antydotum - RealnaPolska Tytuł - antydotum.pl
Motto na dziś: Tam, gdzie terror jest prawem, opór jest obowiązkiem......

wtorek 31 Marzec 2026

Lew Gubi Zęby

Stało się. 28 lutego 2026 na skutek żądań Izraela, Izrael i USA wspólnie napadły na Iran, uderzając w cele nuklearne i militarne a także w rząd i dowódców wojskowych.

W założeniu miała to być szybka akcja militarna, mająca na celu zniszczenie Irańskich możliwości nuklearnych a poprzez zabicie decydentów Iranu, także obalenie rządów ajatollahów, zniszczenie potencjału militarnego Iranu w takim stopniu, aby jedynym bandziorem i zbrodniarzem na bliskim wschodzie mógł zostać Izrael rujnujący cały bliski wschód z za pleców USA.

Atak, określany jako prewencyjny, nastąpił po eskalacji napięć celowo wywoływanych przez Izrael i USA, dzięki czemu prezydent Donald Trump, mógł zapowiedzieć konieczność zniszczenia irańskich zdolności rakietowych.

Tak więc dziś można rozpętać dowolne piekło na ziemi i każdy bandycki napad na suwerenne państwo, usprawiedliwić działaniem prewencyjnym, jeśli jakieś państwo nie zgodzi się na oddanie swoich dóbr i nie pozwoli obcym rządzić w swoim domu.

Tylko patrzeć jak na ulicach miast i wiejskich ścieżkach zacznie lać się krew, bo każdy bandzior będzie działał prewencyjnie i może powiedzieć, że czuł się zagrożony.

Iran odpowiedział tak jak mógł atakami rakietowymi na bazy USA i Izraela.

Celem operacji było nie tyle zniszczenie infrastruktury nuklearnej oraz wojskowej Iranu, aby zapobiec uzyskaniu broni jądrowej przez ten kraj, ale wszelkie zniszczenie, jakiego tylko da się dokonać.

Dokładnie jest to widoczne w operacjach militarnych jakie na terenie suwerennego Iranu są dokonywane przez USA i Izrael.

To niszczenie i obracanie suwerennego państwa w pył stało się głównym celem tej wojny a nie likwidacja jakichkolwiek zagrożeń, bo zagrożenia dopiero teraz, wyrastają jak grzyby po deszczu i w zasadzie są na dziś nie przewidywalne.

W tym miejscu samo zadaje się pytanie, dlaczego USA nie zbombardowały Izraela, kiedy to ten wzbogacał uran i budował broń atomową, skoro samo posiadanie lub dążenie do posiadania takiej broni, staje się uzasadnionym powodem napaści militarnej ? 

Ataki Izraela i USA objęły rezydencje najwyższych władz, w tym prezydenta Masuda Pezeszkiana i Alego Chameneiego, a także obiekty rządowe i bazy wojskowe w Teheranie, Isfahanie i Tebrizie.

Wszyscy zaangażowani w ten rozbój jakby zapominają o najważniejszej maksymie, która mówi, że pycha kroczy przed upadkiem, czyli wypisz wymaluj Izrael kroczy przed USA.

Prezydent USA zachęcony bez wysiłkowym zdobyciem Wenezueli, nie skorygował swojej wyobraźni i nie szukał nawet zagrożeń do których trzeba by się przygotować, ale wystarczył mu „Ryczący Lew” z Izraela, by popaść w Epicką Furię( Epic Fury) i na oślep rozpocząć prewencyjne zabijanie Irańczyków a także niszczenie wszystkiego co pod rękę mu się nawinie.

Miała to być akcja szybka i skuteczna, oczyszczająca  cały region bliskiego wschodu z „ludzkich zwierząt”( jak to żydzi nazywają innych nie będących żydami) i proklamować na całym zagarniętym militarnie terenie wielki Izrael.

Władze Izraela twierdzą, że operacja była planowana od miesięcy, a data jej rozpoczęcia została ustalona wcześniej co jednoznacznie świadczy o tym, że napaść ta nie wynikała z zagrożenia ze strony Iranu, ale z determinacji Izraela do unicestwienia Iranu jako państwa.

Przebiegłość żydowska jest nie dościgniona. Najpierw Izrael finansował Iran i wykorzystał ich potencjał militarny do unicestwienia Iraku, a dziś kiedy zagrożenie ze strony Husseina zostało zażegnane, sam Iran stał się obiektem przeznaczonym do totalnego zniszczenia.

