek podkreślił, że "Sobór to nauczanie Kościoła". Albo jesteś z Kościołem i dlatego podążasz za Soborem, albo, jeśli tego nie robisz, interpretujesz go na swój sposób, jak sam chcesz - nie jesteś z Kościołem - oświadczył Franciszek. - Musimy być w tej kwestii wymagający, surowi. Sobór nie podlega negocjacjom - dodał.

 


To co mówi Franciszek
to trzecia góralska prawda. Sobór Watykański II to triumf masońskiej ideologii. Agentura masonerii przechwyciła władzę w Kościele właśnie na tym soborze. Dlatego dzisiaj z Watykanu herezje płyną jak rzeka wiosną. Dlatego pastor Franciszek (papieżem jest Benedykt XVI) może wzywać do uznania ONZ za "siłę przewodnią świata” i wcale mu nie przeszkadza, że tenże ONZ ogłasza aborcję nie tylko za legalną, ale nazywa to ludobójstwo "prawem człowieka".

Dlatego Franciszek uznaje szczepionkę covidową produkowaną na ludzkich embrionach za moralnie dopuszczalną.

Jezus, w przeciwieństwie do Franciszka, nie zwalczał nikogo. Uczył nas kochać Boga, służyć sobie wzajemnie, nie w zazdrości i rywalizacji, ale tak jak On - służąc.
Chociaż mówił, że „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza” (Mt 12,30) to jednak nikogo nie prześladował. A przede wszystkim w odróżnieniu od Franciszka Jezus nauczał Prawdy.

Dlatego Arcybiskup Carlo Maria Viganò opublikował kolejny tekst o Soborze Watykańskim II. Gdyż skłoniły go do tego niedawno ogłoszone komentarze i groźby Papieża Franciszka wobec tych, co odrzucają herezje Soboru Watykańskiego II, i stwierdzenia, że dla nich musi on być „wymagający i surowy”.

Arcybiskup zwraca uwagę na rażącą hipokryzję papieża, który woła o miłosierdzie i akceptację dla wszystkich, którzy odrzucają naukę Kościoła, a nawet prawo naturalne. Papież wzywa, aby ich przyjmować, towarzyszyć im i traktować jak braci, nawet jeśli odrzucają Chrystusa. Jednak każdego, kto kwestionuje Vaticanum II, każe traktować surowo.

Arcybiskup odwołuje się do przykładu, którego użył papież Franciszek. Zrównuje on takich, jak Viganò, którzy kwestionują modernizm Soboru Watykańskiego II - ze starokatolikami, którzy odrzucili dogmat o nieomylności papieża uroczyście zdefiniowany na Watykanie I. Zauważa również, że w tym czasie starokatolicy zostali natychmiast ekskomunikowani. Wreszcie dostrzega ironię stwierdzenia Franciszka, że starokatolicy dzisiaj ostatecznie wyświęcają kobiety, chociaż Franciszek sam dokonał niedawno zmian prawa kościelnego, aby ustanowić lektorki i akolitki.

To Franciszek mianował kobietę podsekretarzem Synodu Biskupów; jako pierwsza będzie miała prawo do głosowania na synodzie.

Arcybiskup Carlo Maria Viganò kończy tak wnikliwą obserwację szaleństwa obecnej sytuacji w Watykanie: "Znajdujemy się zatem w groteskowej sytuacji, w której od hierarchów słyszymy słowa zaprzeczenia istnienia Trójcy Przenajświętszej, Boskości Jezusa Chrystusa, doktryny o cierpieniu za zmarłych, celowości Najświętszej Ofiary Mszy świętej, Przeistoczenia i dogmatowi wiecznego Dziewictwa Maryi. Herezje te  bez żadnej sankcji kanonicznej (gdyby było inaczej, prawie wszyscy konsultorzy Soboru Watykańskiego II i obecna Kuria Rzymska byliby już ekskomunikowani); ale jednocześnie Papież grzmi „ jeśli nie podążacie za soborem lub interpretujecie go na swój własny sposób, jak chcecie, nie jesteście z Kościołem ”.


 

Zobacz poniżej tłumaczenie pełnego tekstu pisma arcybiskupa Viganò.

