Motto na dziś ...... Tam, gdzie terror jest prawem, opór jest obowiązkiem.....

Czwartek 22 Października 2026 r.

Weto Nie Tylko Prezydenta

 

Dziś już tylko osoby z wadami genetycznymi, nie widzą nic złego w rządach zbrodniczego związku przestępczego, jakim jest Koalicja Obywatelska, składająca się z całego zestawu szumowin, intelektualnego odpadu społecznego i cywilizacyjnego.

Tam, gdzie Tusk decyduje, natychmiast pojawia się łgarstwo w przekazie, bandytyzm w służbach, grabież w gospodarce i nędza w narodzie.

Niestety, ale ten polski chłam, zdegenerowanych pokoleń wbrew własnym interesom i potrzebom, wybrał i dopuścił trzeci raz do władzy największego łgarza i kata państwowości polskiej Donalda Tuska.

Dokonuje się jawnie i na naszych oczach bez żadnego sprzeciwu zbrodnia na Polsce.

Już tylko nieliczni pytają, jak to możliwe, jak to mogło się stać, żeby naród z taką historią jak naród polski, niezłomny, nieustępliwy, krnąbrny i konsekwentny, zawsze wolny i szlachetny, przewrotnie i kilkakrotnie dopuszczał te same szumowiny, do władzy nad sobą.

Jak to możliwe, że pomimo tak ciężkich doświadczeń jakie po sobie zawsze zostawia łgarz Tusk, znalazło się wystarczająco ludzi upadłych, podłych i zdradliwych, którzy władzę nad narodem i państwem trzykrotnie włożyli w bandyckie łapy przestępcy.

Aby to w ogóle zrozumieć trzeba by szerzej spojrzeć zarówno na przemiany jakie miały miejsce w latach 80-tych ubiegłego wieku, jak i na presje zbrodniarzy o znacznie większym ciężarze gatunkowym, jakim są rządy światowe i mafijna banda globalistów.

Dzisiejszej sytuacji naszej Ojczyzny i narodu nie da się obiektywnie poznać w oderwaniu od tych warunków, które dyktowały wydarzenia wszystkim narodom do końca XX wieku.

Polski naród otępiony propagandą globalistów stał się uległy wstecznej ewolucji i jak w amoku, nie reaguje na żaden przejaw łamania prawa (bo ono zawsze dotyczy tych innych) a dopóki nie dotyka tego co te upadłe generacje chcą, to łamanie prawa staje się dla nich prawem.

Nikt już nie reaguje na żaden przejaw grabieży, bo już wcześniej znaleźli się tacy, którym się udało wraz z innymi bandytami i złodziejami, dzięki łamaniu prawa nakraść tyle, że wystarczy im do końca ich życia - i ich dzieci.

Nikt już nie reaguje na żaden przejaw likwidacji państwa, bo państwo, które nadal istnieje stało się zagrożeniem dla ich statusu społecznego i dla ich majątków jakie zgromadzili dokonując grabieży majątku narodowego podczas przewrotu ustrojowego lat 80-tych.

To ci zbrodniarze, którzy zaaranżowali zmianę ustroju i systemu własności w Polsce są dziś głównym beneficjentem tamtych przekrętów i głównym motorem likwidacji państwa polskiego.

Przemiany lat 80-tych, miały na celu przede wszystkim prywatne zagospodarowanie ogromnego majątku narodowego, wspólnego majątku wszystkich obywateli, co ja nazywam rewolucją wsteczną, jako że wcześniejsza rewolucja zabierała własność ludziom bogatym, których majątki powstawały przez stulecia i rozdawała wszystkim w/g rozdzielnika.

Pokojowa rewolucja lat 80-tych dokonała odwrotności tego procesu i komunistyczna mafia PZPR oraz jej służby, zarówno SB jak i wojskowy wywiad i kontrwywiad, zabierała wszystko co było państwowe i albo przydzielała sobie ten majątek, albo go sobie sprzedawała za złotówkę.

Co prawda niewielu bandytów tamtego okresu dożyło lat dzisiejszych, ale ich następne pokolenia przejęły te majątki i stery polityczne we własne łapy, dla których jest obojętne jak i gdzie ten majątek skradziony wówczas Polakom będą teraz trwonić.

Dziś w Polsce wśród milionerów znajdzie się może tyle uczciwie wypracowanych fortun i tylu uczciwych milionerów, że można ich policzyć na palcach jednej ręki.

