antydotum - RealnaPolska Tytuł - antydotum.pl
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo
Środa 07 Grudzień 2022 r.

Na Dnie Wojny

Wojna to największe okrucieństwo jakie może wśród ludzi zaistnieć. Dotyczy to wszystkich stron, które są w stanie wojny i ją prowadzą bez wyjątku, bez oglądania się na jakiekolwiek racje.

Czy wojny na Ukrainie można było uniknąć?

Aby odpowiedzieć sobie na tak postawione pytanie, trzeba by było w pierwszej kolejności odrzucić medialną propagandę zwaną „narracją” i zająć się faktami.

Co tak naprawdę się stało i co sprawiło, że ten konflikt się zatlił i rozpalił następnie do czerwoności. Trzeba się cofnąć do krótkiej historii jaka zaczęła się pisać dla Ukrainy, po ogłoszeniu niepodległości w 1991r.

Powstanie państwa ukraińskiego wynikało z rozpadu ZSRR i z politycznego ustalenia warunków, jakie były niezbędne, by tak naprawdę po raz pierwszy w historii, mogło powstać niepodległe państwo Ukraińskie.

Tam, gdzie bandyci się układają między sobą, nie należy się spodziewać dotrzymania takich układów i umów.

Tak więc jeszcze nie wszystko było ustalone, nie wszystko było podpisane a "demon"kratyczny zachód już podszczuwał, knuł intrygi i kombinował jakby tu to, co ma być podpisane obrócić w pył, i dobrać się do nieprzebranych zasobów materialnych zarówno Rosji jak i Ukrainy.

Knują od lat, jak doprowadzić do upadku jedynego kraju świata, który pozostał poza kontrolą globalnych zbrodniarzy. Knują, pomimo potęgi Rosji, bo postanowili zagrać z Rosją w ruską ruletkę.

Na Ukrainie od samego początku rządy sprawowali przedstawiciele tych samych stron, które opracowały i podpisywały układy, na podstawie których rodziła się pseudo niepodległa Ukraina.

Prezydentem został przedstawiciel Rosji Leonid Kuczma a następnie z tej samej opcji Wiktor Janukowycz. Namiestnikiem zaś zachodu i ich policjantem, miał zostać wytypowany przez zachód Wiktor Juszczenko.

Funkcje te i urzędy miały być co jakiś czas wymienne, tak jak w Polsce wymieniają się komuniści sformowani w kilku partiach politycznych, które nieustannie po dziś dzień, zmieniają nazwy i nami rządzą.

Tymczasem w roku 2004 nastąpiła niespodzianka. Wiktor Juszczenko, który miał zostać prezydentem Ukrainy nieoczekiwanie przegrał wybory a wygrany Wiktor Janukowycz powiedział głośno i wyraźnie UE „niet”, co wprawiło wyuzdane demokracje zachodnie w wielkie zakłopotanie.

Globaliści natychmiast uruchomili swoje inwestycje.

Na Ukrainę zostały skierowane olbrzymie środki finansowe na wywołanie niepokojów i zamętu, mające odwrócić zaistniałą sytuację. Nazwali to "pomarańczową rwewolucją" sugerując chyba, że Ukraina będzie krajem miodem, mlekiem i pomarańczami plynącym.

Trzeba było wymienić marionetkę rosyjską na marionetkę zachodu, której zadaniem było, wprowadzenie Ukrainy zarówno do UE jak i do NATO, czego zabraniały podpisane przez pół świata układy.

Detonatorem stało się publiczne ogłoszenie, że wybory zostały sfałszowane pomimo, że nikt tego w sposób dowodowy nie potrafił wykazać.


Pomarańczowa pokojowa rewolucja w Kijowie

Stany Zjednoczone skrytykowały natychmiast rażące naruszenia procesu wyborczego. Wśród państw Unii Europejskiej fałszerstwo wyborcze na Ukrainie głosiły Polska, Litwa, Czechy, Estonia, Łotwa, Rumunia, Słowacja, Szwecja, Węgry i Wielka Brytania.

Wspólnie i w porozumieniu więc, państwa te zainicjowały ingerencję w wewnętrzne sprawy Ukrainy i są to te same państwa, które dziś są najbardziej zaangażowane militarnie w wojnę, jaka się już toczy.

