ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo

Czwartek 10 Listopada 2022

Plusy Dodatnie I Plusy Ujemne

 

"Rząd oszalał"
Protest służb mundurowych.

- Rząd postanowił kupczyć bezpieczeństwem, licytuje się ze służbami. Rząd oszalał, ale już widzi, że się przeliczył, że przegrał, bo nastąpi tragedia - mówią protestujący ze służb mundurowych.


Po drugiej stronie Rządu

Rząd rzeczywiście oszalał, ale nie dopiero teraz i nie dlatego że służbom mundurowym inflacja pożera pobory. Ten oszalały rząd dostał władzę 7 lat temu i ten oszalały rząd rządzi, jak oszalały do dziś.

Od kiedy Fenicjanie wymyślili pieniądze stały się one źródłem władzy i zniewolenia, dobrobytu i nędzy, wolności i niewoli, bogactwa i biedy sprawiedliwości i krzywdy, szlachetności i niegodziwości, uznania i prześladowania po prostu dobra i zła.

Wszystkie rządy od 1945 roku, mając świadomość czym jest pieniądz, wykorzystywały jego moc do sprawowania władzy według własnych potrzeb i wyobrażeń.

Proces wzrostu cen w gospodarce, zawsze jest skutkiem spadku siły nabywczej pieniądza a wzrost tych cen także nie wypadł sroce spod ogona.

Manipulacja pieniądzem stała się stałym elementem sprawowania władzy, przez wszystkie rządy od 1945 roku a nawet wcześniej po dzień dzisiejszy.

Od pierwszych dni po objęciu władzy przez PIS, ich rządy skupiły się od razu na wybudzaniu ze śpiączki inflacji. Pieniądze są bezcenną wartością wspierania polityki rządzących, więc PIS szybko zaczął robić z nich nie tylko materialny użytek.

Od razu, niemal z marszu nowe rządy zaczęły wprowadzać wszelkie plusy, które stały się detonatorem inflacji i równolegle z tymi plusami dodatnimi posłużyły się „plusami ujemnymi” manipulując płacą minimalną.

Tym oto sposobem nastąpiło gwałtowne zwiększanie podaży pieniądza nie tylko poprzez jego bezpośrednią emisję bez pokrycia, ale także poprzez nadmierną emisję obligacji skarbowych sprzedawanych głównie zagranicy, zwiększając i tak już ogromne zadłużenie państwa zaciągane u globalnych lichwiarzy i spekulantów.

Bezkrytyczne szastanie publicznym groszem na rzecz wsparcia wojny na Ukrainie, przelały czarę nieszczęść i stały się bezpośrednią przyczyną załamania się gospodarki polskiej, którą w pierwszej fazie zaszczepiono lockdownem i ostatecznie dobito finasowaniem Ukrainy.

Wszystko to doprowadziło do drastycznej utraty stanu posiadania polskiego społeczeństwa, fali bankructw, upadku małych i srednich przedsiębiorstw i do wskrzeszenia polskiej biedy i nędzy.


Polska bieda wraca i zagląda w portfele

To właśnie były główne założenia polityki prowadzonej przez najemników sprawujących władzę w Polsce od 1945 roku. To był główny cel pozyskania władzy i pieniędzy przez PIS, którego antypolska polityka jest w tak cyniczny sposób właśnie realizowana.

Redystrybucja siły nabywczej pieniądza na korzyść rządu emitującego ten pieniądz kosztem reszty społeczeństwa, to nic innego jak tajny haracz ściągany z Polaków na rzecz najemników sprawujących władzę nad Polakami.

Stymulacja inflacji „plusami dodatnimi” i „plusami ujemnymi” bowiem miała i ma na celu niedopuszczenie do bogacenia się Polaków i stwarza możliwość przejęcia wszelkich dóbr należących do polskiego narodu w imieniu międzynarodowych korporacji uwłaszczających się w Polsce na naszym majątku dzięki swoim najemnikom.

Tak więc poszczególne rządy skupiały się na wywoływaniu nadmiernego popytu w gospodarce, uchwalano niezrównoważone budżety państwa, gdzie wydatki z budżetu przewyższały wpływy i nastąpiło przeinwestowanie gospodarki poprzez nadmierne rozwinięcie procesu inwestycyjnego finansowanego przez państwo.

Gospodarka rynkowa nie posiada żadnych instrumentów samoregulujących ceny czy inflację a wszystko co nam się objawia w gospodarce jest wynikiem decyzji politycznych, których opłakane skutki obnażają mit, cały fałsz i bezsilność gospodarki rynkowej, wobec bandyckiej mafii trzymającej gospodarki wszystkich krajów świata za pysk.