Cała reszta to rezultat rozboju dokonanego na Polsce, podłych zdrad, płatnego donosicielstwa i ponad wszystko korupcji, dzięki której te bandyckie majątki pochodzące z grabieży dóbr narodowych rosły jak grzyby po deszczu.

Nie dziwi zatem, że te złodziejskie elity drżąc o swoje fortuny, dążą do likwidacji państwa polskiego, bo tylko likwidacja państwa, daje im szansę na zatrzymanie tego, co ich przodkowie rozkradli a co oni po nich odziedziczyli.

Tusk przyszedł do władzy po raz trzeci i tym razem przyszedł z otwartą przyłbicą w konkretnym celu likwidacji Państwa Polskiego i rozbioru Polski.

To dlatego zapowiedział przestrzeganie prawa tak jak on je rozumie, to dlatego siłą przejmuje instytucje państwowe i niszczy także siłowo wszelkie atrybuty suwerenności, jakie by mogły polskie państwo utrzymać jeszcze przy życiu.

To dlatego do swojego rządu powołał ludzi upośledzonych, pozbawionych zasad moralnych, kompetencji, tradycji i wiary, by dewastacja państwa polskiego mogła dokonywać się skuteczniej i szybciej.

W jego radzie ministrów zasiadają osoby, które nie mają wystarczających kwalifikacji, by zostać choćby woźnym w jakimkolwiek urzędzie a zatem ten brak kwalifikacji, to najlepsze kwalifikacje, żeby zostać ministrem w rządzie Tuska.

To dlatego ktoś, kto uzyskał chyba w całych wyborach z 2023 roku najmniejszą ilość głosów, człowiek zza krzaka, czerwony bandzior stanu wojennego i komunistyczna kanalia, został marszałkiem Sejmu w kraju, którego ziemia jest przesiąknięta krwią obywateli wylaną za wolność i wytaczaną właśnie przez jego formacje polityczną.

To tacy jak ten „Indianin” „srający w krzakach” ze szczepu „czerwonej stopy”  i jego zbrojne bijące ramiona partii zostali głównymi beneficjentami rabunku dokonanego w Polsce pod przykryciem transformacji ustrojowej.

Mając pieniądze i bogactwo zrabowane innym, państwo im niepotrzebne, bo państwa im nie zabraknie (Na świecie jest 193 państwa), dlatego to, które jeszcze dycha chcą jak najszybciej dobić i likwidować.

Państwo powinno być potrzebne przynajmniej tym, którzy nie mają co do gęby włożyć, ani co włożyć na siebie i to im, powinno zależeć na państwie, bo to państwo daje im po prostu żreć a czasem i więcej.

Okazuje się jednak, że to nie do końca prawda. Nawet osoby dotknięte głębokim ubóstwem – zarówno materialnym, jak i intelektualnym – wykazują głęboką obojętność wobec państwa, w którym jedni nie mają co do garnka włożyć, a innym z nadmiaru majątku aż się ulewa.

Jednak to nadal jest jeszcze nie tak, jak  z takiego twierdzenia mogło by wynikać.

Jest nie tak dlatego, że w istocie ci co nie mają co na siebie włożyć i nie mają co włożyć do garnka, faktycznie wytwarzają te dobra, które na skutek najróżniejszych przestępstw, machlojek, cwaniactwa, i przekrętów nadal przepływają do tych, którym dobrobyt się ulewa.

Od momentu, kiedy to po raz trzeci łgarz, obcy sługus i szkodnik dostał władzę, sytuacja stała się już śmiertelnie poważna.

W tej sytuacji jedynie Opatrzność Boża sprawiła, że targowica skupiona wokół kaszubskiego degenerata, nie otrzymała pełni władzy a zadania Michała Archanioła przyjął na siebie nowo wybrany Prezydent Polski Karol Nawrocki.

Prezydent, który obiecał dbać o państwo i o naród, który obiecał strzec suwerenności i praw narodu jak dotąd, dzielnie broni i naszej suwerenności jaka nam jeszcze została i naszych praw, jakie każdego dnia bezprawnie stara się pozbawiać nas nierząd Tuska.

Potężnym narzędziem w jego ręku jest weto prezydenckie i prezydenckie prerogatywy jakie daje mu Konstytucja, dzięki czemu Polska nadal przejawia oznaki swojego istnienia.

