antydotum - RealnaPolska
Motto na dziś: Podejmując walkę ryzykujesz życie, kapitulujesz już jesteś martwy......

Czwartek 19 Marzec 2026 r.

PiS - Eksplozja Pragmatyzmu


Przemysław Czarnek został namaszczony na Premiera RP w przyszłym rządzie, a więc przysłowiowa skóra na niedźwiedziu została już praktycznie podzielona.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński kilkakrotnie powtórzył, że „na ten moment” Przemysław Czarnek jest najlepszym kandydatem na to stanowisko w przyszłym rządzie.

Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że Czarnek stał się takim samym kandydatem na Premiera, jak lata temu była Pani Beata Szydło, kiedy to „ten moment” zmienił się bardzo szybko i stanowisko Premiera obsiadł Matołusz Morawiecki, wybraniec narodu przebranego dla Polski.

Oczywiście Matołusz natychmiast został ministrem w rządzie Beaty Szydło i w okresie „tego momentu” przyuczał się w atmosferze władzy do stanowiska Premiera.

Żydostwo chanukowe w polskim parlamencie dość szybko zareagowało na patriotyczne zapędy Polaków i jak najszybciej usadziło na fotelu Premiera rządu w Polsce, swojego myckowego reprezentanta.

Tym samym zagwarantowali sobie, że sprawa stopniowego pozbawiania Polski zarówno suwerenności jak i wolności Polaków, zostanie przyśpieszona.

Później już poszło gładko.

Zwiększanie zadłużenia Polski poprzez finansowanie Ukraińskiej wojny z Rosją i przyjęcie na swoje utrzymanie całej Ukrainy a także rozdawnictwo socjalne, w znacznym stopniu obciążyło budżet państwa, w którym coraz częściej ujawniały się braki, deficyt i obciążenia rujnujące polską gospodarkę.

To z kolei wymuszało zaciąganie kolejnych pożyczek i tak spirala zadłużenia gwałtownie przyśpieszyła, jednak nikt na ten fakt nie zwracał uwagi.

Lumpenproletariat zachłystywał się zasiłkiem 500 plus, który w żadnej mierze nie spełniał swojej roli, dla której został uchwalony.

Większe tąpnięcie nastąpiło dopiero w czasie pseudo-pandemii czy też pandemii urojonej, kiedy to aby spełnić wymagania globalnych bandytów, rząd w Polsce musiał wprowadzić wszelkie możliwe restrykcje.

PiS nie chciał się narażać na sankcje związane z zaniechaniem testów globalnego ludobójstwa, jakie były prowadzone podczas uwolnionej w tym celu pandemii.

W międzyczasie, systematycznie rujnowano polską gospodarkę.

Od początku UB-eckiej przewałki na narodzie, likwidowano stocznie, huty, kopalnie, fabryki, przemysł ( w tym zbrojeniowy), rolnictwo urbanistykę, przyrodę i równomiernie zawłaszczano kolejne obszary naszej osobistej wolności, pod przykrywką nie tylko zapobiegania pandemii, ale i pod przykrywką cyfryzacji.

Drogi usiano fotoradarami, banki oddano w łapy międzynarodowych lichwiarzy, przemysł został przejęty przez obce korporacje a ministerstwo finansów, wciskało Polakom kasy fiskalne nawet w publiczne szalety.

Nic co dawało człowiekowi poczucie godności, odpowiedzialności i wolności nie mogło się ostać bez kontroli.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że dewastacja dokonana przez PiS w polskiej gospodarce oraz w polskiej wolności, jest co najmniej równorzędna z tą, jakiej dokonał pohitlerowski namiestnik z Kaszub.

Matołusz Morawiecki w czasie sprawowania władzy skorzystał z możliwości skokowego osłabienia państwa polskiego, jak tylko ogłoszono pandemię.

W Brukseli natychmiast nastąpiła ofensywa euro-bandziorów.

