antydotum - RealnaPolska
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
MOTTO NA DZIŚ ..... . Kto nie zna celu, ten nie znajdzie drogi.....
logo

Czwartek 08 Styczeń 2026 r.

Żadne życie nie zaczyna się w łonie matki i nie kończy się w grobie. Tajemnica życia tkwi głęboko poza ludzką świadomością i nie jest możliwe jej zgłębienie bez Bożej Łaski.
Te rozważania są dla tych, którzy w środowisku narzucanej nam śmierci poszukują życia...

Trzy Filary Życia Duchowego

Życie duchowe często wyobrażamy sobie jako serię wzlotów i upadków, uzależnioną od naszych emocji czy chwilowego zapału. Tymczasem dojrzała wiara nie powinna przypominać chwiejnej konstrukcji, lecz solidną budowlę, która przetrwa każdą burzę. Aby tak się stało, potrzebuje ona trwałego fundamentu.

Tradycja i mądrość Kościoła podpowiadają, że najstabilniejszym układem – podobnie jak w fizyce – jest ten oparty na trzech punktach podparcia. Jeśli zabraknie choć jednego, całość traci równowagę. Dlatego proponuje Wam duchową mapę opartą na Trzech Filarach, które nie są jednorazowymi zadaniami, ale postawami, które muszą współistnieć w nas każdego dnia.

Oto droga do stabilnej relacji z Bogiem, rozpisana na trzy kluczowe kroki:

Wyciszenie (Filar I) – To fundament wszystkiego. Nie chodzi tylko o brak hałasu, ale o zrobienie miejsca dla Boga. To sztuka uciszenia własnego "ja" i odwrócenia "odruchu grzesznika", by w centrum naszego życia znów znalazł się Stwórca.

Karmienie Duszy (Filar II) – Tak jak ciało bez jedzenia słabnie, tak dusza bez pokarmu umiera. Nauczymy się rozpoznawać głód, którego nie czują zmysły, i zaspokajać go jedynym wartościowym paliwem: Słowem, Wolą i Łaską Bożą.

Odpoczynek Duszy (Filar III) – Nawet najsilniejsi w końcu upadają, jeśli polegają tylko na sobie. Prawdziwy odpoczynek to sztuka oparcia się na Skale, którą jest Chrystus, i włączenia się w Jego działanie, zamiast dźwigania ciężarów w pojedynkę.

Przygotowałem te trzy krótkie rozprawki na podstawie wysłuchanych rekolekcji adwentowych o. Wojciecha Gołaskiego – „Podnieście głowy".

Trzy filary życia duchowego. Zapraszam do lektury cyklu, który pomoże Ci wyprostować, podnieść głowę i zbudować duchowość, która nie zachwieje się pod wpływem trudności dnia codziennego. Zapraszam serdecznie. Z Panem Bogiem i Niepokalaną.

Filar Pierwszy: Wyciszenie – Zrobienie miejsca dla Boga

Wyciszenie w życiu duchowym nie jest celem samym w sobie. Definicja tego filaru jest prosta: Wyciszenie to zadbanie o to, by w nas nie zabrakło miejsca dla Pana Boga.

Jeśli sami nie zadbamy o tę przestrzeń, zostanie ona natychmiast zajęta przez hałas świata, nasze ambicje i lęki. Bóg, przychodząc do "swojej własności" (naszej duszy), często nie ma gdzie zamieszkać, bo wszystko jest już zajęte.

1. Odwrócenie "Odruchu Grzesznika"

Podstawowym problemem naszej duchowości jest zachwiana hierarchia. Prawidłowa kolejność to: Najpierw Bóg, potem stworzenie. Tymczasem w nas – na skutek grzechu pierworodnego – działa "odruch grzesznika". Polega on na tym, że zaczynamy od siebie. Budzimy się rano i pierwszą myślą jest: "Co JA mam dzisiaj zrobić?". Zaczynamy od środka, a nie od początku.

Aby życie duchowe było zdrowe, musimy zmienić pytania:

Zamiast: "Co ja mam robić?", pytajmy najpierw: "Co Pan Bóg robi?"

Dopiero gdy dostrzeżemy działanie Boga, możemy sensownie odpowiedzieć na pytanie o nasze zadania. Wyciszenie służy właśnie temu: zatrzymaniu się, by dostrzec Boga przed własnym "ja".

2. Od Wyciszenia Zewnętrznego do Wewnętrznego

Nie da się wyciszyć serca bez wyciszenia zmysłów. Proces ten przebiega stopniowo:

Wyciszenie ust i uszu: Ograniczenie liczby wypowiadanych słów, Wyciszenie umysłu: Uwolnienie od natłoku myśli, by umysł mógł "strawić" i przyswoić Słowo Boże, Wyciszenie woli: Najtrudniejszy etap. Hałas woli polega na ciągłym chceniu czegoś i irytacji, gdy nasze plany się nie spełniają. Wyciszona wola przestaje walczyć o "swoje" i zaczyna przejmować się tym, czego chce Bóg.

