poniedziałek 07.04.2020

Pan Bóg i Państwo w czasach zarazy

 

Kwarantanna jest kwarantanną - marcowy ranek. Siedzę na wannie w oazie ciszy. Oto jedna z niespodzianek. Świat był już pewien, że Bóg jest Stary i nic nie słyszy. Ba nic nie widzi i nie rozumie. Było tak pięknie, człowiek potęgą a tu znienacka Sodoma, Gomora i żona Lota stanęli nagle w obliczu Gniewu Bożego.


Patrzyłem na płonącą Katedrę Notre Dame i łzy mi płynęły same. Kolejne barbarzyństwo objawiło się światu w pełnej krasie. To wtedy dowiedziałem się jak bardzo była ona opuszczona, profanowana i niszczona. To wszystko bezbożnikom nie wystarczało i trzeba było doprowadzić do jej spalenia, bo nic tak trwale nie unicestwia jak ogień…


Nie można sięgnąć, gdzie wzrok nie sięga. I oto mamy - Pan Bóg i Państwo w czasach zarazy. Raptem zadudniło po kuli ziemskiej „Boże zlituj się nad nami” „Panie oddal od nas tę zarazę” …

Można mieć różne punkty widzenia. Bóg to abstrakcja obszar fantazji a Państwo nie ma tu nic do zrobienia. To liberalna myśl lewicowa. Bogu przywalić tak dla zasady. Przecież jak zawsze miał nas pilnować i znów dał plamę.

W Kościołach stoi więc samotny ołtarz. Kościoły zamknięte na cztery spusty, wszystkimi drzwiami jakie tylko są tam dostępne. Wydaje mi się jakbym słyszał Samego Pana Jezusa „Nie chcieliście mnie, więc nie będzie mnie dla was”

Państwo to przeżytek mówią. Naród, granice państw to także przeżytek a największy przeżytek to Bóg.


Ich wolność nie znosi ograniczenia. Mówią „Jestem człowiekiem i na siebie liczę, bo człowiek może wszystko, kiedy tylko chce.  Boży porządek świata wpisany został w archaizm i dziś stał się już nieakceptowalny.

A jednak On Był, Jest i Będzie. Również dziś, kiedy nadeszła kwarantanna. Czy on naprawdę wiele wymaga? Dał nam wskazówkę na szczęśliwe życie w postaci 10 przykazań, które człowiek odrzucił.

Nadal jest otwarty na liczne zmiany i nie braknie mu dla nas miłosierdzia…  Nie znosi tylko lekceważenia. W gniewie zaś jest już nieprzejednany …

To nie Bóg nas opuścił …. Bóg cały czas jest z nami i na nas czeka. Czeka na nasze nawrócenie... Dał nam wolną wolę i pragnie abyśmy jej używając wybrali jego i jego miłość… Ta jest i czeka na każdego gotowa.

To tylko my nie wiemy co mamy zrobić ze swoją wolną wolą i jak jej użyć abyśmy na tym jak najlepiej wyszli. Bóg zostawia nam wybór i nie odbiera nikomu wolnej woli.

Wielu z naszych Braci wybiera śmierć zamiast życia. Bezbożność zamiast Boga, pogardę dla jego majestatu zamiast wiary i zaufania. Wszystko to czynią używając do tego wolnej woli .....


Dał nam także swoich pasterzy, ale oni tak samo się gubią jak i my i tak jak my, sami potrzebują Chrystusa by im pokazał czym jest wiara i jak mają sprawować swoją posługę.

Sami często ulegają poganizacji i dokonują eksperymentalnych aktów w kościele takich jak odmowa podania Komunii osobie na kolanach.

Mamy do czynienia nie tylko z problemem franków szwajcarskich, ale i franków watykańskich którym pachnie nowoczesny katolicyzm.

Z przerażeniem nieraz słucham co mówią pasterze o wyznawaniu Boga i o wyznawaniu wiary.
Owszem Bóg jest miłością, ale to nie oznacza, że z miłości akceptować będzie wszystko co wymyśli zboczony człowiek.

Mam nieodparte wrażenie, że koronawirus jest najdalej idącym łagodnym upomnieniem... Jest jedynie jego dopustem, abyśmy się ocknęli z pychy jaka nas uśmierca…Wezwaniem do opamiętania...

Inaczej w tym szaleństwie dołączymy do nijakiej europosłanki Spurek, która tylko patrzeć, jak zacznie ubolewać, że człowiek pozbawiony empatii tak brutalnie się nad tym koronawirusem znęca.

Dopiero patrząc na tę różnorodność głupoty, która po odrzuceniu rozsądku i roztropności zastępuje wiarę eksperymentalną religią, widać jak na dłoni wielkość Bożego Miłosierdzia.

W Polsce na szczęście nie wszystko uległo poganizacji i nie wszystko jeszcze zostało sprofanowane choć takich przykładów i u nas jest mnóstwo.

Jest więc nadzieja na to, że znajdzie się w naszej Ojczyźnie choćby tych dziesięciu sprawiedliwych, ze względu na których Pan Bóg udzieli nam swojego miłosierdzia i nie ześle nam takiej zagłady, jakiej doświadczyły Sodoma i Gomora ani takiego doświadczenia jakiego doznała żona Lota.

 


Ocena: 141 57
Głosów: 198
1914 odsłon