antydotum - RealnaPolska
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
MOTTO NA DZIŚ ..... Naród, który dla własnego bezpieczeństwa jest gotów zrezygnować z własnej wolności, nie będzie mieć ani wolności, ani bezpieczeństwa ......
logo

Sobota 23 Sierpień 2025 r.

Nasza Wojna   


No i dzieje się w naszej Ojczyźnie. Po buńczucznych oświadczeniach Premiera rządu w Polsce Donalda Tuska, o pokazaniu gabinetowi Prezydenta miejsca w szeregu, nadszedł czas i rzeczywistość powiedziała „sprawdzam”.

Kiedy emocje wewnętrzne w Polsce nieco opadły przykryte negocjacjami Putina i Trumpa w sprawie zakończenia wojny na UPAdlinie, możemy spojrzeć na własne priorytety polityczne nieco z innej strony.

Premierowi rządu w Polsce pomieszały się pojęcia, epoki i możliwości do tego stopnia, że totalnie zagubił się na drodze do praworządności.

Donald Tusk makabrycznie przeżył porażkę w wyborach Prezydenckich tak, że zaniemówił i do dziś nie złożył gratulacji nowo wybranemu Prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu.

To celowe pominięcie zasad dobrego wychowania, stało się jednocześnie wypowiedzeniem wojny urzędowi Prezydenta RP.

Wygląda na to, że Tusk, swoją energię do życia, czerpie z nienawiści do Polski i wszystkiego co polskie.

Jednak ta wojna, zamiast „ujarzmienia” czy „upokorzenia” Prezydenta RP i jego gabinetu, od razu odbiła się od ściany i zagroziła samemu Tuskowi, najemnemu premierowi rządu w Polsce, obnażając jego małostkowość prymitywizm i butę.

Rezultaty pierwszych konfrontacji, okazały się dla samego Tuska bardziej porażające, aniżeli przegrana w prezydenckich wyborach.

„Donald Tusk trafił na ostrego przeciwnika. Karol Nawrocki ma świetnie rozpoznane słabości premiera i potrafi na nich mocno zagrać”.  (To cytat z Terlikowskiego)

Tusk jeszcze niewiele wie o nowym prezydencie, bo wiedza jakiej nabył od Murańskiego, okazała się nic nie warta.

Wynik wojny jaką rozpętał on przeciw Prezydentowi, jest jeszcze bardziej żenujący, aniżeli jego destrukcyjne rządy w Polsce.

Pycha kroczy przed upadkiem. Nieliczenie się Tuska z opinią publiczną i realiami politycznymi, nie mogło inaczej się skończyć.

Pierwszy absolutnie niezrozumiały błąd premiera rządu w Polsce, to publiczne ogłoszenie, że premier będzie uczestniczył w rozmowach z prezydentem Donaldem Trumpem, co później okazało się łgarstwem i ostatecznie samo się zdementowało.

Był to wyraz całkowitego otępienia antypolskiej kałolicji, które wynikło z żądzy zemsty na wszystkim co jest polskie.

Strategia kłamania narodowi w żywe oczy, musiała ponieść definitywną porażkę i dla Premiera była w skutkach nie tyle błędna, co tragiczna.

Tym sposobem, Tusk sam siebie zmusił do wystosowania prośby do Prezydenta RP o spotkanie i rozmowę, co dramatycznie odbiło się na jego psychice.

Polityka na linii USA-Polska od dawna prowadzona jest na poziomie prezydenckim, co oznacza, że jeśli nie ma się absolutnej pewności, że jest inaczej, to się niczego publicznie nie ogłasza.

Samobójem było także, podsumowanie przez Tuska spotkania z prezydentem krótkim tweetem o rodzinie.

"W jednym byliśmy zpanem prezydentem zgodni w stu procentach: że mamy kochane rodziny i fantastyczne dzieci!"