 

 

 

 

QUICUMQUE VULT SALVUS ESSE
lub
O bałwochwalstwie Soboru Watykańskiego II

 

 

Similes illis fiant qui faciunt ea,
et omnes qui confidunt in eis.
Ich twórcy staną się podobni do nich, podobnie jak
wszyscy, którzy im ufają.
Ps 113,16

Podczas gdy narody, które kiedyś były katolickie, wprowadzają prawa promujące aborcję i eutanazję, teorię płci i sodomickie „małżeństwa”; podczas gdy w Stanach Zjednoczonych prawomocnie wybrany prezydent jest postrzegany jako uzurpowany w Białym Domu przez skorumpowanego, zdeprawowanego i proaborcyjnego „prezydenta”, który objął władzę przez gigantyczne oszustwo, słyszymy pochlebne oklaski Bergoglio i postępowych biskupów;

Podczas gdy ludność świata jest zakładnikiem spiskowców i konspiratorów, którzy czerpią korzyści z psychopandemii i narzucania nieskutecznych i niebezpiecznych pseudo szczepionek, troska Franciszka koncentruje się na katechezie.  W monologu wygłoszonym 30 stycznia dla wybranej publiczności Krajowego Biura Katechetycznego Konferencji Episkopatu Włoch [CEI]. z okazji 60. rocznicy urzędu katechetycznego Franciszek zażądał „niezbędnego instrumentu odnowy katechetycznej po Soborze Watykańskim II ”.

W tym monologu, napisanym najprawdopodobniej przez jakiegoś szarego funkcjonariusza ISE w formie zarysu, a następnie rozwiniętym dzięki improwizacji, wszystkie słowa, które usłyszeliśmy są drogie wyznawcom soborowego kościoła, a użyte jest przede wszystkim słowo „ kerygma”, którego każdy dobry modernista nigdy nie może pominąć w swoich homiliach, mimo że prawie zawsze ignoruje znaczenie tego greckiego terminu, bez którego z całym prawdopodobieństwem nie wie, jak upaść potykając się na akcenty i końcówkach słów.

Staje się oczywista ignorancja tych, którzy powtarzają refren Soboru Watykańskiego II, ale nie wiedzą co to jest instrumentum regni   i jest tak od czasu, gdy duchowni zostali zmuszeni do odłożenia na bok doktryny katolickiej, aby uprzywilejować twórców.Podejście nowej drogi.

Z pewnością użycie słowa "zapowiedź" zamiast " kerygmatu" strywializowałoby przemówienia wtajemniczonych, a także ujawniłoby pogardliwą nietolerancję tej elitarnej kasty wobec większości, która uparcie trzyma się zakazanego post-trydenckiego słowa notionism.

To nie przypadek, że Innowatorzy z całej siły nienawidzą Katechizmu św. Piusa X, który w zwięzłości i jasności pytań i odpowiedzi nie pozostawia żadnych marginesów dla kreatywności katechety. Katecheta powinien być - ale już od sześćdziesięciu lat nie jest - tym, który przekazuje to, co otrzymał, a nie ulotnych „osobistych wspomnień” historii zbawienia, z które wybiera, które prawdy od czasu do czasu przekazać, a które odrzucić. aby nie urazić swoich słuchaczy.

W miłosiernym kościele Bergogliańskim, spadkobiercy kościoła posoborowego (obie wersje Kościoła są wariantami ducha, który nie ma już w sobie nic katolickiego), wolno dyskutować, kwestionować i odrzucać wszelkie dogmaty, wszelkie prawdy Wiary, każdy dokument Magisterium i każdą papieską wypowiedź przed rokiem 1958.

Ponieważ, zgodnie ze słowami Franciszka, można być „braćmi i siostrami wszystkich, niezależnie od wiary”. Każdy wierzący może jasno zrozumieć bardzo poważne konsekwencje obecnego pseudo-magisterium, które bezczelnie zaprzecza stałemu nauczaniu Pisma Świętego, Boskiej Tradycji i apostolskiego Magisterium. Naiwna ofiara dziesięcioleci soborowego przeprogramowania katolików mogłaby uwierzyć, że w tej mieszance heretyków, protestantów i modernistów pozostaje przynajmniej trochę miejsca dla tych, którzy są ortodoksyjnymi, oddanymi poddanymi rzymskiego Papieża i jeszcze wiernymi.

Wszyscy braćmi, niezależnie od wiary? Ta zasada tolerancyjnej i niewyraźnej akceptacji nie zna granic… z wyjątkiem tych którzy są katolikami. Tak naprawdę czytamy w monologu wygłoszonym przez Bergoglio w Sali Clementina 30 stycznia:

"To jest Magisterium: Sobór jest Magisterium Kościoła. Albo jesteście z Kościołem i dlatego podążacie za soborem, a jeśli nie podążacie za soborem lub interpretujecie go na swój własny sposób, jak chcecie, nie jesteście z Kościołem.W tej kwestii musimy być wymagający i surowi. Nie należy negocjować żądnego kompromisu w związku z Soborem, … Nie, Sobór jest taki, jaki jest. I ten problem selektywności w stosunku do Soboru, którego doświadczamy, powtarzał się w historii z innymi Soborami"

Niech Czytelnik zechce nie rozwodzić się nad niepewną prozą naszego mówcy, który w swojej „spontanicznej” improwizacji łączy chaos doktrynalny z rzezią składni. Przesłanie przemówienia do katechistów doprowadza do sprzeczności słów zawartych we Fratelli Tutti, zmuszając do koniecznej zmiany tytułu „encykliki” na: „Wszyscy bracia, z wyjątkiem katolików”.