W pierwszych nalotach zaatakowanych zostało ok. 30 obiektów, w tym budynki resortów wywiadu i obrony, kompleks Najwyższego Przywódcy, Agencja Energii Atomowej Iranu oraz kompleks wojskowy Parchin

Prezydent Trump wśród uzasadnień napaści na Iran między innymi oświadczył: "Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie bezpośredniego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu".

W jaki sposób Naród Amerykański doznał bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu, Prezydent Trump nie powiedział a Amerykanom nie sposób zgadnąć.

Oświadczył też, że Stany Zjednoczone zniszczą irańskie rakiety i zrównają z ziemią irański przemysł rakietowy, tylko że po pierwszej napaści na Iran, właśnie ten sukces już światu ogłosił.

Wynika z tego, że największym zagrożeniem dla Ameryki jest nie tyle Iran czy inne wrogie Ameryce państwa, co Izrael, Prezydent Trump i jego prożydowska administracja.

Tak czy inaczej, z której strony by nie spojrzeć, to dokonała się kolejna wojna napastnicza z udziałem, bądź z inspiracji Stanów Zjednoczonych, ponieważ świat, nie odnotował żadnego militarnego zagrożenia ze strony Iranu zarówno dla USA, jak i jakichkolwiek innych państw.

Iran po zdewastowaniu Iraku stał się jedynym państwem, które oficjalnie sprzeciwiło się bandyckim zapędom Izraela.

Poczynania Izraela wobec sąsiednich państw i narodów ujawniły bandycki charakter i wręcz antyludzkie i zbrodnicze zapędy, wobec wszystkich swoich sąsiadów w tym także wobec Iranu.

Beniamin Natan nahuj chcąc mieć w końcu wolną rękę w eksterminacji sąsiednich narodów i państw, wymusił na Prezydencie USA, przystąpienie do realizacji "małej apokalipsy bliskiego wschodu".

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej podjął działania odwetowe i wystrzelił swoje rakiety, pociski i drony w kierunku Izraela.

W Tel Awiwie słychać było eksplozje.

Zaatakowane zostały również siły amerykańskie stacjonujące w okolicach tego miasta. Wcześniej informowano o ataku na amerykańską bazę wojskową w Kurdystanie.

Jednym słowem na sam początek „Ryczący Lew” w „Epickiej Furii” rozpoczął dewastowanie państwa Irańskiego, zrzucając, gdzie się da, bomby różnego rodzaju w swobodnych nalotach, jakie stały się możliwe po dokonaniu zniszczeń w Irańskiej obronie przeciwlotniczej.

Tym razem, lew zaryczał jeszcze głośniej z samozadowolenia i radości a „Epicka Furia" podwoiła naloty i bombardowania.

Szybko jednak okazało się, że ta ”Blitzkrieg” traci tempo, radość z bombardowania Iranu przeradza się w gorzkie łzy, lew traci zęby a śmierć i zniszczenia wracają także do ich siewców.

W między czasie trzeba było także chronić własne terytoria i żelazna kopuła wraz z amerykańskimi patriotami rozgrzewały się do czerwoności strącając Irańskie drony i rakiety.

Tyle tylko, że zarówno izraelscy jak i amerykańscy decydenci, jakby zapomnieli, że bomba raz zrzucona nie wraca do bazy, że rakieta raz wystrzelona nie wraca do wyrzutni a matematyka jest tu nieubłagana.

Sto odjąć jeden równa się 99 a tak intensywne wykorzystywanie we własnym zachwycie zasobów militarnych, zawsze będzie zmierzać do zera.

Tymczasem Iran, od lat właściwie odczytywał działania polityczne i militarne w regionie i trafnie przewidział rozwój wydarzeń.

Dlatego też, zastosował taktykę zasobów rozproszonych co powoduje, że na zniszczenie jednej irańskiej rakiety agresor potrzebuje teraz co najmniej jednej bomby, jeśli uda mu się dobrze zlokalizować wyrzutnię.

Tymczasem sytuacja zaczyna się komplikować, bo inne państwa bez własnej woli stają się stroną tej wojny.

Jedni, starają się nie narazić Żydom i Amerykanom, inni jawnie przystępują do wojny po stronie Iranu, co najprawdopodobniej było bagatelizowane, albo też nie było w ogóle brane pod uwagę, w czasie planowania tego napadu.

