antydotum - RealnaPolska Tytuł - antydotum.pl
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo

Poniedziałek 17 Czerwiec 2024

POROZUMIENIE

Biden i Zełenski się dogadali. Jak to się stało nikt tego nie wie.


Nareszcie dwóch największych przywódców świata doszło do porozumienia.

Dwaj nielegalni prezydenci bredzili ze sobą tak długo, aż wspólnie doszli do porozumienia.

W jaki sposób te dwa ludy się porozumiały nikt nie jest w stanie tego wyjaśnić.

Od kiedy Rosjanie zajęli to, co amerykanie stworzyli na UPAinie, najpilniejszą potrzebą demokracji, stało się odzyskiwanie tego, co w rękach Rosjan przepadło.

Stało się to także, niepowtarzalną okazją, do kręcenia wałów przy okazji interwencji zbrojnej Rosjan na UPAinie

Tak oto animatorzy kukły Bidena załatwili w kongresie i senacie USA pieniądze na wojnę a Zełenski zobowiązał się nimi tak zagospodarować, jak on to rozumie.

Wszystko wygląda na to, że USA robią cyfrowe przelewy na UPAine, które po przejściu przez UPAińskie serwery i odliczeniu wdzięczności dla Zełeńskiego, wracają z powrotem do kieszeni Bidena i tych którzy te pieniądze przyznawali.

W końcu Zełenski musiał mieć pieniądze na jacht za 80 milionów dolarów, czy hotel z kasynem Vouni Palace Casino Hotel na Cyprze za 180 milionów dolarów.

Oczywiście znaleźli się natychmiast uczciwi ludzie, którzy prostują jak mogą te wieści i wskazują, że publikują je jedynie ”ruskie onuce” dla oczernienia bohaterskiego przywódcy UPA.

Jednak dowodów na to, że jest to fake, oprócz powszechnego zaprzeczania tej informacji nikt nie przedstawił.

Tymczasem w ramach militarnego wsparcia ukraińskiego UPA, wyczyszczono amerykańskie magazyny wojskowe, by zrobić miejsce dla nowszej broni amerykańskiej, jaka mogła by być użyta przeciw Rosji.

W języku zarówno aktorskim jak i kukiełkowym, nazywa się to wzmocnieniem obrony Ukrainy przed Rosją, oraz przybliżeniem do członkostwa w NATO.

To jest oficjalny cel porozumienia między USA a Ukrainą, który absolutnie ignoruje fakt, że Rosjanie zdecydowali się na interwencję wojskowąm na Ukrainie, właśnie z powodu deklaracji przystąpienia UPAiny do NATO!

Wszystko po to, żeby Ukraina - po tym, jak już wyprze agresora z własnego kraju - zbudowała sobie podstawę do funkcjonowania, aby tę niepodległość wywalczoną utrzymać – mówi gen. Roman Polko.

Generał Roman Polko przystąpił do rywalizacji z marszałkiem Hołownią, który szybciej i głębiej wdepcze dyktatora Putina w ziemię.

Teraz dopiero okazuje się jakich generałów miała Polska i aż włosy dęba stają na myśl, że mogli by oni dowodzić jakimikolwiek działaniami zbrojnymi polskiej armii w razie jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego na polskiej ziemi.

- Naszym celem jest wzmocnienie wiarygodnej obrony Ukrainy i jej zdolności odstraszania w perspektywie długoterminowej - skomentował z playback‘u prezydent USA Joe Biden po podpisaniu dwustronnego porozumienia w sprawie bezpieczeństwa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

WYSIWYG (What-You-See-Is-What-You-Get)

Spotkanie obu przywódców odbyło się we Włoszech przy okazji trwającego tam szczytu państw G7, którego Zełenski był gościem.

Biorąc pod uwagę kondycję mentalną Bidena, o tym w jakim sposób oni się tam, na tym szczycie ostatecznie odnaleźli, nie piszą żadne media, w obawie o narażenie się na oskarżenia o terroryzm. 

Celem porozumienia jest wzmocnienie obrony Ukrainy przed Rosją oraz uporczywe, nachalne, przybliżanie Ukrainy do członkostwa w NATO.

Cały obowiązujący pakt NATO mówiący między innymi, że państwo będące w stanie wojny nie może przystąpić do NATO, przestał już obowiązywać tylko dlatego, że strategicznym celem psychopatów, jest obsadzenie granic Rosji od strony UPAiny wojskami NATO.

