antydotum - RealnaPolska
Motto na dziś: .. Zło nie ukarane unicestwi wszystko...

Środa 23 Wrzesień 2026

A jednak  Umarła

 

Jeszcze Polska nie umarła,
Kiedy my żyjemy.
Co nam obca moc wydarła,
Szablą odbijemy.

 

Jakżeż nieaktualne są dziś te słowa naszego polskiego hymnu i jaki ból przeszywa dzisiejszą rzeczywistość tych, którzy te słowa jeszcze rozumieją i czują je we własnym sercu.…

Polska umarła. Może nie tyle umarła, co została zamordowana przez własne dzieci – swój naród.

Naród, który dobrowolnie i bez oporu wyzbył się wszelkich zasad, wartości i troski zarówno o samych siebie dziś, jak i o własne pokolenia jutro.

Naród, któremu nagle to co było święte, stało się ciężarem jaki trzeba jak najszybciej z siebie zrzucić .

Naród, który nawet nie rozumie co tak naprawdę im ciąży, który swoją postawą zwiększa tylko ciężar jaki musi następnie sam dźwigać.

Naród, któremu wszystko stało się wszystko jedno, naród, który pozwolił sobie odebrać i honor, i wolność, i nadzieję, i majątek, i historię, i przyszłość…

Naród, który z tryskającej życiem i solidnością teraźniejszości, bez żadnego oporu oddał samych siebie w niewolę, uprzednio pozwalając na odebranie sobie rozumu, w którym to rodzi się świadomość własnej rzeczywistości.

Naród, który z dumnej zbiorowości wspólnych wartości przerodził się w bezwolną otępiałą masę, z którą ci co go okradli, zniewolili i sponiewierali, dziś już mogą robić wszystko

Naród, który trzy razy oddał władzą nad sobą swojemu katowi i oprawcy, łgarzom i zbrodniarzom, którzy już jawnie likwidują mu państwo.

Polacy już tylko wegetują jak zombie, jak żywe trupy, jakie po sobie zostawiła komuna .

Tym razem to nie obca moc wydarła nam nasze życie i radości, ale to ta nasza własna swojska moc , polska i zdradziecka, moc folksdojczowa i zsowietyzowana polskojęzyczna swołocz, wydarły nam wszystko.

To właśnie te moce odebrały nam całą resztę, jaką wcześniej przez dziesięciolecia udawało nam się jeszcze zachować.

Dziś już szablą nie odbijamy niczego, bo nikomu się nie chce, ale tą szablą sami dobijamy to, co jeszcze po Polsce zostało.

Umarła, bo lud zamieszkujący państwo polskie wzgardził wolnością, suwerennością, wzgardził wszystkim co o tej Polsce stanowiło.

Początek agonii mojej ojczyzny nastąpił przy okrągłym stole. To tam rzeźnicy, bandyci i specjaliści od zgliszcz, przyjęli ramy likwidacji Polski zaczynając od rabunku polskiego majątku narodowego.

To co stało się w „Magdalence” było zbrodnią dokonaną na Polsce, bo to dopiero tam, Polakom odebrano nie tylko własność, ale i wolność…

To tam zapadły decyzje o degradacji, demoralizacji i depopulacji narodu, o unicestwieniu wszelkich wartości jakie pozwalały Polsce i Polakom trwać, jako wolne suwerenne państwo i naród.

Narzędziem realizacji tych postanowień, stał się nasz majątek jaki sprawnie przepłynął z majątku wspólnego, w konkretne osobiste, indywidualne łapy komunistycznych kanalii, zbrukane polską krwią, skupionych w służbach specjalnych.

To te kanalie, najpierw po cichu i bez rozgłosu, usuwali się z widoku publicznego, oddając w ręce wyselekcjowanego przekupnego motłochu, pozorne stery władzy nad państwem i jednocześnie przejmując bezkarnie i za naszymi plecami, cały nasz wspólny majątek wypracowany na przestrzeni 50 lat, przez 40 milionowy naród

W zamian za zrabowane nam mienie, komunistyczne bandy rozgrabiające wszystko co mogło mieć jakąkolwiek wartość, karmiło zdezorientowane i otępiałe pokomunistyczne społeczeństwo wizją możliwości życia milionerów.

Wmawiali zmanipulowanemu i otępiałemu narodowi, że to wolny rynek dokona takiego cudu, że każdy może być milionerem, jednocześnie zaciskając ekonomiczną pętlę na szyjach Polaków.

Ten chłam propagandowy był im potrzebny po to, by uśpić czujność i odciągnąć uwagę ludzi od przekrętów i rabunku jaki właśnie się dokonywał. Każdy wolał być właścicielem firmy, nie pracownikiem i każdy chciał być milionerem – nie dziadem.

To właśnie ta zachłanność i kompleksy jakim najeżone było polskie społeczeństwo doprowadziły do tego, że zbrodniarze mogli już kraść i rozpocząć likwidacje państwa polskiego bezkarnie i bez jakiegokolwiek zagrożenia.