Jeśli mielibyśmy traktować to jako żart, to był on żałosny, nie śmieszny, a do tego pokazywał, że w istocie premier rządu w Polsce nie ma pomysłu na własną komunikację w sprawie relacji z prezydentem.

Obie kancelarie co prawda wydały swoje komunikaty, w których podkreślają, że spotkanie było dobre i dotyczyło kluczowych spraw, to jednak stanowisko pohitlerowskiego namiestnika w Polsce jednoznacznie mówi, że wojna pomiędzy Tuskiem a pałacem Prezydenckim przybierze charakter stały.

Prezydent Karol Nawrocki doskonale wykorzystał swoją szansę by wykreślić granice złodziejskim łapom obywatelskiej kałolicji.

Subtelne niuanse stwarzające konieczność samotnego oczekiwania Tuska na Prezydenta, nie były zbiegiem okoliczności, ale przypomnieniem brukselskiemu najemnikowi, kto jest numerem jeden w Państwie.

Scenę czekania premiera, jego chodzenie ispoglądanie na zegarek, pokazały telewizje. Obrazy te zaś jasno mówią, kto jest wtej sprawie samcem alfa, a kto musi się z tym oswoić.

Był to kolejny dowód na to jak pycha kroczy przed upadkiem.

Nagle okazało się, że Tusk musiał poczekać tak, jak do niedawna inni czekali na Tuska.

To nie jest dla niego dobry prognostyk, a wiele wskazuje na to, że w kolejnych dniach nie będzie lepiej.

Powód jest zaś dość oczywisty. Karol Nawrocki jest - choć trochę już o nim wiemy - wciąż wielką niewiadomą, nieprzewidywalnym facetem zdeterminowanym do tego by wykonywać swoje zadania w pełni.

Donald Tusk i antypolska kałolicja przez lata sprawowania władzy w Polsce, nauczyli się w praktyce, sposobów niszczenia nie tylko opozycji, ale przede wszystkim państwa i narodu.

Za każdym razem, kiedy tylko dostaną władzę w Polsce, Polska krwawi a naród cierpi obkładany podatkami, inflacją, likwidowaniem polskich przedsiębiorstw czy zagranicznych inwestycji.

Zawsze w okresie swoich rządów, bezkarnie łamali prawo, i lekceważyli prawa innych.

Grali na emocjach opozycji a także do końca wykorzystywali wizerunkowe słabości Prezydenta Andrzeja Dudy czy Lecha Kaczyńskiego.

Dziś trafili na Prezydenta, który doskonale wie, jaka władza mu się należy i potrafił ją wyegzekwować już od pierwszego dnia na urzędzie Prezydenckim.

Rządzący w Polsce, nagle znaleźli się w takiej sytuacji, że priorytetem stało się poszukiwanie sposobów na ograniczenie władzy prezydenckiej, która w najnowszej odsłonie rozpoczęła się od politycznej ofensywy i wyznaczenia granic konstytucyjnych władz.

Karol Nawrocki jest w o wiele lepszej sytuacji, bo choć jego doświadczenie polityczne jest mniejsze, to jego otoczenie świetnie zna słabości przeciwnika.

Wiedza ta, pozwala na zdecydowane reakcje wobec bezprawia kałolicji 13 Grudnia, które jak zaraza toczy nasz kraj i zamienia nam demokrację w anarchię.

Nie stało się to wbrew pozorom przypadkowo.

Punktem wyjścia strategii rządowej stało się opracowanie sposobów niszczenia państwa w taki sposób, aby dokonać jak największych szkód w państwie, przy jak najmniejszym ryzyku wywołania sprzeciwu społeczeństwa.

Stąd mamy „przestrzeganie prawa jak my je rozumiemy”, aktywowanie „demokracji warczącej” i stosowanie fizycznej siły wszędzie tam, gdzie instytucje państwa są najsłabsze i najmniej chronione.

Z tego co robi rząd wynika, że celem dzisiejszych rządów w Polsce, jest pogrążenie państwa i jego obywateli nie tylko w anarchii, nie tylko w nędzy, ale i totalnej ruinie, z której Polska jako państwo, już nigdy miało by się nie podnieść.