Praktyczne ćwiczenie:

o. Wojciech Gołaski proponuje prostą metodę fizyczną: Niech górna warga dotyka dolnej na całej długości jak najdłużej uda ci się tą pozycje ust utrzymać. To proste ćwiczenie fizyczne ma przypominać o konieczności zatrzymania potoku słów, aby cisza zeszła w głąb serca.

3. Mowa jako Ster Życia Duchowego

Filar wyciszenia jest nierozerwalnie związany z darem mowy. Pan Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza (12,36) zostawił nam surową, lecz rzadko cytowaną przestrogę: "Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu."

Słowo "bezużyteczne" w oryginale oznacza słowo, które nie czyni nic dobrego. Otrzymaliśmy dar mowy wyłącznie po to, by czynić dobro. Każde inne użycie mowy (słowa puste, złe, plotki) jest nadużyciem.

Dlaczego to tak ważne?

Działanie do wewnątrz: Mowa działa jak ster (św. Jakub). To, co mówimy, nie tylko wychodzi na zewnątrz, ale umacnia się w naszej duszy. Wypowiadając puste słowa, stajemy się puści w środku.

Utrata sił: Przez "dziurawą" mowę ucieka z nas duchowa siła. Nie jesteśmy w stanie utrzymać łaski, jeśli nasze naczynie (dusza) jest przedziurawione niepotrzebnym gadulstwem.

4. Liturgia i Modlitwa jako Wzór

Sam rok kościelny i modlitwa "Ojcze Nasz", uczą nas prymatu Boga (wyciszenia własnego "ja").

Rok Kościelny: Przez pierwszą połowę roku (do Trójcy Świętej) liturgia skupia się na tym, co zrobił Bóg (wcielenie, męka, zmartwychwstanie). Dopiero potem skupiamy się na owocach w nas.

Ojcze Nasz: Pierwsze trzy prośby dotyczą Boga (święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja). Dopiero czwarta prośba dotyczy "chleba naszego".

Podsumowanie:
Pierwszy filar – Wyciszenie – jest warunkiem koniecznym nawrócenia. Bez niego nie jesteśmy w stanie usłyszeć Boga, a nasze życie staje się szamotaniną. Dopiero gdy zamilkniemy i postawimy Boga na pierwszym miejscu, możemy przejść do kolejnych filarów: karmienia duszy i jej odpoczynku.

Filar Drugi: Karmienie Duszy – Jak zaspokoić głód, którego nie czuje ciało?

Po postawieniu pierwszego filaru, jakim jest Wyciszenie (zrobienie miejsca dla Boga), życie duchowe potrzebuje paliwa, aby trwać i się rozwijać. Drugim, niezbędnym elementem tej konstrukcji jest Karmienie Duszy.

Początek roku liturgicznego (Adwent) wita nas wezwaniem: "Wyprostujcie się i podnieście głowy". To nie tylko metafora fizyczna. Człowiek pochylony widzi tylko ziemię i doczesne problemy. Człowiek wyprostowany zyskuje nową perspektywę – widzi horyzont i Boga. Tylko w tej postawie – z oczami utkwionymi w Bogu ("Do Ciebie, Panie, wznoszę duszę moją") – jesteśmy gotowi przyjąć pokarm, którego nasza dusza desperacko potrzebuje.

Czym jest głód duszy?

Stwórca złożył w nas potrzeby, których sama natura nie jest w stanie zaspokoić. Jesteśmy stworzeni na obraz Boga, dlatego bez łączności z Nim usychamy. O ile głód ciała czujemy natychmiast (burczenie w brzuchu, osłabienie), o tyle głód duszy jest cichy. Dusza jest niematerialna, nie ma receptorów bólu. Może głodować latami, a my możemy o tym nie wiedzieć, czując jedynie niezrozumiałą pustkę lub frustrację.

Aby dusza mogła kierować naszym życiem (a taka jest jej rola), musi mieć siłę. Siła ta płynie z nadprzyrodzonych darów, które Chrystus wysłużył na Krzyżu: Łaski, Słowa i Woli Bożej.

Trzy składniki duchowej strawy

Pokarm duchowy składa się z trzech elementów, które odpowiadają konkretnym władzom naszej duszy: Rozumowi i Woli.

1. Słowo Boże – Pokarm dla Rozumu

Nasz rozum jest naczyniem na światło. Jeśli nie karmimy go Bożą Prawdą, pozostaje w ciemności.

