logo

Kulisy Rzeczywistości

PE przyjął rezolucję, w której głęboko ubolewa nad decyzją polskiego TK z 7 października, określając ją "jako atak na europejską wspólnotę wartości i prawa jako całość"

Posłowie europejscy twierdzą, że Trybunał nie ma mocy prawnej i został przekształcony "w narzędzie legalizacji bezprawnych działań władz". O tym co jest prawem i działaniem zgodnym z prawem, co jest legalne w Polsce a co nie, dziś decyduje zgraja lewacka pasożytująca we wszystkich instytucjach UE.

Doradca szefa BBN prof. Andrzej Zybertowicz pytany, czy rząd "dojdzie do ładu z KE", czy raczej zachowa twarde stanowisko i będzie musiał zrezygnować z pieniędzy z Funduszu Odbudowy odpowiedział:

"Sądzę, że Unia ustąpi, a Polska w tym zakresie, na jaki wskazał w wywiadzie dla "Financial Times" premier - czyli w zakresie wycofania się z Izby Dyscyplinarnej SN też ustąpi".

Kolejny raz widzimy więc, że stanowcze zapowiedzi sprzeciwu to nic innego jak tylko następna zapowiedź całkowitej rezygnacji i poddania państwa polskiego europejskiej mafii.

Jak wyglądają rządy w Polsce najlepiej jest uwidocznione w wypowiedzi Pani Bożeny Dykiel, która oddała dokładnie to, co dzieje się w Polsce od 1945 roku po dzień dzisiejszy.

Oto najtrafniejsza i najpełniejsza analiza tego co w Polsce się stało.

Tu wystarczy tylko zamienić PO na dowolną partię polityczną mającą swoją reprezentacje w Polskim parlamencie i wszystko także będzie prawdziwe i będzie się zgadzać.

Zmiany w sejmie i w rządzie nie są dokonywane dla lepszej przyszłości kraju i narodu, ale są jedynie innym sposobem gnębienia Polaków, prześladowania i rabowania umęczonej Polski.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że nie ma żadnego sporu pomiędzy komisarzami UE a Premierem Morawieckim, pomiędzy UE a polskim rządem.

Wszystko co obecnie dzieje się pomiędzy Brukselą a Warszawą jest wynikiem tego, co zostało przyjęte i potwierdzone podpisem Premiera Morawieckiego w grudniu 2020 roku.

Na szczycie grudniowym 2020 Premier Morawiecki podpisał ostateczny dokument, w którym zawarty jest mechanizm pieniądze za praworządność i który wcześniej, bo już w lipcu zaakceptował.

Swoim podpisem złożonym na dokumencie Premier jednocześnie upoważnił Panią Ursulę von der Leyen do, zablokowania nam środków, jeśli KE dojdzie do wniosku, że w Polsce występują braki praworządności.


Polska została oddana w całości pod kuratelę i zarząd brukselskim elitom.

Tak oto jak widać, dzięki PIS i ZP Polacy zostali uwolnieni od koszmarów posiadania niepodległości, suwerenności, godności, honoru, kultury i dziedzictwa historycznego a także od wszelkiej własności materialnej.

Błyskawicznie i niezauważalnie przeskoczyliśmy od socjalizmu do komunizmu, co nie udało się nawet tak wielkiej potędze jak ZSRR ze zbrodniarzem Stalinem włącznie.

Zadziwiające w tym kontekście jest to, że Komisja Europejska i jej przewodnicząca Ursula Von der Leyen byli powołani dzięki głosom PIS i Zjednoczonej Prawicy, bo całość powołania komisarzy i jej przewodniczącej dokonała się większością 9 głosów.

Ofiara mogła wybrać sobie własnego kata. Nikt na to w Polsce nie zwrócił uwagi?

Stało się tak, pomimo, że w programie nowej Komisji Europejskiej, zadaniem numer jeden był europejski zielony ład, likwidujący polską energetykę. W tym sporze od strony prawnej to Komisarze mają racje a nie polskie władze, które podpisując i ratyfikując dokument z grudnia wyraziły na to zgodę.

Prof. Zybertowicz zwrócił uwagę, że jeśli UE jest ważnym osiągnięciem cywilizacyjnym, który uchronił nasz kontynent na wiele dekad od konfliktów zbrojnych, to "naginanie reguł niezgodnie z zasadą przyznania uprawnień organom UE, może doprowadzić do rozsadzenia tego projektu cywilizacyjnego".

Procesem najbardziej destrukcyjnym Panie Profesorze było powołanie Unii Europejskiej a dziś, to są tylko konsekwencje bezmyślności, których bez opuszczenia tego chlewa nie da się już odwrócić.

"Władze polskie zdecydowanie przeciwstawiają się sędziowskim metodom pogłębiania integracji - poza radarem opinii publicznej i z pomijaniem możliwości wypowiedzenia się poszczególnym państwom" - dodał profesor.

Zybertowicz przyznał, że w obozie PiS "są wewnętrzne napięcia i kluczowe decyzje muszą być efektem procesu uzgodnień".

I tak oto mamy jakieś dwie przeciwstawne rzeczywistości rządu, w których to albo ustępujemy wobec bezprawia UE albo się przeciwstawiamy takiemu bezprawiu ale obie te wersje ostatecznie likwidują resztki polskiej państwowości.

Krótko mówiąc, najpierw rząd akceptuje wszystko co eurokraci wymyślili a potem kopie się z koniem.

Może po tej zimie Europa przejrzy na oczy, kiedy trzeba się będzie mierzyć z przymarzaniem tyłków do łóżka pomimo, że wszelkie bałtyckie "pajpy" są już gotowe do dostarczania Europie gazu.

Choć dziś wylewa się z mediów twarde stanowisko rządu wobec UE, to wygląda to tak samo, jak twarde stanowiska przy ustawach o IPN i TVN.

Wszystko wskazuje na to, że kolejne upokorzenie i zniewolenie Polaków staje się faktem.


Ocena: 3 0
Głosów: 3
839 odsłon