Państwa te podpaliły Ukrainę prowokując tę wojnę, w której dziś sami aktywnie uczestniczą. Największe zaangażowanie miała Polska i Wielka Brytania, która zawsze chętnie nadstawia obcego karku dla osiągnięcia własnych korzyści. Polski zaś, jej własna historia przez wieki niczego nie nauczyła.

Duża aktywność Polski w wydarzeniach na Ukrainie, wynikała z chęci upodobnienia Ukrainy do Polski, kraju "demon"kratycznego, przynależącego do NATO i Unii Europejskiej a Ukraina mimo to powiedziała Europie "niet".

Co się stało, dlaczego mechanizmy sprawdzone w wielu krajach świata nie zadziałały na Ukrainie?

Scenariusz jest prosty i sprawdzony. Pierwszym etapem inwazji na suwerenne państwo zawsze są media, w tym przemysł Hollywood, którego propaganda pokazuje pałace w jakich na zachodzie, żyje przeciętny pracownik fabryki układający na paletę przez 8 godzin paczki.

Fabuła tej propagandy z reguły opowiada o tym, jak to z nadmiaru szczęścia ten zwykły człowiek, gdzieś się zagubił i śmierć mu w oczy zajrzała. Szybka informacja z komórki i szybka akcja ratunkowa pogotowia medycznego 911 kończy każdą historie paleciarza "Happy Endem"


A pacjent w tym czasie z banku wybiera pieniądze

Nikt w tym filmie nie pokazał i nie pokaże, że ta akcja ratunkowa w istocie demolowała nędzne życie robola, na jakie ciężko harował w fabryce a którego uratowano tylko po to, by go rachunkami za ten ratunek dobić.

W kraju, który chce się ograbić, taka fabuła o bogatym paleciarzu, powoduje gorączkowe pragnienie, każdego harującego biedaka, szybkiego osiągnięcia tego dobrobytu, jaki właśnie oglądał w serialu o „Lucky Johnie”.

Ta metoda sprawdziła się w Polsce, na Słowacji na Węgrzech na Litwie, Łotwie, Estonii i hurtowo w 10 krajach byłej cywilizowanej Europy.

Dziś po blisko 20 latach tego szczęścia jakie nas spotkało, rzeczywistość niejednokrotnie okazała się czarniejsza, niż ta z najciemniejszych lat Komuny.

Polska straciła całkowicie swoją suwerenność a Polacy na nowo popadli w niewolę, której już ani kosynierzy, ani żaden nowy Piłsudski nie będą mogli z nas zrzucić.

Nie trzeba więc było zbytnio się wysilać, by w ten sam sposób pochłonąć, zniewolić i ograbić Ukrainę.

Rozwinięte gospodarki i niedorozwinięte rządy zachodu, film ten przekazywały niedorozwiniętym gospodarkom i rządom wschodu za darmo i nikt tu się nie czepiał nawet praw autorskich.

Jednakże zanim Ukraińcy zaczęli oglądać te cuda, ku zdumionej fałszywej do cna Europie, Ukraina powiedziała "NIET". "NIET dla UE.

Po niespodziewanym paraliżu jaki na skutek tych czterech liter N, I, E oraz T dopadł wszystkich komisarzy z Brukseli, jak z rękawa zaczęli się sypać dobroczyńcy i uszczęśliwiacze ukraińskiego narodu.

A to Kwaśniewski, a to Cox, a to szwabski Kaszub co to mu Polska nienormalnością w gardle utkwiła, a to "mendrzec ełropy" bolek, że o bardziej znamienitych oszustach już nawet nie wspomnę.

Na samym zaś końcu objawił się ON - kontynuator dzieł swojego brata. Brata, który pozbawił nas suwerenności i podpisał zdradziecki Traktat Lizboński szybciej niż się zapierał, że go nie podpisze.


Prezydent wszechczasów tak skaował nam suwerennośc.

Ten, który wynegocjował najlepsze warunki niewolnictwa dla Polaków, swym niepodważalnym autorytetem wyraził wsparcie dla szczytnych celów zniewolenia Ukrainy, która tak lekkomyślnie odrzuca daną jej szansę, by stać się kolejnym ograbionym wycieruchem Europy.

-„Jest potrzebna reakcja Unii Europejskiej i Polski. Ukraina stanęła dziś na rozdrożu” - powiedział na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński, Prezes Prawa i Sprawiedliwości. Była to reakcja na wydarzenia, jakie miały miejsce w Kijowie.

