PwS - antydotum.pl
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo

Niedziela 19.07.2015

Przedludzie

Nagonki na prof. Chazana ciąg dalszy

Jazdy po profesorze Chazanie, który nie zgodził się zabić chorego dzieciaka przed jego narodzeniem ciąg dalszy. Dziś w TVN-ie odpytywany przez Jarosława Kuźniara popisywał się mądrościami prof. Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie, gdzie urodziło się dziecko, którego nie chciał ukatrupić prof. Chazan.

"Gdyby profesor przyjechał teraz do mnie do kliniki i zobaczył to życie, które uratował, to chyba miałby troszkę inne podejście. Dziecko będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa".

Próbował też pokazać zdjęcia dziecka, ale były one "zbyt drastyczne" i prowadzący nie zgodził się na ich przedstawienie widzom. Przy tym nie padło ani jedno słowo na temat ewentualnej pomocy choremu dziecku. Pan profesor nie zająknął się nawet i nie wspomniał o sposobach ulżenia czy leczenia człowieka, którego opisał w taki sposób: "To jest dziecko, które nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, ma wiszącą gałkę oczną, ma rozszczep całej twarzy, nie ma mózgu w środku i będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa, bo ma zdrowe serce i zdrowe płuca, aż umrze w końcu z powodu jakiegoś zakażenia".

Nie jestem medykiem, nie znam się na sposobach leczenia ludzi z tak poważnymi wadami. I właśnie dlatego chętnie bym coś na ten temat usłyszał. Tymczasem ani słowa a cała ustawka Kuźniar - Dębski sprawiła na mnie wrażenie klasycznej propagandówy, której jedynym celem było przekonanie ludzi do zabijania chorych, nienarodzonych dzieci.

Dowodzą tego słowa profesora: "Są dwie złe sytuacje: tę ciążę można było skończyć w 20 tygodniu i ta pacjentka mogłaby za miesiąc próbować zachodzić w kolejną ciążę; tę ciążę skończyliśmy w 35 tygodniu cięciem cesarskim, dziecko będzie żyło jeszcze przez dwa, trzy miesiące i będzie umierało w cierpieniach. I jest pacjentka po cięciu cesarskim, w związku z tym będzie mogła zachodzić w ciążę za rok".

Mówiąc krótko dziecko w opinii profesora Dębskiego jest towarem, produktem który należało - w wyniku wykrytych braków - zutylizować i zabrać się do produkcji nowego, pozbawionego wad.

Uderzyło mnie też przedmiotowe traktowanie tego dzieciaka, nie jako ludzkiej istoty ale tylko i wyłącznie jako przedmiotu, przypadku medycznego, który pojawił się na świecie tylko dlatego, że inny lekarz nie zgodził się odebrać mu życia w imię prawa wyboru mniejszego zła - jak to określa pan profesor Dębski.

No cóż, w moim odczuciu zło jest złem, nie ma mniejszego czy większego zła a człowiek jest zobowiązany do unikania każdego jego rodzaju. Prawo zezwalające na zabijanie jest prawem absolutnie złym, ludzkim obowiązkiem jest sprzeciwianie się mu i niedopuszczanie do jego realizacji.

mieliśmy już w historii przypadki, kiedy zgodnie z prawem zabijano ludzi, robili to również lekarze, może pan profesor Dębski stanąłby w ich obronie i rozpoczął walkę o przywrócenie im dobrego imienia?

Na koniec chciałbym zadać głupie pytanie: dlaczego profesor Dębski nie uśmiercił dzieciaka po tym, jak kobieta trafiła pod jego opiekę? Bo prawo zabraniało? Minęło tych parę dni i prawo zaczęło chronić dzieciaka przed barbarzyństwem?

Nie rozumiem - skoro można uśmiercić człowieka na trzy miesiące przed porodem to dlaczego nie można trzy miesiące po porodzie? Albo na dzień przed porodem? W trakcie porodu? Kto decyduje o tym, kiedy następuje moment zamiany bezosobowego płodu w ludzką istotę? I czy ktoś jest w stanie zagwarantować, że ten moment nie będzie się przesuwał aż dojdziemy do tego, że nagle znajdziemy się w rzeczywistości opisanej przez Philipa K. Dicka w opowiadaniu "Przedludzie".

A jeżeli chccecie się dowiedzieć czegoś.więcej na temat przemysłu aborcyjnego i filozofii, którą kierują się uśmiercacze to zapraszam do lektury: https://www.tolle.pl/szukaj/index.php?szukana=aborcja


Napisane przez: Alexander Degrejt
Prawicowiec, wolnościowiec, republikanin i konserwatysta. Katol z ciemnogrodu.

 


Ocena: 655 15
Głosów: 670
3384 odsłon