antydotum - RealnaPolska
Motto na dziś: Myśl dla bezmyślnych jest zabójczą bronią.....

Piątek 7 Maj 2026 r.

Nienawiść Lekiem Na Zło


Od samego zarania wszelkiego bytu mamy do czynienia z prawem antonimicznym co oznacza, że wieczność jest odzwierciedleniem i wynikiem sumy antonimów, które będąc w stanie równowagi są gwarantem nicości.

Mamy plus i minus znoszące się nawzajem a ich stan wówczas wynosi zero, mamy dobro i zło, które się wzajemnie znoszą i wówczas zanika wartość, mamy życie i śmierć, które także się znoszą i w efekcie mamy tę wieczność, panującą nad wszystkim w stanie równowagi wszelkich antonimów.

Jakiekolwiek zachwianie antonimu zawsze prowadzić będzie do dominacji tej składowej, która jest silniejsza lub większa.

Na prawie antonimu, opiera się wszelki byt i zjawiska, jak daleko by nie spojrzeć w bezgraniczny kosmos, czy też jak głęboko by nie spojrzeć w cząstki elementarne.

Materia i antymateria trwają w nicości tak samo jak kwarki i antykwarki, jako że kwarki w parze z antykwarkami znoszą się wzajemnie i w ten sposób utrzymują permanentny stan nicości.

Tylko kwark sam w sobie bez towarzystwa antykwarku, jest podstawowym budulcem protonów i neutronów jądra atomowego, a jądro zrównoważone elektronami, tworzy dopiero atom, z którego zbudowane jest wszystko co znamy.

Prawo antonimów ma szczególne znaczenie w obszarze ludzkich uczuć, bo to stan składowych antonimu ostatecznie kieruje nas na drogę, którą podążamy przez całe życie.

Taką parą, determinującą nasze podejście do własnego życia, ale i do życia w szerszym zbiorowym znaczeniu, jest wrogość i akceptacja, miłość i nienawiść, odrzucenie i tolerancja.

Antonimy zawsze w sposób bardzo precyzyjny ujawniają każdemu wagę jego decyzji i zachowań, co bezpośrednio przekłada się na przebieg każdej przyszłości jednostki, społeczeństwa czy ogólniej narodu, jako społeczności ludzkiej.

Jeśli w parze miłości i nienawiści będziemy kierować się wyłącznie miłością to przestanie ona być dobrem, ponieważ ogarniać i chronić będzie zło, które otoczone troską miłości rosnąć będzie w siłę.

W takiej parze, to nie miłość, ale zło jak każdy pasożyt, zawłaszczy całą przestrzeń wokół nas i rozchodzić się będzie z szybkością światła we wszystkich kierunkach.

Nie da się miłością zwalczyć zła choćby dlatego, że zło w swojej naturze, ilością dominuje nad dobrem i to ono staje się inicjatorem tych najbardziej radykalnie destrukcyjnych działań a jego ostateczne zwycięstwo zawsze doprowadza do wiecznej nicości.

Dlatego też, każdy kto pragnie dobra dla siebie, dla najbliższych, dla ogółu, musi z siebie wydobyć, rozpalić i pielęgnować w sobie cały zasób nienawiści do zła, jakim dysponuje człowiek.

Rządy na całym świecie, zarówno te demokratyczne jak i despotyczne, doskonale znają to zjawisko i ich wysiłek skupia się na takim manipulowaniu antonimami, aby w rezultacie mieć władzę absolutną nad podległym sobie narodem a nawet nad całym światem.

Nienawiść jest w każdym z nas od samego poczęcia, i to ona dopiero daje narzędzia i całą gamę możliwości przeciwstawienia się złu w taki sposób, by je ostatecznie wyeliminować…

Nienawiść zatem, stała się największym zagrożeniem każdej władzy i jest w najbardziej bezwzględny sposób zwalczana.

