logo

Bandyckie Dziedzictwo Elit

A cóż ja mam wspólnego z moim ojcem? Opuścił naszą rodzinę, gdy miałem trzy lata” – mówił sędzia Marek Safjan Jego ojciec nosił hitlerowski mundur i broń. Zachowało się jego zdjęcie w uniformie policji nazistowskiego państwa. Niestety nie dostępne w Internecie.

Jak informuje „Gazeta Polska, ojciec sędziego Marka Safjana – Zbigniew był nie tylko współpracownikiem komunistycznej Informacji Wojskowej. Służył on w niemieckiej policji Grenzschutz z którą ścierały się m.in. oddziały AK.


Zbigniew Safjan

Z rąk tych funkcjonariuszy zginął w akcji w Sieczychach komendant Tadeusz Zawadzki „Zośka". W 1945 r. Zbigniew Safjan złożył po rosyjsku donos do Informacji Wojskowej na swojego kolegę z wojska. Jana Nesslera. Wyrok – karę śmierci – wykonano poprzez rozstrzelanie.

Pogłowie bolszewickie przejmowało władzę w Polsce maszerując do Berlina wraz z armią sowiecką. Polała się polska krew a łzy płynęły polskimi ulicami i dróżkami po których stąpali kaci.

Pomimo że po 50 latach nastąpiła przebudowa komuny sowieckiej na „komunę kapitalistyczną” władza pozostała w tych samych zbrodniczych łapach.

Wraz z upływem czasu następuje przekazywanie tej władzy następnym pokoleniom, dziedzicom czerwonych katów, którzy przy pomocy bagnetów i czołgów uszczęśliwiali Naród Polski sowiecką komuną.

Dziś widać rezultat tych 50 lat zbrodniczej indoktrynacji Młode pokolenia zostały zdegenerowane i pozbawione zarówno wiedzy jak i zasad. Starsze pokolenia rozpito.

Dzisiejsze pokolenia Polaków nie wiedzą nic ani o swojej historii ani o wartościach jakie były chlubą przeszłych pokoleń. Gimnazjalne kształcenie cofnęło polską młodzież tak daleko jak daleko sięgały łapska katów narodu polskiego.

Ważne było by z młodego pokolenia Polaków wydobyć na wierzch zwierzęcy instynkt i wyplenić wszystko to, co mogło by posłużyć do odzyskania wolności.

Zakamuflowane pogłowie żydowsko-bolszewickich barbarzyńców dzierży nadal w swoich łapskach stery Rzeczpospolitej. Można by spytać jak to możliwe, ale choć odpowiedź jest zbyt oczywista nikomu nie jest do niczego potrzebna.

Polacy już nie chcą się uczyć ani na błędach ani nie chcą się uczyć czegokolwiek. Tak przygotowany grunt pod przyszłość Rzeczpospolitej jest teraz wykorzystywany nie tylko do utrzymania władzy którą udało się zdrajcom zatrzymać ale także do zacierania swojej zbrodniczej przeszłości ..

Przede wszystkim chcąc przedłużyć utrzymanie władzy trzeba było jak najgłębiej schować własną przeszłość tak by nikt z wyborców nie miał pojęcia komu powierza swoje zaufanie.

Potem jest władza i immunitet.

Media zaangażowane w ten proceder skrupulatnie dbają o to by takie informacje nie przedostawały się do opinii publicznej. To po to wyśmiewa się pytania o historię rodzin tych co kandydują do wszelkich stanowisk decyzyjnych, to po to zlikwidowali w ogóle pisanie życiorysów.

Nawet w Internecie nie można odnaleźć żadnych danych na temat rodzin zarówno celebrytów jak i osobistości życia społeczno-politycznego w Polsce.

Z reguły każda z tych osób urodziła się i od razu została profesorem, doktorem, magistrem, skończyła szkołę teatralną albo akademię sztuk pięknych czy też inną uczelnię w ogóle nie chodząc do szkoły ani podstawowej, ani średniej, nie mając także ani rodziny, ani rodziców.

Nie wiadomo też, jak oni przyszli na świat. Najwyraźniej wszystko wzięło się z in vitro przy udziale anonimowych dawców komórek rozrodczych  

 



Sędzia Marek Safjan
uzasadniał wyrok TSUE podważający legalność Izby Dyscyplinarnej. Równie dostojnie wyglądał, gdy w 2016r. w czasie kongresu sędziów ubolewał nad „zastraszaniem” sędziów, którzy orzekali w kwestii lustracji, a potem „wyciągnięto” im rodziców w SB.