Wojna zaczyna się rozlewać coraz szerzej i wciąga w uczestnictwo coraz więcej krajów.

Władze Bahrajnu poinformowały o ataku rakietowym na kwaterę główną amerykańskiej V Floty w stolicy kraju, Manamie.

Coraz częściej słychać o wybuchach słyszanych w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie również znajdują się amerykańskie bazy.

Jemeńscy rebelianci Huti, zapowiedzieli wznowienie ataków na morskie szlaki handlowe na Morzu Czerwonym oraz na Izrael.

Rosja i sprzymierzone z nią państwa zacierają ręce, gdyż ta zawierucha wojenna, każdego dnia przysparza im nowych możliwości, które spadają im jak z nieba.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych robi to co należy do dyplomacji i wzywa do natychmiastowego zaprzestania ataków i powrotu "na ścieżkę politycznego i dyplomatycznego rozwiązania".

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez, także zareagował na atak USA i Izraela na Iran:

"Odrzucamy jednostronne działania militarne Stanów Zjednoczonych i Izraela, które oznaczają eskalację i przyczyniają się do powstania bardziej niepewnego i wrogiego porządku międzynarodowego"

Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z "Washington Post", tym razem oświadczył, że celem ataku na Iran jest "wolność dla ludzi".

Nie dodał tylko, że on tę wolność, zrzuca wraz z bombami równającymi wszystko z ziemią a nawet jeszcze i głębiej.

Taką oto mamy dziś sytuacje polityczno-militarną po miesiącu wojny Izraela i USA z Iranem.

Dziś już nie wiadomo, dlaczego „Lew Ryczy” a "Epicka Furia" jakby zgubiła orientację i szaleje na oślep.

Jemeńscy rebelianci Huti przystąpili do wojny po stronie Iranu. Rośnie ryzyko blokady jednej z najważniejszych cieśnin na świecie - Bab al-Mandab u wybrzeży Jemenu, który jest kluczowym punktem dla ruchu morskiego w kierunku Kanału Sueskiego.

W tej sytuacji zasoby militarne Izraela i USA muszą być już dzielone co najmniej na trzy, bo przy jednoczesnym prowadzeniu działań wojennych w Libanie oraz w Jemenie i Iranie nie da się wykorzystywać tych samych rakiet i bomb jednocześnie w trzech miejscach.

To niewątpliwie wzmacnia jednocześnie Iran, który posługując się prostymi i tanimi środkami napadu dokonuje niemałej wyrwy nie tylko w siłach zbrojnych USA i Izraela, ale i w ich gospodarce.

Potwierdza to Brytyjski ekspert militarny Owen Jones, który  ocenia, że starcie z Iranem właśnie przynosi napastnikom jednoczesne straty gospodarcze i militarne.

Jones wskazuje na skutki blokady Cieśniny Ormuz, wyższe koszty finansowania oraz szybkie zużycie systemów obrony przeciwrakietowej, nazywając wojnę z Iranem "największą w swojej historii porażką militarną".

Wojna z Iranem uderza w USA szerzej niż tylko na polu walki.

- "Iran wykorzystał połączenie siły militarnej i nacisku ekonomicznego, by nie tylko udaremnić realizację celów wojennych USA, ale także wyrządzić poważne szkody naszemu słabnącemu hegemonowi" - Pisze Jones.

- "Stany Zjednoczone zakładały, że zabicie Najwyższego Przywódcy doprowadzi do upadku reżimu a tymczasem irańskie pociski coraz częściej trafiają w swoje cele”.

Jak podają wojskowi eksperci, Izrael wystrzelił 80 proc. swoich pocisków przechwytujących "Arrow 2" i "Arrow 3" oraz ponad połowę pocisków "David’s Sling".

Stany Zjednoczone zużyły około 60 proc. swoich pocisków THAAD do ochrony swoich sojuszników w Zatoce Perskiej.

Wiele z 13 baz wojskowych używanych przez USA w regionie jest "praktycznie niezdatnych do używania" z powodu irańskich ataków.

Najwyraźniej Teheran zachowuje część arsenału na moment, gdy "przeciwnicy zaczną odczuwać braki w zapasach pocisków przechwytujących".

Ostatnio Prezydent Trump zagroził zniszczeniem irańskich elektrowni a Teheran z miejsca oświadczył, że zaatakuje "infrastrukturę energetyczną" i "zakłady odsalania wody" w państwach Zatoki Perskiej.