Komisja Europejska zawiesza fundusze, a kraje UE zatwierdzają to większością głosów, bez wymogu jednomyślności.

Na taki system zgodził się Morawiecki

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, oświadczyła, że w mechanizmie praworządnościowym decyzje będą podejmowane większością głosów krajów Unii.

Na to zgodził się Morawiecki

Na szczycie zdecydowano, że ma to być „większość kwalifikowana”, czyli co najmniej 55 proc. krajów UE (czyli 15) reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE.

Na to także zgodził się Morawiecki

W ten sposób Polska pozbawiła się prawa weta.

W ramach łącznej puli środków Morawiecki ponoć wynegocjował grubo ponad 700 mld zł, wraz z powiązaniem wypłaty tych pieniędzy z warunkiem praworządności.

Polsce przypadło 105,8 mld euro, Mateusz Morawiecki, który pochwalił się, że na lata 2021-2027 Polska ma zagwarantowane 124 mld euro w bezpośrednich dotacjach.

Kwoty, o których mówił , nie były jednak nigdzie podane publicznie. Jakichkolwiek dokumentów w tej materii także nie było.

Gdzie te pieniądze są dzisiaj ?

Dziś robi się wielką aferę za odrzucone przez Prezydenta RP 42 miliardy srebrników, które w ogóle nie były by nam potrzebne, gdyby złodzieje z Brukseli nam wypłacili choćby 25% z tego na co się zgodzili…

Krzywousty jednocześnie zapewniał nas jak Tfusk o 100 konkretach na 100 dni, że wydatki budżetowe nie będą powiązane z praworządnością.

Do dziś nie dostaliśmy z tych ustaleń ani jednego eurocenta a pieniądze jakie Ursula von der Lier odmroziła dla TFU!ska poszły na jachty, burdele i wsparcie tuskowych milionerów.

Nam zostały pożyczki do spłacenia i ogromny dług publiczny, który stał się podstawą dla TFU!ska  do dalszego, nawet bezgranicznego zadłużania państwa a tym samym zrujnowania polskiej gospodarki i galopującej likwidacji państwa polskiego.

To są największe osiągniecia 8 letnich rządów PiS, nie wspominając już nawet o obietnicy rozliczenia Bandycko-złodziejskiej mafii, w wyniku którego nawet jeden włos z głowy złodziei i bandytów nie spadł.

Żoliborski kurdupel dostał władze samodzielną, bo mu Polacy zaufali i po ośmiu latach jego rządów, Polska znalazła się w zupełnie krytycznej sytuacji finansowej, gospodarczej, demograficznej, kulturowej i bytowej Polaków.

Wówczas to prezes wszystkich prezesów zapewniał o patriotycznej władzy, o przywracaniu moralności i normalności, o naprawie Rzeczpospolitej po rządach PO i dotrzymał tyle samo obietnic co pohitlerowski kaszub ze 100 obietnic na 100 dni.

„Na tamten moment” Beata szydło wstawała z kolan a dziś z tym samym sztandarem staje przed nami Przemysław Czarnek, w identyczny sposób zapewniający Polaków o swojej miłości do nas i do naszej Ojczyzny.

Namaszczony na motorówkę wyborczą Przemysław Czarnek, rozpoczął od obietnic w najbardziej nośnych tematach polskiej rzeczywistości.

Od rachunków za prąd i od polskiego węgla.

Tyle tylko, że w czasie rządów PiS kopalnie węgla i tego kamiennego i brunatnego, na życzenie Niemców, były zamykane i likwidowane tak samo, jak czyni to dziś najemny hitlerowiec.

To jednak właśnie za rządów PiS "czarne złoto" najbardziej traciło na znaczeniu.

Na ten stan rzeczy zwraca uwagę Szymon Bujalski - niezrównoważony dziennikarz, działający na rzecz zrównoważonego klimatu.