Jednak wszystko to, co w zasadzie stanowi o naszym być albo nie być, nadal pozostaje w brudnych łapach wnuczka Wermachtu i Abwery, jak choćby budżet państwa, będący jak nóż nożowników z polskich szkół, którym można zarówno zabić jak i nakarmić rzesze, krojąc kromki chleba.

Główny inżynier pokomunistycznej Konstytucji Aleksander Kwaśniewski zadbał o to, żeby tu nie było wypadków przy pracy i konstytucja nie nadała Prezydentowi prawa weta dla ustawy budżetowej.

To, że Konstytucja nie zawiera zapisu o prawie weta Prezydenta do ustawy budżetowej nie oznacza, że w sprawach budżetu Prezydent staje się marionetką rządu i cokolwiek w budżecie zostanie zapisane to prezydent musi podpisać.

Ta sama konstytucja bowiem stanowi

art. 126.

  1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.

  2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.

  3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.

Jeśli zatem ustawa budżetowa łamie konstytucję Prezydent kieruje ją do TK.

Głowa państwa ma 7 dni na złożenie podpisu lub skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania zgodności z ustawą konstytucyjną.

Skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego automatycznie zawiesza obowiązek podpisania ustawy przez Prezydenta.

Trybunał Konstytucyjny ma zgodnie z art. 224 ust. 2 Konstytucji maksymalnie 2 miesiące na wydanie orzeczenia. Jeśli TK uzna ustawę za zgodną z Konstytucją, Prezydent ma obowiązek ją podpisać.

Jeśli TK uzna ustawę (lub jej kluczowe części) za niezgodną, Prezydent odmawia podpisu.

Nadal sytuacja ta nie rozwiązuje łajdackich rządów, ale kieruje wysiłki większości rządzącej na inne tory, jednocześnie odbierając im czas na szkodzenie Polsce.

Trzeba zawsze pamiętać o tym, że każda większość ma dokładnie 4 lata na realizowanie zarówno dobra dla Polski jak i zła.

Po tym terminie przychodzi zmiana i nawet jeśli większość posłów utrzymuje swoje mandaty w Sejmie, to sytuacja jest już zupełnie inna i wszystko staje się możliwe.

Wiedzą o tym ci bandyci, którzy w majestacie prawa dziś Polskę rujnują, dlatego też za wszelką cenę będą trzymać się poselskich stołków do ostatniej minuty.

Tymczasem na arenie polskiej polityki może dojść do sytuacji nieprzewidywalnej, w której cała ta konstrukcja zła, zawali się niczym wieżowce podczas trzęsienia ziemi.

Na to właśnie liczy dziś patriotyczna Polska – zdeterminowana, by ocalić to, co jeszcze z Ojczyzny zostało, wskrzesić ją z martwych oraz dać jej nowe tchnienie nadzieję i szansę.

Donald Tusk, który w trudny do pojęcia sposób po raz kolejny objął funkcję Premiera RP, od lat niszczy nasz wspólny dom, zniewala naród i okupuje państwo.

Jego działania nie wynikają jednak z bezmyślnego nihilizmu ale jest to realizacja konkretnej myśli i idei jaka zrodziła się w jego głowie przed laty, planu podporządkowania Polski interesom Niemiec.

Podwaliny pod taki scenariusz miał już gotowe, bo kilkadziesiąt lat temu w swoim słynnym eseju, pisał wprost, że „polskość to nienormalność”.

Swoją pogardę dla Polski i Polaków utrwalił pogardliwą uwagą skierowana do Romana Giertycha: „To ja, Niemiec, mam cię uczyć polskiego (...)”.

W swojej obecnej, trzeciej odsłonie rządów, Tusk wyrzekł się już jakiejkolwiek praworządności czy prawdy.

W sposób świadomy, cyniczny i ściśle zaplanowany realizuje zewnętrzną agendę, której celem jest unicestwienie państwa i przywrócenie niemieckiego buciora oraz knuta do zarzadzania i administrowania Polską.

Ma pełną świadomość, że to jego ostatnia szansa na ostateczne przypieczętowanie tego procesu, dlatego ze wszystkich sił dąży do tego, aby pozostawić po sobie jak największe, nieodwracalne zniszczenia w narodzie i Rzeczypospolitej.

