Tytuł - antydotum.pl
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
Motto na dziś: Tam, gdzie terror jest prawem, opór jest obowiązkiem.......
logo

Czwartek 12 Luty 2026

Migalski i wszystko jasne

Kolejny dzień zawsze przynosi nowe wydarzenia, które wymagają zestawienia ich z naszym pojęciem wartości i prawdy.

Realizm wizji odległy od rzeczywistości, to irracjonalizm, to fantasmagorie pozbawione choćby szczątków prawdy wiodące na absolutne manowce.

Już od dłuższego czasu, bo niemal od okrągłego stołu z takim zafałszowanym społecznym a nawet narodowym życiem mamy do czynienia.

Każdy z nas indywidualnie czy wszyscy razem już jako społeczeństwo, czy jeszcze szerzej jako naród, jesteśmy bombardowani i napełniani informacyjnym i politycznym ściekiem zalewającym i zatruwającym nasze umysły i serca.

Skutek jest oczywisty. Dzisiejsi Polacy, czy zawężając, lokalne społeczeństwa a nawet każdy z nas, został tak zbrukany tym ściekiem, że nic dla Polaków już nie stanowi świętości, nic nie nabiera takiej wartości, dla której warto by było poświęcić choćby cząstkę samego siebie czy własnego życia.

A przecież jeszcze nie tak dawno, to poświęcenie samego siebie, czy własnego życia, na rzecz dobra ogólnego a ściślej mówiąc, narodowego, właśnie nadawało Polakom sens życia i jakiegokolwiek działania.

Jeśli nie chcemy starać się o to, co czyniło by nas samych wolnymi i szczęśliwymi ludźmi, to nie ulega wątpliwości, że ani życie własnych dzieci, ani tym bardziej wnuków nie ma już dla Polaków żadnego znaczenia.

To dlatego, przy tak bezwzględnym i jawnym łamaniu prawa do wolności, sprawiedliwości, do rozwoju osobistego, do wolnego słowa i wolnej woli, nikt nie protestuje, nikt się nie przeciwstawia, nikt nawet nie próbuje powstrzymać czy odebrać władzy tym przestępcom.

Dzieje się tak właśnie dlatego, że oprócz najemnego rządu w Polsce, mamy obce najemne mendia, które są filarem tych barbarzyńskich rządów Kaszuba.

Dziś byle wycieruch intelektualny, byle miernota umysłowa może zostać profesorem i lżyć wszystko i wszystkich już jako osoba zaufania publicznego, na każdym miejscu, na jakim się tylko znajdzie.

Jeśli fakty wymiesza się z własnymi dążeniami, pragnieniami, zamiarami i wizjami, to właśnie wówczas tworzy się ten szlam medialny, zatruwający odbiorców i ich otoczenie.

Mamy to nieszczęście, że Polska jest przepełniona takimi plewami publicznymi, które w antypolskich łżemediach wyłażą jak pluskwy zza tapety, żeby chlipnąć choćby kroplę cudzej krwi.

Normalny człowiek nie musi sią zastanawiać nad tym, z kim ma do czynienia, bo po zapoznaniu się z pierwszymi tezami tego mendalnego dna, od razu można zobaczyć jak mocno taka pluskwa jest opita ludzką krwią, z którą zdąża z powrotem za tapetę.

Ostatnio na WP wypełzł nijaki Marek Migalski, szczycący się całą paletą ideologii, które na przestrzeni swojej działalności publicznej wyznawał wprost proporcjonalnie do pieniędzy i zysków, jakie za to wspieranie ideologiczne otrzymywał.

Na przestrzeni swojego skarłowaciałego moralnie życia, był on już zarówno radykalnym klerykałem jak i marksistą i z łatwością przechodził do kolejnych wizji czynienia Polaków szczęśliwymi, o ile wcześniej zostały z nim uzgodnione odpowiednie gratyfikacje.

U progu kolejnej parlamentarnej kampanii wyborczej, Marek Migalski stara się w otumanione polskie umysły wcisnąć własną wizję programu politycznego Grzegorza Brauna i jego Konfederacji Korony Polskiej.

- Gdy wszyscy analizują wzrosty sondażowe partii Grzegorza Brauna i wieszczą jej udział w przyszłym rządzie, warto zastanowić się nad tym, czy aby nie mamy do czynienia ze szczytem jej popularności.

- Za prawdziwością tej hipotezy przemawia kilka faktów - pisze dla Wirtualnej Polski prof. Marek Migalski, który sądząc po jego wywodach na WP, nie wiadomo jakim cudem i za co taki tytuł otrzymał.

