logo

Po Trupach Do Władzy

W Warszawie przeszedł protest pod hasłem "Ani jednej więcej”. Miał on związek z tragiczną śmiercią w szpitalu Kobiety, która nie otrzymała odpowiedniej pomocy ze trony służby zdrowia w sytuacji zagrożenia życia. 

Protestujący, którzy przyszli w sobotę przed Trybunał Konstytucyjny mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Jej serce jeszcze biło", "Mogła żyć" i "Prawa kobiet, prawami człowieka" a także "aborcja to życie ". Wiele osób miało ze sobą portret zmarłej 30-latki.


Ani jednej więcej ale mordowanie własnych dzieci bez limitu

Żadna z tych osób nie była w stanie odnieść tych haseł do śmierci zadawanej aborcją, która jest bestialstwem wymierzonym w najbardziej bezbronne istoty.

Niedawno w wyniku aborcji zmarła młoda dziewczyna, działaczka i zwolenniczka aborcji. W Stanach Zjednoczonych na skutek przeprowadzenia legalnych aborcji zmarło kilkaset młodych kobiet. Czemu w takich przypadkach jest aż taki brak empatii i sprzeciwu. Czemu w takich przypadkach nikt nigdy nie wołał " Ani jednej więcej”?

Paradoksalnie, tego samego dnia, nie wszyscy uczestnicy "Marszu dla Izy" zachowywali się godnie. Po przejściu manifestacji centrum Warszawy wyglądało jak pobojowisko.

Zniszczonych zostało wiele przystanków, na których pojawiło się graffiti. Uszkodzone są mury, zabytkowe kamienice na Krakowskim Przedmieściu, elementy ogrodzenia, a także chodniki i jezdnie” Na ten moment nie są znane dokładne straty.

Majestat śmierci domaga się ciszy i uszanowania pamięci osoby zmarłej. Tymczasem lewactwo i osoby uwstecznione cywilizacyjnie niczym hieny cmentarne starają się z każdej tragedii wyszarpać jak najwięcej politycznego zysku.

,
Po trupach po władzę

Śmierć najbliższych dla tych którzy pozostają przy życiu jest zawsze największym bólem i traumą, która pozostaję z osobami dotkniętymi taką śmiercią na bardzo długo. Czasem do końca życia.

Jak więc trzeba być wyzutym z człowieczeństwa, aby rozdrapywać taką śmierć wyłącznie dla korzyści chorej lewackiej ideologii pozbawionej już z definicji szacunku dla życia, bo domaga się zabijania życia poczętego, ani dla każdej innej śmierci, bo przy tej okazji także domaga się zabijania zarówno życia tego poczętego jak i tego które dobiega końca.

Lewa strona sceny politycznej żywi się nieograniczonym łgarstwem, cierpieniem innych, śmiercią i zbrodnią, na której ta ideologia wyrastała od początku swojego zaistnienia.

Media i politycy ugrupowań opozycyjnych żyją na dziś tą tragedią, do jakiej doszło w szpitalu w Pszczynie. Ciężarna 30-latka zmarła tam z powodu wstrząsu septycznego. Dla pewnych środowisk stało się to idealną okazją do zaatakowania prawa aborcyjnego i wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

Przyczyną śmierci kobiety był wstrząs septyczny. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze nie dopełnili swoich obowiązków.

Choroba nie jest powodem mogącym uzasadnić pozbawianie życia ani dziecka ani dorosłego człowieka. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ten zakaz eutanazji rozszerzył także na dziecko nienarodzone. 

Brak wód płodowych, jest nie tylko chorobą płodu, lecz i ciężarnej kobiety. Jest patologią ciąży prowadzącą do sepsy, a ta stanowi zagrożenie dla życia matki. Taka sytuacja nakazuje i oczywiście zezwala na przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży. Tego nie widzi lewactwo.


Zapłakane i współczujące lewackie wojowniczki przejęte śmiercią kobiety i jej dziecka.

Przyglądając się temu co wyprawia się w naszej Ojczyźnie, gdzie Prawa Konstytucyjne wzorem USA są obywatelom bezprawnie odbierane, gdzie ściga się karnie doktora ratującego życie osobom chorym na Kowid, właśnie za skuteczne leczenie, sprawa ta budzi jeszcze więcej wątpliwości.

Bo jeśli zmusza się cały naród pośrednimi sankcjami i restrykcjami, do przyjmowania niewiadomego składu preparatów medycznych, mogących skutkować śmiercią, to trudno jest także automatycznie przypisać błąd w sztuce medycznej lekarzom.

Kto z tych lekarzy chciałby podzielić los doktora Bodnara i plątać się po sądach z powodu wykonania niezbędnej dla ratowania życia matki aborcji. PIS ma ciągle te same kłopoty w precyzyjnym ustalaniu granic działania przepisów prawa i egzekucji ich przestrzegania, dając przykład wszystkim, że życie i prawo należy traktować elastycznie wg własnych potrzeb.


Lewica i profanacja śmierci. Ten uśmiech na twarzach najwyraźniej jest wyrazem empatii
i szacunku dla zmarłej. Reszta pozostaje bez słów...

Odrzućmy manipulacje faktami i wykorzystywanie czyjejś śmierci do wprowadzenia aborcji bez ograniczeń tak, by aborcja stała się powszechnym antykoncepcyjnym rozwiązaniem.

Prawdziwa matka daje życie i nawet nie myśli ani o aborcji, ani o śmierci. Dzięki niej, ja także żyję i bronię życia. Tak naprawdę to tym z piorunami na twarzy chodzi tylko o bezgraniczną sodomię i bezgraniczną aborcję likwidującą skutki tej sodomii.

Tego domagają się te “dobrze wykształcone” lewackie niuńki, które z ochotą będą rozkładały nogi przed muslimami na złość Chrześcijaństwu i Polsce! oraz stare, głupie i otępiałe demencją babska, znajdujące w TVN, Onet i Wyborczej uciszenie własnego sumienia.

Przerażać może stan psychiczny i emocjonalny społeczeństwa, łatwo ulegającego tak prostackiej manipulacji, kierującej każdego z osobna jak i cały naród wprost w objęcia cywilizacji śmierci.

Nikt jednak nie zastanawia się nad tym, jaki skutek przyniesie im ta cywilizacja, jeśli już zwycięży. To jest podróż wyłącznie w jedną stronę tak jak i szczepienia nieznaną substancją zwane szczepieniem przeciw wirusowi SARS-COV-2.


Ocena: 3 0
Głosów: 3
840 odsłon