"Nie przyjechaliśmy się tu wtrącać w wewnętrzne sprawy ukraińskie, przyjechaliśmy tu w sprawie Polski, Europy, Ukrainy" - mówił Jarosław w Kijowie, jakby Ukraina była sprawą wewnętrzną Polski i Europy.

Doświadczyliśmy tego nie raz i wiemy, że Prezes potrafi wtykać nos w cudze sprawy tak, aby się nie wtrącać.

Lider PiS podkreślił, że "nie chodzi tylko o kwestie związane z Unią Europejską". - To problem znacznie głębszy.

„Stanowisko PiS jest tu jednoznaczne. Jesteśmy zdecydowani popierać to wszystko, co prowadzi Ukrainę ku Europie” – powiedział mały bohater nie wtrącając się tym samym w wewnętrzne sprawy Ukrainy.

Nie wspomniał jednak, że ta droga prowadzi także ku zagładzie państwa i narodu, objętego takim protektoratem. Prowadzi do niewolnictwa, grabierzy i likwidacji państwa nawet tego, które dopiero powstało.


Jarosław tu nie klęczy. On stoi na palcach żeby świat mógł go dojrzeć.

Dzięki Ukraińskiemu NIET, nagle wyrósł jak spod ziemi na naszych oczach POPIS z takim obrzydzeniem odrzucany przez obie strony i bez gry wstępnej, pojawiło się wspólne pożądanie, rozdawania Ukraińcom europejskiego szczęścia.

Donald Tusk wydukał tym razem po polsku: - "To szczególnie przykra sytuacja, bo widzieliśmy, jak bardzo pokojowe intencje mieli manifestujący na tzw. Euro majdanach na Ukrainie”. - powiedział ten, któremu z Polski nic już nie zostało oprócz tego co z niej zdążył zagrabić i schować we wspólnej Europie.

„Dla Polski i Europy jest bardzo ważne, aby Ukraina była takim przykładem rozwoju, także rozwoju standardów demokratycznych" - podkreślił Führer z Kaszub.

Nie wspomniał, czy już swoje standardy demokratyczne przesłał pocztą elektroniczną z serwera Amber-Gold czy dopiero Rychu, Miro i Zbycho nad tymi standardami pracują.


Standardy demokratyczne Tuska

Bardzo natomiast poraziła go brutalność ukraińskiej milicji, która nie biorąc wzorców z policji polskiej zamiast kopać z buta lała na oślep pałami...

Tymczasem kontynuator dzieł swojego Brata powiedział do Ukraińców na Majdanie: "jesteście potrzebni UE” - i oczywiście skłamał. Zrobił po prostu to, co umie najlepiej.

Ukraina nie jest potrzebna UE. To Komisarzom Europy są potrzebne Ukraińskie zasoby ludzkie i materialne by je najpierw zrabować a potem wykorzystać dla rozbudowania europejskiego totalitaryzmu.

- Drodzy bracia Ukraińcy - mówił dalej brat brata - przyjechałem tutaj, żeby poprzeć to, co jest waszym dążeniem, waszym marzeniem (...)

To samo mówili nam wszelcy komisarze aż do 2004 roku. Dziś już Polak nie liczy się nigdzie a ponad 20 % społeczeństwa zostało zredukowane głodem nędzą i rabunkiem jaki się dokonał, przy pomocy niewidzialnej ręki rynku, która jak się okazało potrafi tylko kraść.

Kaczyński podkreślił, że "Europa będzie silniejsza, będzie więcej znaczyć, jeżeli Ukraina będzie członkiem Unii". - Ale to, by być razem, a dziś razem, to znaczy być w Unii, oznacza także, że razem będą także nasze dwa wielkie narody: polski i ukraiński”.

I tu nieoczekiwanie nastąpiło spontaniczne braterstwo Kaczyńskich z Tuskiem, Kwaśniewskim i Michnikiem.

Jeden walczył za Gruzję (chociaż nie potrafił wywalczyć krzesełka w Brukseli), drugi walczy za Ukrainę - choć nie potrafi obronić Polaków, ani przed pracą do śmierci, ani przed śmiercią zarówno przed emeryturą jak i narodzeniem.

Wciąganie Ukrainy w Europejskie bagno i zwracanie się do banderowców "bracia" nie zasługuje na jakikolwiek komentarz.