Tak w Polsce objawiali nam się pierwsi milionerzy i pierwsze ofiary tych przemian.

Mafia pruszkowska z lat 90’tych była nie tyle zorganizowaną grupą przestępczą, co zaplanowanym zabezpieczeniem rabunku jaki dokonywał się w tle polityki na narodzie i państwie, korzystając z mafijnego terroru i zbrodni jako narzędzi zapewniających skuteczność działań.

Wystarczy tu tylko przypomnieć aferę zadłużenia zagranicznego i transfer dolarów wożonych w reklamówkach przez Leszka Millera z Moskwy do Warszawy i odwrotnie.

Wystarczy przypomnieć karierę Jana Kulczyka, który pierwszy milion dolarów dostał ponoć od swojego Ojca z Niemiec, ale tajne informacje legislacyjne od posłów i urzędników rządowych. 

Ojciec Kulczyka jako jeden z nielicznych w PRL największe interesy robił właśnie za komuny, kiedy to prywatna działalność biznesowa była nie tylko zakazana, ale i surowo karana.

Wystarczy także, przypomnieć żydowskich złodziei, którzy tworząc w Polsce za przyzwoleniem władz piramidy finansowe okradali Polaków.

Przecież Józef Bąk, syn Tuska, zeznał przed komisją śledczą, że obaj z ojcem doskonale wiedzieli od samego początku, że to lipa.

Nie przeszkadzało to ojcu skrycie wspierać ten przekręt swoim autorytetem Premiera a synowi wręcz pracować za niemałe pieniądze w przestępczej organizacji wspieranej po cichu przez Ojca.

Bagsik, Gąsiorowski, Marcin Plichta, vel Stefański, a dziś zondakrypto - Przemysława Kralla to już klasyka żydowskiego rabunku w Polsce.

Wszystkie te kanalie przed odpowiedzialnością karną chroni Izrael jako sponsor i protektor wszelkiego złodziejskiego, lokalnego i światowego terroryzmu.

Ktoś może zapytać, dlaczego tak się dzieje, ale odpowiedź jest prosta.

Można nic nie mówić, ale trzeba koniecznie spojrzeć, kto w polskim Sejmie i w Pałacu Prezydenckim palił chanukiję.

Wystarczy policzyć tych polityków, którzy w tym uczestniczą, wystarczy wsłuchać się kto w przemówieniach publicznych zapowiada karanie każdej polskiej ręki podniesionej na żyda.(przemówienie przed laty Jarosława Kaczyńskiego w Kielcach)

To jest właśnie to co wykazała sekcja zwłok państwa polskiego, które bez żadnego sprzeciwu pozwoliliśmy bandytom zamordować.

Sowiecka SLD, posowiecka lewica, kałolicja TFU!ska, załgany ZSL który przechrzcił się na PSL, PiS a nawet ta konfident_racja, która pozostała po odejściu Brauna to są ci, co wyprawili i uczestniczą dziś w stypie po śmierci Polski i już tylko czekają na podział spadku

Wraz z upadkiem Polski przeflancowano struktury państwa tak, aby móc zainicjować drugi etap grabieży rabunku i zbrodni, tym razem w oparciu o demokrację.

SB i departamenty MSW, to było jedno ogniwo tego samego łańcucha rządów a WSW i tak zwany wywiad strategiczny w wojsku, to drugie ogniwo tego samego demokratycznego aparatu terroru.

W 1991 roku, aby zmniejszyć ilość tych, z którymi trzeba by się dzielić rabunkiem, zlikwidowano WSW oraz wywiad wojskowy, tworząc w to miejsce jedne służby W.S.I. podporządkowane formalnie MON a w swej istocie wyłącznie sobie.

Od strony cywilnej w miejsce SB powołano ABW które po SB, przejęła wszystko łącznie z metodami operacyjnymi, prowokacjami i terrorem.

Bandyckie ramię PZPR przerodziło się w bandyckie ramie demokracji.

Jak widać zrobiono bardzo dużo zmian by nic nie zostało zmienione.

Zmieniały się rządy na przestrzeni lat i zmieniały się parlamenty, ale wszystko było i pozostaje pod stałą kontrolą.

Nikt spoza zbrodniarzy, którzy zamordowali Polskę nie miał szans na jakąkolwiek władzę.

Tę naszą gehennę rozpoczął komunistyczny aktywista „Tadeus” Mazowiecki czołowa postać żydowskiego KOR i towarzysz żydowskiej propagandy komunistycznej, czyli Michnika, Kuronia, Lipskiego Geremka i innych pierwszorzędnych kanalii PRL i pokomunistycznej RP.

Został Premierem tylko po to, żeby nakreślić grubą krechę, poza którą nikt nie miał prawa się zapuścić. Tam za tą grubą krechą szły wszelkie wały i demontaż Polski po to by te wały można było łatwiej przewalać.