Nie ma wątpliwości, że walka z nienawiścią została podjęta z taką determinacją nie dlatego, aby mogła w jej miejscu rozprzestrzeniać się miłość, ale dlatego, że jest ona największym zagrożeniem dla każdej objętej władzy na ziemi, bez względu na jej zasięg.

Władza co prawda powinna zapobiegać anarchii, ale sprawowana dla samej siebie niechybnie doprowadza do totalitaryzmu, jeśli zostanie pozbawiona swojego antonimu, czyli podległości.

Z tych powodów ci, którzy sprawują władzę, z największą precyzją starają się unicestwić najmniejszy choćby przejaw nienawiści, aby w ten sposób zabezpieczyć się przed utratą władzy jaką sprawują.

Najistotniejszy jest tu fakt, że w pierwszej kolejności władza nie dąży do zwalczania czy prewencji fizycznych skutków nienawiści, ale stara się jak najgłębiej wtargnąć w samą głębię istoty ludzkiej, w samo jej siedlisko, gdzie w antonimowym stanie rezydują miłość z nienawiścią.

To tam, w głębię ludzkiego umysłu, rozumu i duszy, sięgają po nas uzurpatorzy sprawujący kontrolę nad naszą egzystencją, by zawłaszczyć to, co przynależy wyłącznie do każdego z nas.

Z tego powodu, zło rozpoczęło najpierw zwalczanie tzw. mowy nienawiści, która zawsze jest zapowiedzią i wyzwaniem dla każdego zła, pasożytującego w symbiozie z dobrem.

Praktycznie walka z mową nienawiści sprowadza się do penalizacji każdego przejawu wolnej woli, wolnej myśli i wolnego słowa.

Są to pryncypialne wartości wynikające z naturalnego prawa człowieka, które poddane penalizacji, ma ulegać najpierw erozji i ostatecznie doprowadzić do całkowitej utylizacji podstawowych cech i praw ludzkich.

Celem zatem wszelkiej władzy staje się nie polityka, nie nasza przyszłość, nie rozwój, nie dobrobyt, nie zamożność, nie pomyślność, nie zdrowie czy jakiekolwiek dążenie do szczęścia narodów czy społeczeństw, ale absolutna dominacja i posiadanie na wyłączną własność wszelkiego życia i bytu.

Równoważenie antonimów, ma zapewnić uzurpatorom pozbawienie istnienia wszystkiego co egzystuje poza nimi, a co za tym idzie, osiągniecie wyznaczonego sobie celu jakim jest nie tyle równość Bogu, co jego zastąpienie.

Jednym słowem ma to być stan braku wszelkiego dobra, dający panowanie nad światem złu, które jest pełnym obrazem krystalicznej nicości.

Tyle tylko, że ten stan krystalicznej nicości nie wynika z naturalnej ewolucji wszechrzeczy, ale jest skutkiem cynicznie zaplanowanych i realizowanych celów zła, które zawłaszcza sobie wszystko.

W tym świetle, jedynie nienawiść jest skutecznym antidotum na wszelkie zło jakie nas otacza i oplata, bo tylko ona determinuje optymalne możliwości uwolnienia się od zła i zachowanie nie tylko naszego życia, ale także naszych praw i cech, jakie otrzymaliśmy od stwórcy.

Tylko nienawiść zapewni nam zdecydowane działanie, determinację i bezkompromisowe niszczenie wszystkiego co stanowi zło.

Wszystko inne, zawsze staje się sojusznikiem i wspólnikiem zła, którego ostatecznym rezultatem zawsze będzie nicość.

Obojętność wobec zła jest pełnią jego akceptacji, a nawet promocją, tak jak brak reakcji na zło, jest pełnią przyzwolenia na każde zło bez wyjątku.

Zło potrzebuje tylko braku sprzeciwu, aby mogło dokonać całkowitego spustoszenia.