Publikuje zwykle na swoim pejsbooku i „instant gramie” choć moim zdaniem gram rozumu u niego to ciężar nie do udźwignięcia.

Współpracuje z kilkoma mendalnymi mendiami jak portal „Interia”, „Wyborcza”, OKO.press, Wirtualna Polska czy Onet.

Ta wizytówka już mówi wszystko o tym, co ten człowiek mógł napisać i nie zachodzi tu konieczność czytania czegokolwiek.

W „Zdrowsze miasta dla chorującego świata” Szymon pisze o zmianach klimatu i zrównoważonym niedorozwoju miast i wsi oraz praw zwierząt.

W przeciwieństwie do Szymona idą w Polskę zapewnienia zmian których PiS unikał, jak mógł ich dokonać.

– Nie mamy żadnego waszego miksu energetycznego, nie mamy żadnego Zielonego Ładu, nie mamy żadnych OZE-sroze, dofinansowanych zdopłatami - mówi na wiecach Przemysław Czarnek.

Tylko problem polega właśnie na tym, że to wszystko między innymi dzięki PiS  jednak mamy i dlatego płacimy tak niebotyczne rachunki za gaz i prąd.

- Nie bawimy się w miks energetyczny, który nie bazuje na naszych potencjałach i na naszych zasobach.

- My mamy węgiel. Węgiel dzisiaj można wydobywać, wszczególności na Lubelszczyźnie, wsposób naprawdę ekologiczny i w sposób naprawdę łatwy można produkować czystą energię – mówił Czarnek dzień później na antenie Radia ZET.

Zatem nasuwa się tu pytanie, dlaczego w czasach rządów PiS z tego nie korzystano tylko większość parlamentarna PiS, przepuszczała przez parlament ustawy o OZE-sroze i pozwalała na windowanie cen ?

Nie dał przykładu Bonaparte jak się temu skutecznie sprzeciwić ?

Wbrew temu, co głosi Pan Profesor Czarnek, węgiel w Polsce - również za sprawą PiS - odgrywa coraz mniejszą rolę.

Z pewnością na Lubelszczyźnie znajdują się pokaźne złoża węgla a działająca w tym regionie kopalnia Bogdanka korzysta z węgla o jednej z lepszych jakości w Polsce - wyróżnia go m.in. niska ilość siarki i popiołu.

Jak na polskie warunki jest więc to węgiel względnie wysokiej jakości, a do tego stosunkowo tani w wydobyciu i nadający się do efektywnego spalania w nowoczesnych blokach energetycznych.

O "czystym" węglu mówi nie tylko Czarnek.

Prezydent USA regularnie powtarza hasło "piękny, czysty węgiel", a nawet daje takie tytuły wydawanym przez siebie rozporządzeniom.

Warto przy tym dodać, że różnice między OZE-sroze a węglem zaczęły się diametralnie zamazywać właśnie za czasów PiS.

Podczas ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy, udział węgla wprodukcji prądu spadł w Polsce z 80 do 61 proc., czyli aż o jedną czwartą. Co więcej, dochodziło do tego w tempie aż dwukrotnie szybszym niż w siedmiu wcześniejszych latach.

Prawdziwy odwrót od węgla nastąpił w ostatnich latach rządów PiS, kiedy to Polska zmniejszyła produkcję prądu z tego źródła… najbardziej na świecie.

Był to niestety odwrót od węgla polskiego. Polska od blisko 20 lat jest importerem węgla netto – czyli sprowadzamy więcej obcego surowca niż eksportujemy własnego.

Energia to nie tylko paliwo, które napędza gospodarkę państwa. Nie tylko zabezpieczenie dobrostanu gospodarstw domowych w Polsce. Stabilność energetyczna to także fundament bezpieczeństwa naszego kraju i każdego z nas, choć tego w tak dosłownym znaczeniu na co dzień nie widać.