Zmieniali się tak przeciętnie co 4 lata i co 4 lata przychodzili kolejni złodzieje, którzy w pocie czoła rabowali nas, by samym stać się „elytą”

Spójrzmy jeszcze raz na te nazwiska, które mają krew państwa polskiego na swoich rękach:

Jan Krzysztof Bielecki, osobisty pies Tuska jeszcze z KLD, Jan Olszewski mason, Waldemar Pawlak wystraszone PSL-owskie ścierwo, który zapoczątkował w PSL polityczną prostytucje.

Hanna Suchocka weteran komunistycznej „elity” - poseł na sejm w czasach najciemniejszej komuny. Włodzimierz Cimoszewicz syn oficera armii czerwonej przyniesiony na ruskich bagnetach wprost na stanowisko Premiera Polski…

Już nie będę opisywać wszystkich tych łobuzów, którzy każdy jak umiał dobijał i nas i naszą ojczyznę.

Dalej mamy postaci znane, a wśród nich Jerzy ło Buzek, Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński i ta największa najemna kanalia Donald Tusk.

Trumnę dla polski prosto z Brukseli przywiózł nam Matołusz Morawiecki i dumnie w niej złożył nasze państwo.

Jedyne co się w tym systemie zmieniało przez te lata i pokolenia, to pokolenia bandytów i złodziei, którzy tę Polskę doprowadzili do śmierci.

Polska gawiedź, która miała jedyną broń, czyli kartkę wyborczą, nie potrafiła z niej skorzystać i zawsze swoim krzyżykiem oddawała władzę bandycie po bandycie.

Nikt, dosłownie nikt nigdy, nie zapytał samego siebie o skutki ostatniego głosowania i zaliczając przeszłość do przeszłości, kolejny raz otępiałe hordy ignorantów szły do urn wyborczych, stawiając następny krzyżyk przy bandycie na liście.

Dziś ten sam naród poszedł dalej i stawia krzyżyki na karcie nie tylko przy bandycie ale i przy totalnych ułomach umysłowych, u których by trudno doszukać się jakichkolwiek symptomów człowieczeństwa.

W tym miejscu przypomina mi się jak Rzymski cesarz Kaligula uczynił senatorem konia , ale ten koń przynajmniej imperium rzymskiemu nie szkodził.

To z tego dna, jakie Tusk umieścił na swoich listach wyborczych sformował on dzisiejszy rząd, słusznie zakładając, że tylko taki rząd niedorozwojów w sposób najbardziej wydajny dobije tak znienawidzoną przez niego Polskę.

Tusk wyznawał zasadę do trzech razy sztuka i tym razem już skutecznie dobił to państwo, nad którym przez lata się znęcał.

Dziś karawan z truchłem polski sunie z wolna na cmentarzysko historii.

Za karawanem nie ma żałobników, bo ci zostali spacyfikowani i przestraszeni a pozostając wyalienowani ze społeczeństwa są zatroskani już tylko o własną szczęśliwą śmierć.

To ci co siedzą w domach, oglądają w telewizji pogrzeb i wciąż po cichu i jawnie wspierają zbrodniarzy licząc na to, że i oni kiedyś do grabieży i koryta zostaną dopuszczeni.

Za trumną Polski w pierwszych rzędach idą dziś szydercy, zbrodniarze, złodzieje i bandziory pokrzykujące coś o wolności, ale tylko o własnej, pomrukujący coś o demokracji, ale tylko takiej jak oni ją rozumieją…

Główny kat i oprawca, który nadal siedzi jeszcze w Warszawie i tymi zbrodniarzami zarządza wie, że czeka go Norymberga, wie, że jeśli powinie mu się noga, wyrok czekać będzie na niego pewny.

Mam ogromną nadzieję, że kiedy stanie przed wymiarem sprawiedliwości będzie sądzony według prawa tak, jak my je będziemy rozumieli. Precedens stworzył on sam i powinien go odczuć na sobie.

Człowiek uczciwy nigdy z bandytą nie wygra, dopóki sam nie przyjmie postawy bandyty i nie stanie naprzeciw z podobną bronią, strategią i użytkiem.

Dziś już nie walczymy bowiem o uratowanie Rzeczpospolitej przed upadkiem.

Dziś już tylko możemy się albo modlić o jej zmartwychwstanie, albo wziąć do ręki naszą historię i uczyć się od tych, którzy zwyciężali w przeszłości największe potęgi nie tylko w Europie i raz jeszcze z szablą w dłoni spróbować odbić to co nasze i święte.

Przed nami kolejna szansa, kolejne wybory i kolejni bandyci na listach. Trzeba jednak pamiętać o tym, że pomiędzy nimi będą także i ci, dla których Rzeczpospolita jest święta a polskie państwo Matką.

Tych szukajmy i tych wybierajmy a wówczas i szabla nie będzie potrzebna.


Ocena: 1 0
Głosów: 1
102 odsłon