Takim przykładem czystego zła bez najmniejszej domieszki dobra - z naszego choćby podwórka - jest obecna władza w Polsce przejęta podstępem, fortelem, kłamstwem i korupcją a kwintesencją tego zła jakie rządzi dziś Polską, jest premier najemnego rządu w Polsce Donald Tusk.

To czyste zło, jakim jest Premier Rządu w Polsce, dokonuje dewastacji narodu, państwa, jego gospodarki, prawa konstytucyjnego i praw ludzkich, bez żadnego praktycznie oporu, jako że prawo antonimiczne doprowadziło do anihilacji dobra i zła, w efekcie czego, pozostaje brak wartości, dla których można by było wzbudzić w sobie nienawiść do zła i je zwalczyć.

Rządy, jakie podstępnie zostały narzucone Polakom są sprawowane przez najbardziej prymitywny element i to nie z powodu braku minimalnego choćby wykształcenia, ale z powodu braku cech, które by pozwalały zakwalifikować rządzący gabinet do jakiejkolwiek cywilizacji.

Ten stan rzeczy niechybnie prowadzi do braku wszystkiego a to przecież jest najczystszą postacią nicości.

W obrębie transcendencji, gwałtownie nastąpiła dewastacja ducha, co przekłada się na brak reakcji wobec zła a to już konsekwentnie rujnuje zarówno naszą teraźniejszość jak i przyszłość.

Obce media, których głównym zadaniem jest właśnie pogłębianie tępoty Polaków i poszerzanie elektoratu, który znalazł się w fazie galopującej ewolucji wstecznej, w swym wysiłku rozpalają się do czerwoności.

Nadal uśmiechnięta, choć całkowicie bezrozumna Polska, to takie pokomunistyczne „Jagodno” utuczone na wspólnej własności Polaków.

Postkomuna nie szuka żadnego uzasadnienia dla swojego wspierania zła i wszelkimi możliwymi sposobami chroni to krystaliczne zło, jakim jest najemny premier w Polsce Donald Tusk.

Ta dyktatura ciemniaków, pozbawiona oznak jakiejkolwiek myśli, bezrozumna masa komórek, posiada prawa obywatelskie, prawa człowieka i prawa wyborcze, dzięki czemu samozagłada Polaków osiąga kolejne szczyty i bezkrytycznie dąży do nicości.

Sondaże niemal codziennie sprawdzają proporcjonalny stosunek dziedzicznej polskości do tych otępieńców bez wartości, bez przyzwoitości, świadomości czy ambicji, zamieszkujących Polskę i idących bezkrytycznie za złem.

Jeśli potrzebne by tu były porównania, to najlepszym porównaniem dla sytuacji w Polsce jest wszechświat a dokładniej obszar czarnej dziury, ponieważ Polska i jako państwo i jako naród przekroczyła już horyzont zdarzeń i czekać nas może tylko albo wielkie rozdarcie albo zapaść.

Tusk i Koalicja Obywatelska wypchnęli nas poza horyzont zdarzeń z którego powrotu już niema a droga jaka jest przed nami prowadzi wyłącznie do anihilacji narodu i państwa.

Do tego doprowadziliście ludzie złej woli, wy zacietrzewione kołtuństwo wyborcze szukające wyłącznie profitów dla siebie, które i tak mimo waszych starań i zasług zostanie wam zabrane do ostatniego grosza.

Na dziś, nie ma już ani alternatywy, ani nadziei, ani perspektyw, bo wpędziliście siebie i swój kraj w otchłań, z której już nie ma ani ratunku, ani ucieczki.

To wszystko wy tępe „Jagodniaki” załatwił Wam Donald Tusk, wasz rechoczący wybraniec, który z tym samym obrzydzeniem i pogardą patrzy na każdego Polaka, bez względu na to czy głosuje na niego, czy na PiS.

Jedynym ratunkiem zarówno dla państwa polskiego i narodu pozostaje jeszcze tylko cud.


Ocena: 0 0
Głosów: 0
131 odsłon