Zełenski stwierdził, że podpisanie dwustronnej umowy o bezpieczeństwie to "historyczny dzień" - To porozumienie określa wsparcie Stanów Zjednoczonych do czasu zwycięstwa Ukrainy w tej wojnie - dodał.

A zwycięstwo Ukrainy jak na razie, jawi się wyłącznie z raportów służb specjalnych UPA i nie ma pokrycia w faktach, jakie się dokonują na froncie.

Dzielna Armia UPA codziennie morduje tysiące rosyjskich żołnierzy, ale armia rosyjska zamiast dysponować w związku z tym coraz mniejszymi siłami, dysponuje co raz większą ilością żołnierzy i sprzętu.

Informacje o stanie walk są w polskich łżemediach podawane w nocy (jeśli w ogóle są podawane) a rano już są zastępowane kolejnym szczęśliwym raportem SBU.

Jak podał Reuters, umowa zakłada, że w przypadku ataku zbrojnego lub groźby takiego ataku na Ukrainę, najwyżsi urzędnicy z obu krajów spotkają się w ciągu 24 godzin, aby się skonsultować w sprawie odpowiedzi i określić, jakie dodatkowe potrzeby obronne są wymagane dla Ukrainy.

"Umowa określa również plany rozwoju ukraińskiego przemysłu obronnego i rozbudowy sił zbrojnych" - przytacza Reuters.

Tylko, żeby tego dokonać, musi jeszcze istnieć nie tylko rząd UPAiński, ale i UPAińskie państwo a z taką arogancją i zuchwałym zarozumialstwem UPAiny, wizja przetrwania UPAinskiego państwa w jakiejkolwiek formie jawi się coraz mniej prawdopodobna.

Z jednej strony, te miliardy dolarów i euro przyznawane UPAinie, mają pokrycie w jej terytorium i zasobach naturalnych, z drugiej zaś, to bezrozumne i uporczywe dążenie do NATO może sprawić, że całość zajmie Rosja aż po granice z Polską.

Jednym słowem prawda jest taka, że im większa jest przekazywana pomoc militarna Zeleńskiemu, tym mniej państwa ukraińskiego zostaje dla Ukraińców.

Aż dziw bierze, że Ukraińcy nie chcą tego widzieć i z taką ślepotą lgną w tę pomoc, która de fakto niesie takie same skutki, jak odbieranie terytorium ukraińskiego przez wojska rosyjskie.

Porozumienie podpisane przez dwóch nielegalnych Prezydentów ma charakter wyłącznie, już nie tyle polityczny, co propagandowy.

Całość zaś podpisanego porozumienia jest bowiem tylko deklaracją uzgodnioną pomiędzy pozbawionym świadomości Bidenem a pozbawionym przyzwoitości Zełenskim.

Ten wystawiony na scenie światowej polityki teatrzyk, nie daje Ukrainie najmniejszych gwarancji bezpieczeństwa.

Dla żydowskiego Prezydenta na Ukrainie, to co ostatecznie stanie się z państwem i narodem Ukrainy najwyraźniej nie ma najmniejszego znaczenia.

Dowodem na taką tezę jest fakt, że przygotowane porozumienie Rosji z Ukrainą zostało zerwane, co skutkowało bezpośrednim wybuchem konfliktu zbrojnego pomiędzy niegdyś pobratyńcami.

- Porozumienia o bezpieczeństwie, które podpisuje Ukraina, choć przedstawiane są w Kijowie jako dokumenty o gwarancjach bezpieczeństwa, w rzeczywistości takimi nie są - mówią analitycy wszystkich stron.

Jest to deklaracja polityczna, intencja kontynuowania wsparcia finansowego oraz wojskowego dla państwa ukraińskiego zwłaszcza, że jest to jednocześnie doskonały interes i dla amerykańskich władz i dla Zełeńskiego a to nie zmienia ani sytuacji na froncie, ani sytuacji politycznej czy też stosunków pomiędzy Rosją a Ukrainą.

To, co się pojawia w spekulacjach medialnych, jest zapowiedzią wspierania tego geszeftu również w dłuższym okresie, w sytuacji kolejnego zagrożenia, które zawsze można wygenerować na nowo.

Trudno zatem jest tu ocenić w jakim stopniu to, co słyszymy o tym dokumencie, odzwierciedla rzeczywistość, a na ile jest to propaganda emitowana przez obie strony tego porozumienia.

Takie dwustronne porozumienia podpisało z Ukrainą jak dotąd 15 innych państw, w tym m.in. Wielka Brytania, Francja i Niemcy.