„To nie jest tylko tak, że wy potrzebujecie Europy, że wy potrzebujecie Unii, Europa potrzebuje Ukrainy, pamiętajcie o tym, miejcie tę pewność - mówił Kaczyński.

Tu ze zrozumieniem banderowcy wymachiwali swojemu bratu Jarosławowi banderowskimi flagami.

Kaczyńscy pozbawili Polskę niepodległości i nawet nie dopuścili do referendum a teraz brat brata chce, aby Ukraińcy nie mieli lepiej.

„Unia Europejska stanowczo potępia użycie nadmiernej przemocy przez milicję w Kijowie w celu rozpędzenia pokojowych demonstrantów” - oświadczyli nie wtrącając się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton i komisarz ds. rozszerzenia Sztefan Fuele.

Nie dodali jednak, że tych demonstrantów z całej postępowej Europy, sami wysyłali na Ukrainę ze swoich krajów, żeby demokratycznie i postępowo robili tam zadymę.

Wobec takiego obrotu sprawy chciało by się wołać: "Obudźcie się narody Europy i zawołajcie z głębi swojego upodlenia domagając się przywrócenia niepodległości i suwerenności waszych państw".

Europa może być silna tylko wolnością, w ramach której można budować wspólne pokojowe współistnienie i wspólną gospodarkę opartą na poszanowaniu niezawisłości i suwerenności narodów.

Niestety Ukraina dała się zwieść zachodnim oszustom, dała się uwieść jak dziwka, która zobaczyła w ręku klienta dolary.

Trzeba by jeszcze raz łychą po tym dnie zamieszać by cała ukraińska szumowina wypłynęła na wierzch i aby wszyscy zobaczyli co tak naprawdę się stało i kto w tum garnku gotuje.

Ukraina jako państwo graniczące z Rosją na długości 1576 km stała by się natychmiast zagrożeniem dla bezpieczeństwa Rosji i nikt, kto uczciwie na to spojrzy nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Wstąpienie Ukrainy do NATO spowodowało by, że Sojusz NATO miałby bezpośredni dostąp do Rosji na długości dodatkowych 1576 km, co naruszyło by ustalony porządek i jednocześnie, złamało by wszystkie podpisane z Rosją traktaty.

Oświadczenie Zełeńskiego rozpoczynające proces wstąpienia do UE i NATO stało się bezpośrednim wypowiedzeniem wojny Rosji, które Rosja podjęła.

W tej sytuacji konflikt Ukrainy i Rosji, jest na dziś testowaniem swojego uzbrojenia przez zachód, jak i mierzeniem sił, przed ostateczną militarną konfrontacją pomiędzy Rosją a antycywilizacją zachodnią.


Demokratyczne wartosci zachodu. Za naszą ropę i waszą ...

Sytuacja zmieniła się na tyle, że dziś Rosja nie pozostaje sama. Rosjanie zdążyli w międzyczasie wdrożyć nowe traktaty i zorganizować konkurencyjny dla zachodu blok militarno - gospodarczy pod postacią BRICS.

Tak więc zarysowują się dziś kontury przyszłego konfliktu militarnego jaki nas czeka w nieokreślonej bliżej przyszłości.

Dziś nie ma sytuacji, w której naprzeciw zachodowi staje zacofana Rosja, bo w dobie cofniętego cywilizacyjnie  zachodu, Rosja jawi się oazą ludzkiej cywilizacji a sprymityzowany  zachód, który oprócz technologii i totalitaryzmu nic i niczego już sobą nie reprezentuje, jest zdolny wyłącznie do rabowania i zniewalania wolnych narodów militarną siłą.

Wszystko jednak zależy od nas zwykłych paleciarzy, bo to my wybieramy, to my ostatecznie decydujemy, w którym kierunku mamy iść, czy w kierunku normalności i człowieczeństwa, czy w kierunku anihilacji jaką dla ludzkości zaplanowali i realizują globaliści.

Wszystko zależy od naszej świadomości i od naszej aktywności. Jeśli będziemy spolegliwi oni nas zutylizują nie pytając nikogo z nas o jakiekolwiek zdanie, nie będą szukali już także, jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla swojej zbrodni, bo mają ku temu i siłę, i środki i takie możliwości a także brak naszego sprzeciwu.


Ocena: 1 0
Głosów: 1
3747 odsłon