Widać natomiast to znaczenie dla bezpieczeństwa każdego z nas na Ukrainie, gdzie w zimowe mroźne dni trzeba przetrwać w skrajnie niskich temperaturach i państwo jest tu bezradne.

Historia zmian klimatu jest pełna fałszywych przedstawień i ideologii.

Nie ma ona nic wspólnego z tym co dzieje się na świecie.

W skali dziejów, kilka tysięcy lat różnych stanów klimatu na ziemi, nie świadczy o żadnych trendach, bo w zestawianiu z miliardami lat, o których zapewniają nas naukowcy, to okres krótszy niż mrugniecie powieką…

Nie da się z tego zdiagnozować choroby oczu…

Cały ten jazgot klimatyczny ma za zadanie zagonienie ludzkości w kanał, z którego już można iść wyłącznie przez ubojnię, by na świecie pozostało maksimum 500 milionów ludzi.

Nie mogę się nadziwić, kiedy słucham wypowiedzi tych pustostanów wyprodukowanych w gimnazjach, tego inwentarza z lewackich chlewów, bez jakiegokolwiek pojęcia o tym co robią na tym świecie.

Nadszedł więc czas, by wrócić do cywilizacji i przynajmniej na chwilę spróbować doświadczyć samego siebie w tej ludzkiej postaci.

Często słyszymy, że ludzkość zmierza ku przepaści. Spójrzmy tylko na własne podwórko – na to polskie.

Czy tak rzeczywiście nie jest ? Dokąd Możemy dotrzeć, jeśli nie interesuje nas nasz własny los, nasze dziś i nasze jutro, jeśli nie interesuje nas to wczoraj, które jest najlepszym gwarantem naszego jutra i do tego robimy to dobrowolnie?

Dziś, kiedy łgarstwo króluje na salonach cywilizacji, trudno jest szukać właściwej drogi do prawdy, szczególnie tym, którzy gardzą nie tylko własnym rozumem, ale i całym własnym życiem.

W takiej zupie, gdzie każdy śmieć może być dorzucony do wywaru, zmienia się smak i nie jest trudno o zatrucie, którego już nie da się wyleczyć.

Zarówno media jak i politycy a także ci, co interesują się polityką, są dziś skupieni w przeciwstawnych sobie obozach.

Tymczasem na przestrzeni ostatnich 40 lat, można było zaobserwować, dokąd tak podzielona scena polityczna zmierza i jaki ostateczny cel im przyświeca.

Pohitlerowski gubernator Polski rządząc z tymi których wybrał, tworzył sobie także zapasowe zaplecze polityczne, gotowe do wsparcia jego służby na rzecz IV rzeszy jaką Niemcy sobie stworzyli pod przykrywką Unii Europejskiej.

Tak było z ruchem Palikota, tak było z Nowoczesną, z Polską 2050 i PSL, które razem, choć na czterech łapach, mieli iść trzecią drogą.

Dziś coraz jaskrawiej zaczyna być widoczne, że tym głębokim zapleczem Tuska staje się także konfederacja Bosaka i Mentzena, którzy dość szybko posmakowali władzy i uruchomiła im się niczym nieograniczona wyobraźnia przyćmiewająca szarą rzeczywistość.

Po drugiej stronie jest PiS, który po zwycięskiej klęsce w ostatnich wyborach nabrał rozpędu propagandowego i wraca do haseł z wcześniejszych kampanii, które wyniosły to ugrupowanie do władzy.

W kalkulacjach prezesa na pierwsze miejsce wysuwa się założenie, że ci co głosowali na PiS są jeszcze głupsi niż do tej pory przypuszczano i nie będą brali pod uwagę tych wszystkich dokonań, które doprowadziły ich i cały kraj do katastrofy.

Autostrady jakimi dziś szczycą się Polacy, nie były budowane dla nas, bo musimy słono za nie płacić, fabryki i business jaki u nas funkcjonuje nie jest nasz, tak samo jak i kapitał, który pomnaża u nas swoje pieniądze i transferuje je, poza granice Polski.