A jeśli jest bardzo prawdą i do zaakceptowania, że Sobory Kościoła Katolickiego są częścią Magisterium, to nie można tego samego powiedzieć o jedynym „soborze” nowego kościoła, który - jak wielokrotnie stwierdzałem - stanowi najbardziej kolosalne oszustwo, jakiego kiedykolwiek dopuścili się pasterze trzody Pańskiej; oszustwo - repetita juvant- co nastąpiło w momencie, gdy kliku spiskowców zdecydowało się użyć narzędzi kościelnego kierownictwa - autorytetu, aktów magisterium, dyskursów papieskich, dokumentów Kongregacji, tekstów liturgii - w celu przeciwnym niż Boski Założyciel Ustanowił, kiedy Założył Święty Kościół.


Czyniąc to, poddani zostali zmuszeni do wyznawania nowej religii, coraz bardziej rażąco antykatolickiej i ostatecznie antychrystusowej, przywłaszczając sobie świętą władzę starej, pogardzanej i potępianej religii przed soborowej. Znajdujemy się zatem w groteskowej sytuacji, w której od hierarchów słyszymy słowa zaprzeczenia istnienia Trójcy Przenajświętszej, boskości Jezusa Chrystusa, doktrynie o cierpieniu za zmarłych, celowości Najświętszej Ofiary Mszy świętej, Przeistoczenia i dogmatowi wiecznego Dziewictwa Maryi. Herezje bez żadnej sankcji kanonicznej (gdyby było inaczej, prawie wszyscy konsultorzy Soboru Watykańskiego II i obecna Kuria Rzymska byliby już ekskomunikowani); ale grzmi „jeśli nie podążacie za soborem lub interpretujecie go na swój własny sposób, jak chcecie, nie jesteście z Kościołem


Bergoglio wymagający potępienia wszelkiej krytyki Soboru pozostawia w nas naprawdę niewiarygodne wrażenie, gdy mówi: " Przypomina mi się grupa biskupów, którzy wyjechali po I Soborze Watykańskim", grupa ludzi świeckich, aby kontynuować „prawdziwą doktrynę”, która nie była nauką Soboru Watykańskiego I: „Jesteśmy prawdziwymi katolikami”. Dziś wyświęcają kobiety.

Należy zauważyć, że „grupa biskupów, grupa świeckich, czyli grupy” które odmówiły przestrzegania nieomylnie zdefiniowanej doktryny Soboru Watykańskiego I, zostały natychmiast potępione i ekskomunikowane, ale dziś będą witane z otwartymi ramionami” niezależnie od wiary” i że papieże, którzy w tym czasie potępiali starokatolików, potępiliby dziś Sobór Watykański II i zostaliby oskarżeni przez Bergoglio o „nie bycie z Kościołem”.

Z drugiej strony, lektorki i akolitki, czyli produkty niedawnego wynalazku Franciszka nie są preludium do niczego innego, jak tylko drogą do celu, którym jest to, że „dzisiaj wyświęcają kobiety”, i w ten sposób Bergoglio sam wrzuca się do worka do którego trafiają ci, którzy porzucają naukę Chrystusa.

Co ciekawe, otwartość ekumeniczna, ścieżka synodalna i pachamama nie stoją na przeszkodzie okazywaniu nietolerancji wobec katolików, których jedyną winą jest to, że nie chcą odstępować od wiary. A jednak, kiedy Bergoglio mówi o „braku ustępstw dla tych, którzy próbują przedstawić katechezę, która nie jest zgodna z Magisterium Kościoła”, wyrzeka się siebie i rzekomego prymatu duszpasterstwa nad doktryną, która jest teoretyzowana w Amoris Lætitia jako podbój tych, którzy budują mosty, a nie mury, by użyć określenia drogiego dworzanom Świętej Marty.

Od tej pory możemy więc zaktualizować początek Atanazjańskiego Wyznania Wiary: Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est, ut teneat Modernistarum hæresim.

 


+ Carlo Maria Viganò,  arcybiskup
3 lutego 2021
Sancti Blasii Episcopi et Martyris
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
PS. Być może tłumaczenie trochę nieudolne. Pozostawiam ten tekst bez własnego komentarza.

 

Natanel


Ocena: 117 1
Głosów: 118
581 odsłon