Wyzwanie naszych czasów: Kiedyś mało kto umiał czytać, ale ci, którzy umieli, studiowali Pismo głęboko. Dziś czytać umie każdy, ale czy karmimy się tym, co wartościowe?

Lekarstwo: Pan Jezus na pustyni powiedział: "Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych". Regularna lektura Pisma Świętego, wsparta Katechizmem i pismami świętych, to jedyny sposób, by nasycić intelekt.

2. Wola Boża – Pokarm dla Woli

Nasza wola z natury jest "głodna" – ciągle czegoś chce, szarpie się, przypomina rozkapryszone dziecko, które żąda nowej zabawki.

Ukojenie: Tylko Wola Boża może nasycić naszą wolę. Pan Jezus mówił: "Moim pokarmem jest pełnić wolę Ojca".

Efekt: Gdy nasza wola "zjada" (akceptuje i wypełnia) Wolę Bożą, przestaje być słaba i rozedrgana. Zyskuje stabilność i siłę do działania.

3. Łaska Boża – Życie dla Duszy

To fundament, "rzeka", która płynie do nas przez sakramenty i modlitwę.

Jak jeść? Czyli cztery etapy modlitwy.

Karmienie duszy nie dzieje się automatycznie. Wymaga naszego działania – przyjęcia daru. Starożytni mnisi opracowali metodę, która pokazuje, jak "trawić" duchowy pokarm. Składa się ona z czterech ogniw:

Lectio (Czytanie/Zbieranie):To pierwsze ogniwo. Musimy zebrać to, co Bóg mówi. Czytamy Pismo Święte nie po to, by "zaliczyć tekst", ale by usłyszeć głos Boga. To etap przyjmowania.

Meditatio (Rozważanie/Trawienie):To kluczowy moment. Nie wystarczy przeczytać. Trzeba położyć słowo na wadze umysłu. Medytacja to duchowe trawienie – proces, w którym Słowo Boże staje się częścią nas, przenika do naszego krwiobiegu duchowego.

Oratio (Modlitwa/Mówienie): Dopiero teraz jest czas, byśmy my mówili do Boga. Nasza modlitwa powinna być odpowiedzią na to, co wcześniej usłyszeliśmy i przetrawiliśmy.

Contemplatio (Kontemplacja/Trwanie): Owoc całego procesu. Słowo contemplatio pochodzi od templum (świątynia). Dzięki karmieniu się Słowem stajemy się żywą świątynią Boga. Prawda, którą przeczytaliśmy, zaczyna dźwięczeć nie tylko w myślach, ale i w naszych czynach.

Wskazówki praktyczne na co dzień:

Biblia nie na półce, ale na biurku: Pismo Święte nie może być ozdobą. Powinno leżeć otwarte, pod ręką, gotowe do codziennego karmienia.

Nie wszystko naraz: Nie musimy rozumieć wszystkiego od razu. Jesteśmy uczniami, a uczeń to ktoś, kto jest w procesie nauki. Ważna jest intencja czytania w jedności z Kościołem.

Uwaga: Skoro ciało nie powie nam, że dusza jest głodna, musimy użyć oświeconego wiarą umysłu, by ten głód rozpoznać i na niego zareagować.

Drugi filar uczy nas, że modlitwa to przede wszystkim przyjmowanie. Bóg daje obficie, ale to my musimy wyciągnąć rękę, wziąć ten pokarm i go spożyć, by mieć siłę w drodze do Nieba.

Filar Trzeci: Odpoczynek Duszy – Sztuka opierania się na Skale

Dotarliśmy do końca naszej duchowej mapy. Z dwóch poprzednich artykułów dowiedzieliśmy się że dzięki tym filarom budujemy stabilną konstrukcję, która ma nas przeprowadzić przez życie ku Niebu. Wiemy już, że pierwszym filarem jest Wyciszenie (zrobienie miejsca dla Boga), a drugim Karmienie duszy (Słowem, Wolą i Łaską Bożą).

Jednak nawet najlepiej nakarmiony człowiek, jeśli nigdy nie śpi i nie odpoczywa, w końcu upadnie z wycieńczenia. Tak samo jest z duchem. Dlatego trzecim, niezbędnym elementem stabilności jest Odpoczynek Duszy

Czym jest zmęczenie duszy?

Ciało, by mieć siłę, potrzebuje jedzenia i snu. Dusza funkcjonuje podobnie. Zmęczenie fizyczne czujemy w mięśniach, natomiast zmęczenie duchowe objawia się utratą chęci do dobra.

Nasze siły duchowe to właśnie "chęci do dobra". Na początku możemy mieć ich dużo, ale trudy życia, przeszkody i walczący w nas grzech sprawiają, że te siły się zużywają. Jeśli ich nie zregenerujemy, grozi nam nie tylko zmęczenie, ale całkowite duchowe wyczerpanie.