Ten blask dobrobytu za szybą, nie oświetla narodu Polskiego, nie staje się kagankiem oświaty, nie przynosi nikomu ulgi, ale oślepia i niesie ze sobą kalectwo.

Tymczasem Polska zastyga w swojej bezczynności i bezmyślności.

Choć rządy się zmieniają i obietnice są różne, to efekty tych różnych rządów są identyczne i jednakowo rujnujące naszą Ojczyznę, nasze życie i naszą przyszłość.

Wszyscy zaś od lewej do prawej i od góry do dołu zwracają się do was słowami umiłowania Ojczyzny, poświęcenia swojego wysiłku dla waszego dobra, ratowania dorobku i wiecznej szczęśliwości tak długo, dopóki nie okaże się kto będzie rządził i ile ma władzy, żeby dobić nas i nasze państwo.

Po wyborach z miejsca jesteśmy już tylko zakutymi łbami, otępiałym plebsem, zwykłymi obywatelami, oczekującymi bezczelnie wysiłku i troski od tych, których żeśmy wybrali i którym daliśmy nad sobą bezmyślnie władzę.

Kampania wyborcza do Parlamentu Polski właściwie już się zaczęła. Jest to czas, w którym „cóż szkodzi obiecać” a same obietnice są tak skrupulatnie formułowane, żeby trafiały w samo serce tych, którzy mają w nim swoją Ojczyznę i swoich najbliższych.

To jest ten pragmatyzm łgarzy z PIS i łgarzy z KO, oszustów, zdrajców i faryzeuszy, wykradających od nas kolejne lata naszego życia, w którym wciąż czekamy choćby tylko na prawdę i na sprawiedliwość.

Co tak naprawdę może zrobić dziś Polska, by zawrócić z drogi zagłady i stać się na nowo tą iskrą na świat, z którą rozpalać będzie ogień sprzeciwu, po którym rozkwitnie nie tylko nasz dobrobyt, ale i szczęśliwa przyszłość narodów.

Musimy zatem zwrócić się do samych siebie i zaangażować swoje zainteresowania tak, aby nasza decyzja nie była już nigdy więcej dla nas koszmarem i wynikała z roztropnego korzystania z faktów i własnej inteligencji.

40 lat obcych rządów sprawowanych nad nami raz przez PiS, raz Przez KO, raz przez Kaczyńskiego, raz przez Tfu!ska, jest wystarczającym ostrzeżeniem przed kontynuacją tej drogi.

Dziś kolejny raz mamy do wyboru tę samą agenturę tusko-kaczyniaków albo koniunkturalnych agentów Bosaka i Mentzena, którzy tak jak Tusk i Kaczyński na hasłach patriotyzmu chcą wjechać bezpośrednio na ministerialne stołki. To jest ich deklaracja ideowa i programowa.

Tych co rzeczywiście chcieli by wskrzeszenia państwa polskiego i do tego dążą, wszystkie sfory polityczne, medialne i aparat państwa, starają się zniszczyć i unicestwić zanim jeszcze rozpoczną się wybory.

Dlatego też, to w naszym interesie leży pełne zaangażowanie i wsparcie tych dążeń i starań abyśmy już nigdy nie musieli żałować swojej wyborczej decyzji.

Niech z naszej strony zatem, takie wsparcie płynie do Grzegorza Brauna i Konfederacji Korony Polskiej, bo tylko oni stanęłi na drodze zdrajcom, łgarzom, ludziom podłym i prymitywnym, którzy od lat sprawują nad nami władzę.

Najwyższy już czas dać szansę tym, dla których to „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” i Ojczyzna - jest najważniejsza.

Wszyscy bowiem czekamy na ten dzień, kiedy z radością każdy świt, będziemy mogli witać pozdrowieniem: „Szczęść Ci Boże Wolna Polsko”.


Ocena: 0 0
Głosów: 0
105 odsłon