Środa 07.03.2018
Przed sądem w Dreźnie zapadły wyroki w sprawie grupy terrorystycznej "Freital". Jej członkowie odpowiadali m.in. za ataki na ośrodki dla uchodźców.

Jedna ze skazanych osób
Od czterech do dziesięciu lat więzienia – takie wyroki usłyszeli dziś członkowie grupy "Freital". Sąd w Dreźnie uznał siedmiu mężczyzn i jedną kobietę za winnych, przeprowadzenia ataków przy pomocy materiałów wybuchowych oraz usiłowania zabójstwa.
Nadzwyczajna kasta w Niemczech wydała wyrok i bez mrugnięcia powieką, niczym Rzepliński na wiecu PO, skazała na drakońskie kary tych, którzy nie godzą się by islamscy najeźdźcy, za ich pieniądze gwałcili i mordowali ich rodziny.
Sąd nawet nie starał się zauważyć jakich kolwiek okoliczności łagodzących. W tym przypadku opresyjność państwa okazała się niewzruszona i nieustępliwa.
I tak oto podstawowe prawo człowieka do samoobrony zostało odebrane, jednocześnie otwierając na oścież wszelką możliwość dla imigranckich hord z czarnego lądu, którzy proces cywilizacji z reguły kończą na kopulacji z kucykiem w jakimś niewielkim ZOO. (zobacz tu)
Skoro Niemcy to taki kraj wyrosły na Unijnych wartościach,które tu juz zostały wspomniane oraz na równościach i braterstwie z siostrzeńswtem, no to by trzeba zapytać gdzie były te niezależne sądy, kiedy na niemieckich ulicach lała się krew i tysiące niemieckich dziewcząt było niemal publicznie gwałcone ?
Gdzie była ta nadzwyczajna kasta, kiedy niemieckie targi i ulice spływały krwią nie tylko niemieckich obywateli?
Zaznaczam, że nie popieram żadnych bandyckich zachowań, choćby były one motywowane samoobroną, ale pytam jedynie o równość wobec prawa, wszystkich mieszkańców tego samego kraju.
Gdzie było tak nieugięte państwo niemieckie i media, które wszystkie te prymitywne instynkty jakie wylały się na ulice niemieckich miast , skrzętnie ukrywały, chroniły i rozbestwiały, zapraszając nie tylko do siebie, następne hordy oddające się wszelkim wrodzonym uciechom z pasem szahida włącznie.
Skazano Niemców, ba najwyraźniej prawo do mordowania na ulicach mają jedynie imigranci. Mord i gwałt jest ich ich integralną częścią kultury i tradycji, które Niemcy, czy chcą czy nie chcą w imię unijnych wartości najwyraźniej muszą nauczyć się szanować i pokochać.
Sianie atmosfery strachu
Niemieckie media, które obszernie informowały o całej sprawie, oceniają, że wyroki, jakie zapadły w Dreźnie, są "surowe".
Członkowie grupy dokonali w 2015 roku pięciu ataków w Dreźnie i miejscowości „Freital” w Saksonii. Część z nich wymierzona była w ośrodki dla uchodźców, inne w przeciwników politycznych.
Oskarżeni odpowiadali m.in. za zniszczenie biura partii Lewica ( to ta partia, która prawdopodobnie wysyłała swoje bojówki do Polski na Marsz Niepodległości) oraz samochodu należącego do samorządowca tego ugrupowania.
Wyrok nie jest prawomocny. Proces przed sądem w Dreźnie trwał równo rok.