Aby odpocząć fizycznie, potrzebujemy oparcia (krzesła, fotela, łóżka). Aby odpocząć duchowo, również potrzebujemy Oparcia. Różnica polega na tym, że oparcie dla duszy nie może być rzeczą martwą. Musi być Osobą.

Jedyne Niezawodne Oparcie

Tym oparciem jest sam Zbawiciel. Jezus Chrystus jest Skałą, która się nie ukruszy, nie zachwieje i nie usunie nam się spod nóg.

Tutaj jednak pojawia się problem. W każdym z nas działa tzw. "odruch grzesznika". Jest to automatyczna tendencja do szukania oparcia wszędzie, byle nie w Bogu. W chwilach kryzysu odruchowo opieramy się na:

- Samych sobie ("dam radę"),
- Świecie i jego dobrach,
- Innych ludziach.

Wszystkie te oparcia są zawodne. Prędzej czy później pękną pod naszym ciężarem. Odpoczynek duszy zaczyna się w momencie, gdy naszą wolą świadomie wybierzemy oparcie się na Jezusie. Jego dary (w tym dar odpoczynku) działają tylko wtedy, gdy je przyjmiemy. Bóg szanuje naszą wolność – jest Skałą, ale to my musimy chcieć na niej stanąć.

Paradoks Ewangelicznego Odpoczynku: Jarzmo

W Ewangelii św. Mateusza (11,28-30) Jezus podaje nam "instrukcję obsługi" odpoczynku duszy. Składa się ona z trzech kroków:

- Przyjdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni...
- Weźcie moje jarzmo na siebie...
- Uczcie się ode Mnie...

Tu pojawia się zaskoczenie. Jarzmo to narzędzie ciężkiej pracy (zakładane wołom). Jakim cudem wzięcie na siebie jarzma (czyli pracy) ma dać nam odpoczynek? Czy praca nie męczy bardziej?

Sekret tkwi w słowach "MOJE jarzmo".

Jezus nie jest bezczynny. On cały czas pracuje – zbawia świat, czyni dobro. Jego "jarzmo" to Jego Dzieło. Kiedy mówi "weźcie moje jarzmo", zaprasza nas, byśmy przyłączyli się do tego, co On już robi.

Oparcie się na Jezusie nie jest biernością (jak leżenie na kanapie). Oparcie się na Jezusie to współdziałanie. To moment, w którym przestaję szarpać się z życiem sam i zaczynam robić to, co On, razem z Nim.

Dlaczego to daje odpoczynek? Ponieważ Dzieło Jezusa jest zasilane Jego siłami. Gdy dołączam do Jego jarzma, Jego Boska siła przepływa także przez moją pracę.

Jak to zastosować w praktyce? Odpoczynek duszy polega na zadaniu sobie dwóch pytań w każdej sytuacji życiowej (w małżeństwie, w pracy, w szkole):

- Co Pan Jezus robi TUTAJ? (np. Co Jezus robi teraz wobec mojego męża/żony? Co robi wobec moich uczniów w klasie?)

- Jak mogę się do Niego przyłączyć? (Jaka jest moja mała cząstka w tym Jego wielkim działaniu?)

Gdy to odkryjesz – zrób to. Wtedy nie dźwigasz już ciężaru sam. Dźwiga go On, a ty tylko Mu towarzyszysz. To jest właśnie biblijne oparcie się na Skale. Twoja praca staje się lżejsza, bo korzystasz z Jego mocy, a nie tylko z własnych, wyczerpanych zasobów.

Podsumowanie: Trójnóg Życia Duchowego

Kończąc te rozważania, mamy przed oczami kompletny obraz. Życie duchowe stoi stabilnie tylko na trzech filarach:

Wyciszenie – by usłyszeć Boga i dać Mu pierwszeństwo przed własnym "ja".
Karmienie – by nasycić rozum Słowem Bożym, a wolę Wolą Bożą.
Odpoczynek – by przestać opierać się na sobie, a zacząć działać ramię w ramię z Jezusem, czerpiąc z Jego siły.

Jeśli zabraknie jednego z tych elementów, konstrukcja się zachwieje. Jeśli zadbamy o wszystkie trzy, nowy rok kościelny i całe nasze życie stanie się drogą pewnego wzrostu ku Niebu.

„In te, Domine, speravi: non confundar in aeternum.” („Tobie, Boże, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”)

Opracowano na podstawie wysłuchanych rekolekcji adwentowych o. Wojciecha Gołaskiego

MariuszB68


Ocena: 11 0
Głosów: 11
727 odsłon