Podobną umowę Ukraina podpisała z Japonią. W tym przypadku Ukraina dostanie wsparcie w zakresie bezpieczeństwa i obrony, m.in. poprzez dostarczanie "nieśmiercionośnego sprzętu i materiałów" oraz "leczenie rannych ukraińskich żołnierzy".

Oczywiście podpisanie tego typu porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, ma największą wagę, z racji potencjału amerykańskiego i zakresu wsparcia od tego kraju.

Jest również pewną próbą działań metodą faktów dokonanych w Stanach Zjednoczonych, w kontekście zbliżającego się zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA.

Trudno się spodziewać, żeby następny prezydent Stanów Zjednoczonych czy jakikolwiek inny przywódca, który podpisał tego typu umowę z Ukrainą, był jakoś nadmiernie nią związany.

To są deklaracje polityczne i tak je należy odczytywać

Generał Polko uważa, że długofalowa współpraca jest ważniejsza niż jakiś wojskowy samolot.

Najwyraźniej Generał Polko i bez samolotu ma niezłe odloty i rozdarty pomiędzy UPAiną a zachwytem nad amerykańską pomocą, nie może znaleźć dla siebie miejsca do wylądowania.

Podpisana umowa pomiędzy Zełenskim a Bidenem jest dla generała potwierdzeniem zaangażowania ameryki w tej wojnie, szczególnie w kontekście obaw przed ewentualną prezydenturą Donalda Trumpa.

Jego zdaniem, wprzypadku wsparcia dla Ukrainy to nie pojedyncze jednostki sprzętu mają kluczowe znaczenie, ale właśnie długofalowa współpraca.

- Ważniejsze są elementy wzajemnych relacji, dopuszczenia do pewnych technologii, szkolenia.

- To jest bardziej kluczowe ima większe znaczenie niż wysłanie jednego więcej śmigłowca czy samolotu - twierdzi generał.

Najwyraźniej kierując się doktryną Generała Polki, polskie wojsko oddało całe swoje uzbrojenie UPAinie i teraz będzie długofalowo współpracować zarówno z członkami NATO jak i z niezwyciężoną UPAiną.

Jakimś cudem na naszym terenie została jeszcze jedna bateria „Patriot” ale jak mówi następny generał, gen. bryg. Jarosław Kraszewski, ekspert od dobijania Polski, one nie są nam potrzebne tylko UPAinie.

Kto zatem kupował niepotrzebny sprzęt dla polskiego wojska? Najwyższy czas dobrać się do kupra tym ministrom obrony, którzy są odpowiedzialni za zakup zbędnego sprzętu dla polskiego wojska i zmarnowanie setek milionów dolarów polskiego podatnika.

- Mamy jeszcze systemy postradzieckie, one są stare, zdecydowanie starsze niż systemy Patriot i zdecydowanie nie tak zaawansowane technologicznie.

Jeśli zatem stare systemy poradzieckie są bardziej przydatne polskiej armii niż najnowocześniejsze „Patrioty” to kto dokonał takiego przekrętu w polskim wojsku i dlaczego nikt tego nie rozlicza?

- Szczerze powiedziawszy, jako wojskowy oceniam, że te baterie są bardziej przydatne i potrzebne w tej chwili w Ukrainie - mówi gen. bryg. Jarosław Kraszewski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.

Tak oto wygląda sytuacja obronna Polski, z której wynika, że Wojska Polskiego nie ma.

Mamy jakieś formacje militarne na terenie Polski z orzełkiem na wojskowych czapkach i flagą polską na rękawie, ale ludzie ci, nie są polskim wojskiem i na dobrą sprawę nawet nie wiemy komu oni służą, bo z przysięgi wojskowej jasno wynika, że nie są oni zobligowani do obrony ani naszych domostw ani nas samych.

Najemnicy rządzący w Polsce podmienili żołnierzom przysięgę wojskową i dziś, żołnierz przysięga służyć Państwu, nie narodowi i konstytucji - nie narodowi, usuwając całkowicie ze służby naród.

Oczywiście szczęśliwe japy, ta uśmiechnięta Polska głosująca na "kałolicję" nie zastanawia się nad tym i nie docieka nawet, w jakim państwie żyje, kto ich okrada z ich życia, pracy i pieniędzy ani jak będzie wyglądać ich jutro.

Ważne dla nich jest to, żeby nie rządził PIS i żeby te fortuny powstałe z rabunku PRL, mogły być nadal dziedziczone.

To sprawia nie tyle, że Polska jest uśmiechnięta, co szyderczo rozrechotana, czym wyraża pogardę dla tych polskich frajerów, którzy dali się tak okraść do spodu.