Są trzy filary zniewolenia i unicestwienia państwa: dług, bezprawie i fizyczna siła.

Donald Tusk bezwzględnie korzysta ze wszystkich tych trzech filarów, co czyni go zbrodniarzem zarówno wobec narodu, jak i państwa.

Kiedy koalicja zbrodni obejmowała władzę w Polsce, na przestrzeni blisko 35 lat dług publiczny dotarł do poziomu 1,2 biliona złotych.

Tusk w ciągu trzech lat swoich rządów przekroczył podwojenie tego długu, który na dziś wynosi 2,6 biliona złotych.

To jest właśnie ta suma, którą w bandycki sposób Tusk nałożył na kark dzisiejszego społeczeństwa, ich dzieci, wnuków a może nawet i prawnuków, gdyż jest wysokie prawdopodobieństwo, że w ciągu pozostałego roku swoich rządów podwoi tę sumę dzisiejszego zadłużenia, zanim odda władzę.

To jest ten pierwszy filar zniewolenia.

Od samego początku, od pierwszego dnia, kiedy Tusk wziął do ręki ten niemiecki knut i usiadł z nim na fotelu Premiera rządu w Polsce, prawo przestało istnieć i w miejsce prawa pojawiły się rządy takie, jak Tusk je rozumie.

To jest ten drugi filar zniewolenia.

I w końcu namiestnik pohitlerowski w Polsce, siłą przejął media publiczne, KRS, Prokuraturę Krajową i zmierza do wykorzystania resortów siłowych do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego i Narodowego Banku Polskiego, po przejęciu których, Polska nie będzie już państwem ani suwerennym, ani wolnym, bo jej w ogóle już nie będzie.

To jest ten trzeci filar zniewolenia który obecnie jest w trakcie realizacji…

Jaka zatem przyszłość nas czeka ? Wszystko zależy wyłącznie od polskiego narodu na ile jeszcze suwerenne i niepodlegle państwo stanowić będzie dla niego jakąś wartość.

Dziś już tylko przyglądamy się konsekwencjom nieodpowiedzialnych a wręcz targowickich rządów, jakie na przestrzeni lat sprawowały władze w Polsce.

Wszystkie te rządy mają zapuszczone swoje korzenie w zdegenerowane elity PRL i zdegenerowane elity solidarności.

Czym była solidarność tamtych lat nie trzeba błyszczeć specjalnym zasobem inteligencji ani wiedzy, bo wystarczy tu porównać jedynie dwa fakty.

Solidarność w ciągu kilku miesięcy wyrosła na 10 milionowy ruch związkowy, by w jeszcze krótszym czasie po wprowadzeniu stanu wojennego liczyć sobie 100.000 członków.

Tu nie potrzeba ani tytułów naukowych ani specjalnych zdolności intelektualnych by zobaczyć, że było to narzędzie w rękach SB, dlatego nie dziwi nikogo fakt, że przewodniczącym Solidarności był agent SB „Bolek” Wałęsa i ten sam agent SB przez SB został usadzony na stołku Prezydenta RP.

Punktem zwrotnym, który zapoczątkował upadek Rzeczpospolitej, stały się przede wszystkim wszelkie reformy edukacji i szkolnictwa, bo tam była ta kuźnia i hodowla otępiałych, bezrozumnych obywateli, którzy dziś stanowią główny trzon Narodu Polskiego – jego główny filar.

To w przedszkolach i szkołach lat 80-tych aż po dzisiejszy dzień, kaleczyło i kaleczy się dzieci i młodzież, kierując je na drogę nihilizmu i obojętności, a także pogardy do własnej godności, historii, wiary i tradycji.

To jest właśnie ten klucz otwierający przeszłość jak puszkę Pandory, która doprowadziła nas do dnia dzisiejszego, bo dziś już mało kto, zna samo pojęcie „wartości” nie wspominając już o wartościach, które w każdym normalnym społeczeństwie są drogowskazem życia.

Czy naród Polski będzie na tyle świadom własnej egzystencji, by jeszcze raz zasłonić i obronić własną piersią to, co daje życie, szczęście i radość, będzie zależało od tego, na ile dusza Polaka będzie zdolna do regeneracji i powrotu do tych wartości, które przez wieki dawały Polsce właśnie szacunek, majętność radość życia i po prostu szczęście.


Ocena: 0 0
Głosów: 0
103 odsłon