Świadczą o tym ogromne zadłużenia jakie pospiesznie zaciąga na koszt nas wszystkich, ten brukselsko-niemiecki najemnik.

Darem z nieba stało się także dla całej kałolicji KPO, wynegocjowane i podpisane przez Morawieckiego, które w zdecydowanej większości jest kolejnym obciążeniem finansowych zobowiązań nałożonych na Polaków, jakie będziemy spłacać my i następne pokolenia.

Nic tak trwale nie zniewala narodów jak lichwiarski dług nakładany na karki narodu bez jego akceptacji.

Przypieczętowaniem tej zbrodni, anarchii i likwidacji Polski ma być przystąpienie Polski do wojny z Rosją.

Wojna z Rosją a szczególnie ta przegrana, przykryła by wszystkie zbrodnie, jakie do tej pory były dokonywane na Polsce.

Nieznany obiekt w nocy z wtorku na środę (z 19 na 20 sierpień) spadł i eksplodował na polu kukurydzy w okolicy miejscowości Osiny w powiecie łukowskim na Lubelszczyźnie.

Miejsce upadku drona to 100 km od Warszawy, 120 km od granicy z Ukrainą i niespełna 100 km od granicy z Białorusią.

I tu, sama wyłania się wręcz niewiarygodna hipoteza, związana z wybuchem tego drona bojowego na terenie Polski.

Podsumujmy fakty.

1. Dron wleciał na terytorium Polski zupełnie niezauważony przez kogokolwiek.
2. W zasięgu tego drona bojowego było lotnisko Chopina w Warszawie lotnisko w Modlinie oraz dwa lotniska wojskowe na którym operują polskie myśliwce.
3. Na ten czas Niemiecki Premier rządu w Polsce zniknął całkowicie z pola widzenia. Dokładnie tak samo jak George Debil Bush zniknął w dniu ataku na World Trade Center.
4. Wszelkie polskie służby wypowiedziały się o incydencie dopiero po 8 godzinach od zdarzenia.
5. Jak podkreślił prokurator,"obecnie nie ma informacji, jaki dokładnie jest to typ urządzenia".
6. Minister Obrony Narodowej informuje, że dron nie był wypuszczony przypadkowo, i w wyniku różnych działań znalazł się w Polsce.

Wszyscy, którzy informują o tym incydencie mówią jednym głosem i przypisują sprawczość Rosji pomimo, że żadnego dowodu na to nikt nie przedstawił.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Lublinie informuje: „Z materiałów, które mamy wynika, że obiekt ten nadleciał prawdopodobnie znad terytorium Białorusi, ale będziemy to jeszcze weryfikować.

Tymczasem jedynymi materiałami na których opiera się prokurator i które udostępnił do publicznej wiadomości są zeznania kilku świadków:

"Przesłuchaliśmy wczoraj cztery osoby, które zeznały, że widziały i słyszały obiekt latający. Dziś przesłuchamy kolejne trzy osoby"- dodał prokurator.

Tak więc, dowodem w sprawie, że był to dron rosyjski ma być fakt, że cztery osoby widziały i słyszały nadlatującą maszynę.

Prokurator Grzegorz Trusiewicz dodał, że śledczy zebrali spory materiał dowodowy i przesłuchali ok. 10 osób.

To wszystko co na dziś wiemy o tym wydarzeniu. Posypały się już noty dyplomatyczne, oświadczenia i relacje wskazujące i obciążające Rosjan tym zdarzeniem.

Czas na hipotezę.

Jeśli zbrodnie dokonywane na Polsce, mogą być umorzone jedynie w wyniku działań wojennych, jeśli weźmiemy pod uwagę, szukanie przez kałolicję chętnych, skutecznych powodów do przystąpienia do wojny (w tym Donalda TFU!ska i jego chłopców z wermachtu), to trzeba wziąć pod uwagę także, możliwość dokonania prowokacji przez rząd rządzący w RP w porozumieniu z Ukrainą.