Taka wymiana ciosów mogłaby przynieść katastrofalne skutki dla regionu i światowej gospodarki.

Stany Zjednoczone w "Epickiej Furii" odpalali swoje tomahawki nie licząc się z ich zapasami.

Natomiast prawdziwe pytanie brzmi - co będzie dalej? "Niebezpieczeństwo polega na tym, że hegemonia USA ustępuje z wolna miejsca chaosowi i autorytaryzmowi"

Zapasy zaawansowanych pocisków przechwytujących obrony powietrznej oraz rakiet uderzeniowych USA nie są wieczne i jak już pisałem raz wystrzelone nie wracają do bazy.

W takim tempie zużycia mogą wyczerpać się bardzo szybko i co dalej ?

W jeszcze gorszej sytuacji niż USA jest Izrael które swoje Arrow 2 i Arrow 3 w swej istocie mają już wyczerpane.

To stąd się biorą dziś tak skuteczne ataki Iranu na Izrael.

"Choć wojna może być kontynuowana przy użyciu innych środków bojowych, oznacza to konieczność akceptacji większego ryzyka dla lotnictwa oraz tolerowania większej liczby pocisków i dronów, które przedostaną się przez obronę i uszkodzą siły oraz infrastrukturę" - piszą analitycy.

Jest jeszcze jeden aspekt tego starcia z Iranem. Systemy THAAD, ATACMS, PRsM - to broń choć najlepsza na świecie, to w tym samym stopniu i najdroższa.

Koszt jednego pocisku przechwytującego może sięgać 15 mln dol.

"Większym zagrożeniem jest jednak to, jak dalsze walki wpłyną na odstraszanie i obronę w innych częściach świata".

Irańskie odwetowe ataki dronów i rakiet ostatecznie nie osłabły. Obserwatorzy wojskowi odnotowali średnio dziennie 33 ataki rakietowe i 94 uderzenia dronów. Zneutralizowanie jednego takiego zagrożenia może wymagać użycia wielu pocisków.

Biorąc pod uwagę, że Iran uszkodził co najmniej kilkanaście amerykańskich i sojuszniczych radarów oraz terminali satelitarnych, skuteczność przechwytywania spada i wymusza użycia 10 lub 11 pocisków przechwytujących na jeden pocisk, lub 8 rakiet Patriot na jednego drona, co musi skutkować zapaścią potencjału militarnego.

Amerykański przemysł obronny stanął przed nie lada wyzwaniem w tym, przed problemami dostaw rzadkich metali, przy uzupełnianiu zapasów.

Koszt załatania bieżących potrzeb militarnych USA może sięgnąć 50 mld dol.

USA wystrzeliły ponad 500 pocisków Tomahawk przeciwko Iranowi, a ich odtworzenie zajmie "co najmniej pięć lat".

Z kolei uzupełnienie ok. pół miliona pocisków kalibru 20 mm zużytych przez systemy obrony powietrznej wymaga ok. 8 800 funtów wolframu (ok. 4 ton). Chiny kontrolują ponad 80 proc. światowych dostaw tego metalu.

To nie jest jednak wyłącznie problem produkcji i potrzebnych do niej surowców. Jeszcze większym problemem, choć już nie tak epickim jest brak pieniędzy na finasowanie tej furii.

Republikańscy ustawodawcy w Kongresie USA rozważają ograniczenie federalnych wydatków na opiekę zdrowotną, jako sposób na pokrycie kosztów wojny z Iranem oraz kontroli granicznej.

Tak bezmyślna strategia może dopiero wywołać furię w samych Stanach Zjednoczonych, której nie da się wyciszyć bombami, choćby Trumpa w tym miał wspomagać nawet sam Nathan nahuj

Już na jesieni będą przecież kolejne wybory do Kongresu a utrata większości w Izbie Reprezentantów i w Senacie przez Republikanów, może skutkować niechybnym i niechlubnym impeachmentem Prezydenta.

Wszystkie wysiłki Trumpa i jego administracji zmierzające do normalności, w taki sposób, mogą zostać zaprzepaszczone a sam powrót Ameryki do normalności może już nie być możliwy.

Ten, który chciał uczynnić Amerykę znów wielką, ostatecznie może okazać się katem i grabarzem Ameryki.


Ocena: 0 0
Głosów: 0
55 odsłon