Najpierw trzeba by chyba ustalić fakty z czym Marek Migalski, w żaden sposób nie mógł sobie poradzić i poległ na nich jak Bonaparte na świętej Helenie.

Jest to zatem świetny powód, by zmierzyć się z jego tytułem profesorskim i wykazać jak wielką pomyłką polskiej elity, było nadawanie takiego tytułu temu człowiekowi.

- Po pierwsze, Konfederacja Korony Polskiej zyskuje dzięki efektowi nowości.Zawsze tak jest, że gdy na polskiej scenie politycznej pojawia się nowa formacja, dostaje premię wpostaci niezłych wyników wbadaniach opinii publicznej.

Teza ta oparta jest na pseudonauce, która z łatwością, tworzy takie psycho-neuronowe terminy po to, aby łatwiej było mącić w ludzkich umysłach, zajętych na co dzień szukaniem sposobów, na fizyczne przetrwanie w neohitlerowskim państwie Tuska okupowanym dziś przez UE.

Nowe formacje z premią były formacjami najemnymi (patrz Ruch Palikota czy Nowoczesna), a sondaże i te premie o których mówi Migalski, były publikowane tylko po to, by te polityczne złogi polskiego parlamentu, mogły wejść do Sejmu i wesprzeć swoimi głosami wermacht.

Rolą tych formacji było uwiarygodnianie zwyrodnialców, przestępców i łgarzy, którzy wchodzili do polityki, by pohitlerowski najemnik po dziadku z wermachtu mógł na naszej ziemi realizować zadania dzisiejszych okupantów.

Dziś pałeczkę przejęła Polska 2050, która jest najdokładniejszą kopią zarówno Ruchu Palikota jak i Nowoczesnej i spełnia dokładnie te same zadania.

Konfederacja Korony Polskiej zyskuje dzięki swojej odwadze jaką się wykazuje nie tylko Grzegorz Braun.

Zyskuje, bo posługuje się prawdą i dąży do tego, by to prawda dominowała w Rzeczpospolitej, nie urojenia i łgarstwo obecnie rządzących bandziorów.

W kolejnym zdaniu, Marek Migalski zamienia się w jasnowidza i proroka zarazem, by w następnym słowotoku wieszczyć klęskę KKP, ale także - co ważniejsze- Grzegorza Brauna, który utkwił ością w gardle nie tylko rodzimym zbrodniarzom.

- Potem, niestety, zazwyczaj jest już gorzej, bo ów efekt przestaje działać i nowe ugrupowanie nudzi się wyborcom. Gdyby następna elekcja parlamentarna miała być za dwa, trzy miesiące, to być może w nowym sejmie znaleźli by się koledzy ikoleżanki Brauna.

- Na ich nieszczęście najbliższe wybory odbędą się za dwadzieścia miesięcy iwtym czasie blask nowej gwiazdy na polskim politycznym niebie nieco zblednie. Po drugie tym, co przyciąga uwagę do partii Brauna, jest radykalizm jej lidera.

- Słowa, które wypowiada, szokują, wprawiają w osłupienie, paraliżują. Na krótką metę działa to na korzyść ugrupowania, ale wdłuższej perspektywie będzie od niego odstraszać. 

- Tak to po prostu jest, że choć zwracamy uwagę na ekstrema, to rzadko chcemy oddawać ekstremistom władzę nad sobą.

Najwyraźniej stopnie naukowe zawężają pole logicznego myślenia zamiast je poszerzać.

Migalski doszedł już do ściany i teraz próbuje ją przepchnąć tam, gdzie ongiś stał mur berliński.

Radykalizm w dzisiejszym świecie jest jedyną drogą do zachowania nie tylko państwowości, nie tylko swojej narodowości, ale i podstawowych praw człowieka.

Nawet dziś, trzeba walczyć o prawa człowieka by móc żyć jak człowiek. Każdy bowiem ma prawo do życia, prawo do wyrażania swoich myśli, prawo do realizowania wolnej woli, prawo do wyznawania wiary, prawo do zachowania swoich tradycji i wiele, wiele innych praw podstawowych.

Radykalizm Grzegorza Brauna daje wyborcom gwarancje, że w razie sprawowania władzy, tacy ludzie jak on i jego formacja uchroni naród przed utratą podstawowych praw człowieka.

Wbrew temu co twierdzi Migalski, radykalizm KKP i Grzegorza Brauna, będzie przyciągać właśnie coraz bardziej i coraz więcej wyborców.

Ta ekstrema KKP i Grzegorza Brauna, o której wspomina Migalski spowodowała, że ogrom wyborców, w tym ja osobiście, po raz pierwszy w swoim życiu, zdecydowanie i z radością oddamy władzę nad sobą właśnie KKP.