Jak by to powiedziała młodzież, "tępe dzidy" a właściwie milion tych tępych dzid, wałęsających się przed ostatnimi wyborami za gestapowcem po Warszawie, dokonały kolejnej dewastacji państwa i zrobiły następny krok ku własnej zagładzie.

Zostaliśmy bowiem już pozbawieni kolejnego atrybutu suwerenności mianowicie własnego wojska przeznaczonego do naszej obrony.

Najemne władze w Polsce stały się sługami UPAiny i podśpiewują na nową nutę rewolucyjne pieśni z lat komuny, śpiewając dziś „wszystko co polskie ukrom oddamy”.

Zakończony w niedzielę tzw. Szczyt pokojowy w Szwajcarii z udziałem ponad 90 państw i organizacji międzynarodowych był "wielkim sukcesem Ukrainy i wszystkich partnerów" - ocenił ukraiński prezydent.

Zełenski powiedział na konferencji prasowej na zakończenie spotkania, że komunikat przyjęty przez zdecydowaną większość uczestników, wspiera wysiłki na rzecz szybkiego zakończenia wojny Rosji w Ukrainie w oparciu o Kartę Narodów Zjednoczonych.

Jednak pod tym sukcesem nie podpisało się wiele państw uczestniczących w tej farsie.

Ci co rozpętali wojnę na Ukrainie dyskutowali w jaki sposób po raz kolejny oszukać Rosję i zakończyć tę wojnę odbierając Rosji, tym razem pokojowo, wszystko to, o co walczyła i na dodatek jeszcze żądając od Rosji by się sama ukarała za to, że próbowała zapobiec obsadzenia własnych granic wrogimi wojskami NATO.

Komunikat końcowy podpisała część z ponad 90 państw i organizacji międzynarodowych uczestniczących w wydarzeniu.

Nie zrobiły tego, takie ważne państwa jak Indie, Brazylia, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska.

Zełenski stwierdził - nieważne czy Rosja sama zdecyduje o swoim poddaniu, czy świat ją do tego zmusi. -Dla nas najważniejszy jest wynik - zakończenie tej wojny.

Nagle jastrząb wojny znienacka zmienia się we wróbelka pokoju.

-Ultimatum to nie są negocjacje – mówi Zełenski, ale sam stawia ultimatum wycofania wszystkich rosyjskich wojsk, zaprzestania działań zbrojnych, uznania UPAiny w UE i w NATO i wdrożenie Karty Narodów Zjednoczonych.

Jednym słowem Zełenski żąda od Rosji tego, czego sam nie może odebrać przy pomocy Himarsów, rakiet ATACMS, wozów bojowych Bradley i innego sprzętu dostarczonego UPAinie.

Przypomnijmy, że w piątek Putin raz jeszcze powtórzył warunki zakończenia wojny, a więc wycofanie wojsk  ukraińskich z zajętych przez Rosje terytoriów, a Kijów zobowiąże się do niewstępowania do NATO.

Wczesniej inne warunki zostały nagle odrzucone przez Ukrainę, kiedy to Ukraina odrzuciła traktat wynegocjowany przez obie strony 29 marca 2022 roku w pałacu nad Bosforem w Stambule i przygotowany już tylko do podpisu.

W efekcie tej decyzji, dziś Ukraina jest równana z ziemią bez perspektyw na jakiekolwiek zwycięstwo.

Mamiona obietnicami zachodu jak niegdyś Polska - Ukraina, stacza się w niebyt państwowy i na skutek ogromnego zadłużenia wojennego, jest przejmowana przez wierzycieli, nie pozostawiając Ukraińcom żadnych perspektyw na przyszłość.

Najwyższy już czas, aby lekcje z wojny ukraińskiej odrobili w końcu Polacy, by dopóki są jeszcze jakiekolwiek szanse, nie skończyć swojego bytu państwowego i narodowego tak jak Ukraina.

Czy znajdą się w Polsce jeszcze tacy Kolumbowie, którym zechce się chcieć?

Perspektywy jakie się jawią są coraz bardziej ponure. Rechocząca Polska, zdaje się nie zważać na nic i drepcze za hitlerowskim wnuczkiem prosto do czeluści.

Wszystko zatem, nadal zależy od tej części Polaków, którym nie jest do śmiechu, którym nie jest wszystko jedno i ich determinacji na ile jeszcze będą chcieć być wolnymi.


Ocena: 29 0
Głosów: 29
1351 odsłon