Ustawa o Płacy minimalnej stała się jedną z przyczyn wybuchu inflacji w Polsce. Wzrost płacy minimalnej jest źródłem spadku wartości pozostałych płac, których zdolność nabywcza gwałtownie spada wraz ze wzrostem właśnie płacy minimalnej.

Tak więc obecny protest służb mundurowych jest kolejną kostką domina, która w razie uwzględnienia żądań protestujących przez rząd, uruchomi kolejną presję inflacyjną.

To z kolei sprawi, że nadmiar pieniędzy w portfelach szantarzystów spowoduje wzrost cen, którego skutkiem musi być zwiększenie inflacji i realna utrata wartości tak ciężko wyharowanych przez Polaków oszczędności.

Siła nabywcza pieniądza zacznie spadać drastycznie i pojawią się kolejne strajki, protesty i żądania płacowe zwiększające inflację. Koło się zamyka.

Przed Kancelarią Premiera zebrali się dziś policjanci, celnicy, straż graniczna, przedstawiciele więziennictwa i straży pożarnej. Żądają podwyżek.

Protestujący mają ze sobą transparenty z hasłami: "Chcemy sprawiedliwości i życia w godności", "Służba ubożeje, anarchia szaleje", czy "Premierze, czujemy się jako służby dyskryminowane".


Bijące Ramię Rządu i Partii

Jednym słowem ci co biją chcą się dobrać do kieszeni tych których biją, by bijąc odbierać ludziom zdrowie z godnością urzędnika państwowego, bo inaczej sprawiedliwość nie może się spełniać a ich godność jest mierzona ilością obdartych z godności Polaków.

Jeśli anarchia panoszy się tylko ze względu na spadek realnej wartości płac służb, to oznacza to tylko tyle, że te służby nie wypełniają swoich obowiązków należycie i należy im się nagana i kara a nie podwyżka płac.

W manifestacji biorą udział przedstawiciele związków, które należą do Rady Federacji, czyli NSZZ Policjantów, NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej, NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa, ZZS Florian, NSZZ Pracowników Pożarnictwa, ZZZ Służby Celnej, a także ZZ Celnicy PL.

Decyzja o manifestacji zapadła na posiedzeniu Rady Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych.

Służby wiedzą, że są bijącym ramieniem partii i bez nich żaden rząd przy władzy się nie utrzyma, dlatego też ich żądania są buńczuczne, stanowcze, bezczelne i bezwzględne.

W tych okolicznościach rząd przypomniał sobie także, jaką wartością jest wiara i Minister Wąsik od razu dokonał wyznania wiary oświadczając, że wierzy w odpowiedzialność związkowców.

- Wierzę w odpowiedzialność związkowców, zawsze współpracowaliśmy w sposób otwarty, prowadząc dialog - mówił o proteście wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

Po zakończonym dialogu z MSWiA służby wychodziły na ulice by pałować tych, którzy dopominali się o swoje konstytucyjne prawa o swoją godność, wolność i o Polskę.

-Wiele rzeczy w ramach tej współpracy związkowej udało się nam wypracować, wiele rozwiązań korzystnych dla funkcjonariuszy – mówił Wąsik.


wyznanie wiary przez wiceministra

Ostatnim sukcesem jakiego ministerstwo dopracowało się z Policją było aresztowanie Wojciecha Olszańskiego w momencie, kiedy ten zgłosił się na Policję by podpisać dozór policyjny.

Pytany o możliwość podwyższenia waloryzacji uposażeń, Wąsik odparł, że "wydaje się, że nie ma możliwości zwiększenia budżetu w tym zakresie". W zakresie budżetu natomiast miesci się "pińcet plus" dla banderowców przyjeżdzajacych czasem po świadczenia wypasionymi "Porshe"

MSWiA podkreślało niedawno, że choć waloryzacja uposażeń w służbach mundurowych wejdzie w życie 1 marca 2023 r., to niezależnie od tego w ciągu 10 miesięcy funkcjonariusze otrzymają waloryzację w kwocie przeznaczonej na pełny rok.

Po demonstracji Federacja Związków Zawodowych ma podjąć kolejne decyzje na temat dalszych działań.

Aż strach pomyśleć co nas czeka, jeśli znowu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, dopracuje się kolejnych rozwiązań wraz ze służbami i wprowadzi w życie porozumienie zawarte z bijącym ramieniem rządu.


Ocena: 1 0
Głosów: 1
1208 odsłon