-Może i dobrze (w przypadku około 10 proc. polskiego elektoratu) słucha się filipik wypowiadanych przez lidera Konfederacji Korony Polskiej, ale przynajmniej połowa zzachwyconych nimi nie będzie chciała powierzyć swojego losu, i losu swoich rodzin, komuś negującemu istnienie komór gazowych czy atakującemu innych gaśnicą.

Właśnie dotarliśmy do momentu, w którym Migalski za żadne skarby świata, nie może pojąć faktów, chyba dlatego, że tacy sami jak on, nadali mu tytuł „profesora”.

Grzegorz Braun nie może negować istnienia komór gazowych, bo ich istnienia nikt jeszcze nie udowodnił.

On tylko jako pierwszy zakrzyknął, że „król jest nagi” i zaczęła się cała nagonka żydo-komunistycznej wścieklizny.

Zanim się postawi zarzut, może by warto było najpierw wykazać, że tak stawiana teza jest fałszywa.

Tymczasem, nikt się nie kwapi na wykazanie takiego faktu historycznego, ale za to całe to pseudonaukowe tałatajstwo i załgane autorytety rzuciły się do uśmiercania Brauna.

Drugim łgarstwem Migalskiego jest twierdzenie, że Grzegorz Braun atakował kogokolwiek gaśnicą.

Bezsprzecznie na publikowanym filmie widać, że gaśnicą był atakowany świecznik chanukowy, nie zaś uczestnicy.

To żydowska aktywistka kopała Posła Grzegorza Brauna, który nie bardzo umiał się bronić przed tą rozwścieczoną agresorką.

Na koniec Migalski chwyta się brzytwy i bardziej radykalnie i emocjonalnie niż Grzegorz Braun, wyraża swoje nadzieje wyeliminowania KKP i Grzegorza Brauna z życia politycznego w Polsce.

Wynurzenia te są tak irytujące, że gratyfikacje za nie musiały być co najmniej wprost proporcjonalne do ich werbalnego wygłoszenia.

- Po trzecie, gdy przyjdzie czas kampanii wyborczej, ujawnią się wszystkie słabości partii Brauna.
- (…) Konfederacja Korony Polskiej jest ubogim krewnym jej prawicowych konkurentów, szczególnie PiS, ale także Konfederacji Mentzena iBosaka.
- (..) PiS iKonfederacja mają także szczodrych sponsorów i bogatych posłów.
- Zasobem finansowym partii Brauna jest…sam Braun, akonkretnie te środki, które na swoją działalność pozyskuje z kasy Parlamentu Europejskiego.

- Drugi wymiar dotyczy kształtu list wyborczych. (..) Otóż przy ich układaniu partia może wystawić aż 920 kandydatów (…).Partii Brauna być może też uda się znaleźć tych 920 kandydatów, ale kim oni będą? "No name-ami", czyli nijakimi ludźmi, wziętymi zulicy tylko po to, by zapełnić listy.

Tu kultura i profesura Mizgalskiego wylazła, jak ukraińska pracownica seksualna, na leśną drogę szybkiego ruchu.

Nie słowa a czyny o nas świadczą. Jak to mówi "kałolicja" - robimy nie gadamy. Sam Braun jest co najmniej dwa razy tyle wart co reszta Sejmu, a biorąc pod uwagę rzetelność i determinację jego formacji w ratowaniu likwidowanej Polski, każdy z członków partii Brauna jest o wiele więcej wart, niż tytuł profesorski Marka Migalskiego.

Być może, on sam został wzięty z ulicy i zaprowadzony prosto  po odbiór profesorskiej nominacji.

- Akim będą kandydaci partii dużych? – pyta prof. Migalski .
- To najczęściej obecni posłowie i posłanki, wójtowie, burmistrzowie, sołtysi, lokalni liderzy, szefowie OSP, biznesmeni.
- (…) Tacy ludzie przyciągają do partii wyborców, którzy normalnie nie zagłosowaliby na nią, ale chętnie oddadzą głos na konkretnego, znanego im kandydata.

Nie trzeba dodawać, że ten rodzaj wyborców, tym chętniej oddaje swój głos, na tych znanych po dzień dzisiejszy wyłudzaczy mandatów poselskich, im większy posiadają majątek zrabowany po okrągłym stole narodowi polskiemu.

Nauka jak i życie, już nie raz potwierdziły, że wsparcie tej cwaniackiej kasty, co to od lat zalega w Sejmie jak kamienie w woreczku żółciowym, jest oczywiście także wprost proporcjonalne do dóbr, zrabowanych w latach transformacji, narodowi polskiemu.