Mogło by to odbyć się mniej więcej tak:

  1. Kopia rosyjskiego drona mogła być wykonana albo przez Ukrainę albo przez służby wojskowe i dron mógłby być wystrzelony z terenu Ukrainy albo wręcz z samej Polski.
  2. To, że nie został on wykryty przez żaden sprzęt i przez żadne służby, może wynikać właśnie z tego, że mógłby to być swój dron, wystrzelony przez swoich i sterowany przez swoich.
  3. Nieszczęściem, którego nie przewidziano, było zawadzenie tego drona o linię energetyczną, inaczej mógł by on dolecieć do jednego z lotnisk, jakie były w jego zasięgu i zaatakować sprzęt wojskowy albo lotnisko.
  4. Taki incydent, niemal z automatu włączałby przystąpienie Polski i całego NATO do gorącej wojny przeciw Rosji.

A co jeśli mamy tu do czynienia właśnie z takimi „Gliwicami” 2?

Niemcy udowodnili już nie raz w swojej historii, że w prowokacjach mają największe doświadczenie a my mamy niemieckiego Premiera rządzącego w Polsce.

Co się stanie, jeśli bujna wyobraźnia wyzwoli z ludzkiej fantazji taki właśnie obraz przyczyn tego zdarzenia?

Sformułowanie dowolnej hipotezy nie sprawia żadnej trudności, ale zaprzeczenie takiej hipotezie, może być już karkołomnym zadaniem, choćby w świetle dokonań niepolskiego rządu w Polsce.

To dlatego, życie musi opierać się na prawdzie a nie na wyobraźni, na takim prawie jak zostało napisane a nie na takim „jak my je rozumiemy” .

Nieocenionym w tej sytuacji darem losu, stał się wybór Karola Nawrockiego na Prezydenta i jego patriotyczny nieprzejednany zapał, jaki z miejsca stał się jego kamieniem milowym i nadzieją dla Polski.

Z tej perspektywy premier Donald Tusk z jego antypolskim kierunkiem rządzenia, jest nie tyle przeciwnikiem, co doskonałym celem dla prezydenta Nawrockiego.

To na jego tle, Prezydent zawsze będzie się korzystnie wyróżniał, a coraz słabiej rozpoznający społeczne emocje Tusk, będzie częściej przygasał aż do całkowitej samo-anihilacji włącznie.

Brygady i zwolennicy pohitlerowskich porządków w Polsce, już się wypaliły i teraz wszelki zapał by szkodzić Polsce, z wolna dogasa.

Tuż za polskimi plecami toczy się krwawa wojna, od której wyniku, zależy nie tylko los Ukrainy, ale także los Polski.

W dramatycznym tempie zmienia się geopolityczne status quo, głębokim zmianom podlega Unia Europejska, i w tej sytuacji potrzebujemy spójnej, rozważnej propolskiej polityki która pozwoli nam przetrwać.

Konflikt ideologiczny i polityczny prezydenta z premierem, wpisuje się w kolejną kampanię wyborczą bo stawką są tu prawdopodobnie wcześniejsze wybory.

Wynik tych wyborów przypieczętuje los państwa polskiego i albo odzyskamy swoją suwerenność i wolność, albo jako państwo i jego naród, przestaniemy w ogóle istnieć.

Szkody wyrządzone Polsce przez najemnego szkodnika rządzącego w Polsce, mogą okazać się nie do naprawienia.

Dlatego też, im wcześniej Polacy zrozumieją z kim im po drodze a kogo trzeba od rządów przegonić na zawsze, tym większe będą szanse na odbudowę i szybki marsz ku nowej Polsce, ku nowemu światu w którym Polska, będzie krajem szanowanym i z którym świat będzie musiał się liczyć.


Ocena: 23 0
Głosów: 23
2043 odsłon