Giuseppe Conte Premierem Włoch Profesor prawa Giuseppe Conte otrzymał od prezydenta Włoch Sergio Mattarelli misję powołania rządu. Utworzą go prawicowa Liga i antysystemowy Ruch Pięciu Gwiazd. W wyniku wyborów parlamentarnych z 4 marca te dwie partie się dogadały by było tak jak było. I obyśmy się tylko mylili. Conte ogłosił, że będzie "adwokatem narodu". Skąd my to znamy ?

Foto: FABIO FRUSTACI / PAPGiuseppe Conte
Po 80 dniach przełamany został impas polityczny, do jakiego doszło po wyborach, które nie przyniosły wyraźnego zwycięzcy. Po kilku rundach konsultacji prowadzonych przez prezydenta Mattarellę ostatecznie porozumienie w sprawie utworzenia rządu zawarły Liga - wyłamując się z całego bloku centroprawicy - Silvio Berlusconiego oraz Ruch Pięciu Gwiazd - pierwsza siła polityczna w obu izbach parlamentu.
Profesor Giuseppe Conte ma 53 lata. Pochodzi z Apulii, ukończył prawo na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Jest wykładowcą uniwersyteckim, dotychczas wykładał we Florencji. Ma kancelarię adwokacką w Rzymie. Nie ma żadnego doświadczenia politycznego.
Kim jest i dlaczego on. Oto pytanie, które koniecznie musi mieć jawną odpowiedź. Po trwającej ponad półtorej godziny rozmowie z prezydentem, desygnowany na premiera Conte złożył deklarację, w której podkreślił, że jeśli uda mu się sformować gabinet, przedstawi w parlamencie program oparty na porozumieniu zawartym przez siły większości koalicyjnej.
- Jestem świadom potrzeby potwierdzenia międzynarodowej i europejskiej pozycji Włoch - zapewnił profesor Conte.
I to już wyjaśnia jeśli nie wszystko to wiele. Taka deklaracja oznacza jednocześnie, że nie ma znaczenia jakie siły polityczne wygrywają wybory i z jakim programem. Pryncypia międzynarodowej szulerni mają być nie naruszone.
Wyraził przekonanie, że rząd musi natychmiast powstać, by przystąpić do negocjacji na temat budżetu UE, zmiany prawa azylowego i dokończenia unii bankowej.
To właśnie ta "Unia Bankowa" jest filarem programu przyszłego rządu Włoch i od działań w tej sferze zależy cały los zarówno tego rządu jak i narodu. Pewnie ta unia bankowa, kiedy już zostanie dokończona z sukcesem, natychmiast udzieli wielomiliardowych kredytów włoskiemu państwu, które to kredyty będą spłacać wraz z wysokimi odsetkanmi włoscy obywatele.
Wiemy to na przykładzie Polski po działaniach Ministra PO Rostowskiego, który celowo i niewyobrażalnie zadłużył nie tylko Polskę ale i Polaków jednocześnie oświadczając publicznie, że dla Polaków to "Piniędzy po prostu ni ma".
O ironio kandydat na nowego Premiera Włoch podkreślił, że praca gabinetu będzie "chronić i odzwierciedlać interesy narodowe".
- Poza tym budynkiem jest kraj, który słusznie oczekuje powstania rządu i czeka na odpowiedzi. Narodzi się rząd zmian. Kontrakt, na fundamencie którego powstanie i do którego ja też wniosłem swój wkład, wyraża w pełni oczekiwania zmian ze strony Włochów - oświadczył Giuseppe Conte, odnosząc się do programu opracowanego przez oba ugrupowania. Nie wymienił tylko o ktorych Włochów chodzi.
- Moim zamiarem jest utworzenie rządu, który będzie po stronie obywateli i będzie bronił ich interesów - dodał.
Premier nominat stwierdził też: "Jestem profesorem i adwokatem. W ciągu mego życia broniłem spraw wielu osób, a teraz chcę bronić interesów wszystkich Włochów we wszystkich siedzibach europejskich i międzynarodowych, prowadząc dialog z instytucjami UE i z innymi krajami".
Czy Nowy kandydat na premiera już pytał swoich obywateli czy oni w ogóle chcą jakiejś międzynarodowej kurateli nad sobą ?
Dialog można prowadzić z równorzędnymi partnerami ale skoro wyznacza się strefy nienaruszalne to nie jest już dialog a dyktat czego nowy nominat raczy nie zauważać.
- Chcę być adwokatem - obrońcą narodu włoskiego - zadeklarował. I tego Włosi powinni się bać, bo to oznacza, że będzie realizować zupełnie odwrotne zamierzenia i cele. Bo to oznacza, że Włosi są tylko podsądnymi i potrzebują adwokata z urzędu.
Zapowiedział, że w najbliższych dniach powróci do prezydenta, by zreferować mu stan rozmów i przedstawić proponowany skład rządu.
Komentatorzy podkreślają, że rozmowa Mattarelli z kandydatem skoncentrowana była między innymi na tym, na ile będzie samodzielny jako premier, pochodzący spoza polityki i wskazany przez dwóch liderów ugrupowań.
Z chwilą, gdy Conte udał się do Pałacu Prezydenckiego po nominację, urzędujący obecnie premier Paolo Gentiloni napisał na Twitterze: "Także UE uznaje rezultaty naszego zaangażowania, by ustabilizować i zredukować dług publiczny".
I znowu mamy tu dobry przykład suwerenności państw w ramach europejskiego kołchozu.. Nie ważne jest to co robić będzie włoski rząd, Nie ważne jest to czego oczekuje włoski naród. Ważne jest, że UE coś uznaje i tym samym daje zielone światło dla powstania włoskiego rządu w ogóle.
Timermans bacznie przypatrywać się będzie praworządności, pomimo tego, że w jego kraju masowo morduje się obywateli aborcją i eutanazją, co jest przykładem właśnie dobrej praworządności i praw człowieka, w tym tego najbardziej podstawowego - do życia.
- Podążanie tą drogą jest podstawą do tworzenia miejsc pracy i rozwoju. Zejście z tej drogi wystawia na ryzyko wyrzeczenia i oszczędności rodzin - ostrzegł Gentiloni, a jego słowa uznano za wyraźny monit pod adresem przyszłego gabinetu.
Euforia zwycięstwa prawicy szybko i posłusznie ustąpiła miejsca pragmatyzmowi międzynarodowych szulerów. W Europie wszystko wróciło na swoje miejsce. Za wszystko zas zapłaci Włoski Naród.