Prawda jest taka, że nikt, kto ma w sobie jakąkolwiek namiastkę uczciwości i przyzwoitości, nie odda swojego głosu na ten koalicyjno-Obywatelski szlam intelektualno-moralny, który został zebrany z dna i wstawiony na listy wyborcze.

Dzisiejszy Sejm jest przepełniony właśnie takim elementem, którego w normalnych warunkach, nie przyjęto by do pracy nawet w zakładzie oczyszczania miasta.

Totalną kompromitacją i hańbą Polaków jest ponowne powierzenie władzy i funkcji Premiera Rządu w Polsce Tuskowi, pomimo, że już raz dla apanaży i tytułów, porzucił ten urząd i wyjechał do Brukseli zakładać pijakowi marynarkę.

W normalnych warunkach bez wsparcia obecnych okupantów, nie mógłby on zostać choćby dozorcą placu parkingowego, bo nie było by gwarancji, że mienie powierzone w jego ręce będzie zwrócone, co najmniej w takim samym stanie w jakim je przyjął.

Tusk znowu wziął sobie stanowisko Prezesa Rady Ministrów nie po to, by służyć Polsce i polepszać życie Polakom, ale jego zadaniem wyznaczonym przez Niemcy i UE, jest destrukcja państwa Polskiego.

Widać jak na dłoni, że jego zadaniem w Polsce, jest likwidacja przemysłu, zadłużenie państwa, trwonienie wypracowanych i pożyczanych pieniędzy, które to my będziemy spłacać, pauperyzacja narodu, wprowadzanie chaosu w funkcjonowaniu państwa, odebranie wolności myśli i słowa Polakom…

To jest właśnie ten rezultat ekspertyzy, jaką na WP wypluł z siebie nijaki (jak to on pisze o działaczach KKP) Marek Migalski, który na własne nieszczęście, został profesorem tak, jak Jachira czy Zębaczyński zostali posłami.

Osobiście, nie silę się tu na bycie mądrzejszym od profesora, ale już wkrótce samo życie zweryfikuje, które tezy okażą się ostatecznie prawdą.

Czy będzie to wizja KKP Marka Migalskiego, czy też może moja wizja Marka Migalskiego, którego z ogromnym trudem udało mi się przeczytać do końca, nie z powodu sensacji naukowej, czy też naukowego języka, ale z powodu tego absurdalnego bełkotu jakim prof. Migalski tym wynurzeniem, dopełnia medialny rynsztok.

Profesor Migalski w swojej wypowiedzi, starał się za wszelką cenę (której jeszcze nie znamy) nastraszyć Polaków Grzegorzem Braunem, ale jak uczy życie, dużo groźniejsi dla nas, są ci różni wizjonerzy z wizjami takimi jak choćby ta, ukazana w wywiadzie dla WP, Marka Migalskiego.

Przykładem horrorów jakich doświadczany w następstwie różnych wizji, może być niejaki Kajetan Poznański, który poćwiartował dla własnych wizji nauczycielkę języka włoskiego, czy Mieszko R. który w oparciu o swoją wizję zarąbał pracownice UW siekierą…

Poznański w sądzie powiedział, że chciał ją zjeść. Tylko kawałeczek… Taką miał wizje.

U nich podobnie jak u Hitlera, Stalina, „Von Der Liar”, Tuska, Kamasza-Kamysza, Żurka, Siemoniaka, Sikorskiego, Jachiry czy Szczarzastego, wszystko także zaczęło się od wizji.

Najgorsze jest to, że Tusk i jego bandyci, mają dla nas tych wizji znacznie więcej i co gorsza oni te wizje, jedna po drugiej, dla nas i na nas realizują.

Tak, jak swoje wizje, realizowali Kajetan Poznański i Mieszko R, zauroczeni kloacznym ściekiem, wylewanym publicznie przez medialny chłam, jaki od dziecka napełniał ich wizje tak długo, aż je w końcu zrealizowali.

To wszystko z czym musimy się dzisiaj mierzyć jest natomiast rezultatem braku jakichkolwiek wizji przyszłości u wyborców tej zbrodniczej kasty.

Szkoda tylko, że brak wizji marginesu społecznego, dał temu rynsztokowi władzę i stał się przyczynkiem do odebrania wolności, godności i honoru ludziom nie tylko z wizją, ale i sercem wypełnionym miłością dla własnej Ojczyzny, których każdego dnia na skutek rządów bandziorów, wydaje się być coraz mniej. 


Ocena: 2 0
Głosów: 2
305 odsłon