Zbigniew Safjan ojciec sędziego przebił się przez konieczność pisania życiorysów i pojawił się w przestrzeni publicznej wraz z całym swoim późniejszym dorobkiem, który miał przykryć przeszłość.

Kto z nas wiedział, że Prezes Trybunału Konstytucyjnego Polski wywodzi się z tak podłej rodziny!


Grób Zbigniewa Safjana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie

W latach 1943–1944 Zbigniew Safjan służył w mundurze hitlerowskiej policji Grenzschutz, zwanej też „Zoll””. Od wojskowych władz niemieckich otrzymał pochwałę i był stawiany jako wzór dobrego żołnierza” – taką informacją dysponowała PRL-owska prokuratura wojskowa.

Następnie Safjan przedostał się przez linię frontu i wstąpił do Armii Czerwonej. Z niej trafił do szeregów II Armii WP. Po wojnie został szefem wydziału propagandy Głównego Zarządu Politycznego.

W wojsku uchodził za „oficera szczerze oddanego sprawie Polski Socjalistycznej”. Safjan był wyróżniany przez kierownictwo GZP za polityczne uświadamianie kadr i walkę z „prawicowo-nacjonalistycznymi odchyleniami”.

Był też agentem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Żerań”.

Wikipedia mówi:

Zbigniew Kazimierz Safjan – polski scenarzysta, pisarz i dziennikarz. Autor scenariuszy do popularnych filmów i seriali,
Data i miejsce urodzenia: 2 listopada 1922, Warszawa, Polska
Data i miejsce śmierci: 6 grudnia 2011, Warszawa, Polska
Wykształcenie: Akademia Nauk Politycznych w Warszawie
Dzieci: Marek Safjan

O rodzicach hitlerowskiego policjanta ani słowa.  

Zbigniew Safjan to najwyraźniej żydo - bolszewickie dziecię z probówki. W latach 2004–2007 był redaktorem naczelnym miesięcznika „Słowo Żydowskie”. Może to jest ta główna informacja naprowadzająca na ślad jakie korzenie miał ojciec Marka Safjana obecnego Sędziego TSUE.

Podczas Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich sędzia Marek Safjan jako „smutne” określił dezawuowanie wiarygodności dwójki sędziów poprzez opisywanie przeszłości ich rodziców.

Syn scenarzysty Marek Safjan, były szef Trybunału Konstytucyjnego, stanął w pierwszym szeregu rokoszu sędziowskiego wobec państwa za rządów PiS.

„Istnieje bardzo poważne zagrożenie dla demokracji” – stwierdzał w wypowiedzi dla Niezależnej.pl Marek Safjan.


Czy na pewno Marek Safjan nie miał nic wspólnego z ojcem? Już jako szef Trybunału Konstytucyjnego publikował w piśmie „Słowo Żydowskie”, które od 2006 r. prowadził jego ojciec.

Wówczas to w tekście „Refleksje z Krety” podpisał się pod całością wywodu Jana Tomasza Grossa z książki „Strach” o antysemityzmie Polaków.

Do publikacji Grossa odnosił się apologetycznie, nie dostrzegając fałszerstw i wyciągania nieuprawnionych, oszczerczych dla Polski wniosków.

Tak oto kolejny wysoki urzędnik Rzeczpospolitej okazał się nie tyle zdrajcą co zakamuflowanym obcym antypolskim konfidentem, od którego decyzji zależały losy milionów Polaków.

To co jest w przestrzeni publicznej pozwala postawić hipotezę, że jest to kolejny utajniony żyd rządzący Polakami i Polską.

Kontynuacja tego szaleństwa rujnującego uczciwe państwo, jego obywateli i uczciwych państwowych urzędników prowadzi niechybnie do unicestwienia nie tylko państwa, ale i całego narodu.

Chciwość i barbarzyństwo żydowskie towarzyszą temu narodowi od tysięcy lat wiec trudno spodziewać się jakiegokolwiek dobra z tej strony polskiej historii, która Polaków niczego nie nauczyła.

Może właśnie taki los, Polacy powinni w imię sprawiedliwości odebrać od życia za bezmyślne powierzanie swojego losu w ręce swoich oprawców? 

Może to jest właśnie ta sprawiedliwość dziejow ?


Ocena: 86 3
Głosów: 89
1037 odsłon