Tytuł - antydotum.pl
ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo

Rozdział Kościoła i Państwa

Słowo Na Dzień Narodowego Socjalizmu

Zohydzić, opiłować i odebrać nam wszystko tak, żebyśmy już w niczym i w nikim nie mieli żadnego oparcia. Tak właśnie najbardziej podłe i zakłamane media starają się uczcić za nas Boże Narodzenie…

Wirtualna Polska po głębokim wdechu śladu węglowego, zajęła się napuszczaniem kominowego malarza na Konkordat, który utknął kością w gardle lewactwu, przez co cała zboczona postępowość, nie może pozbyć się do końca własnego sumienia, jakie im przeszkadza w prowadzeniu sodomickiego życia…

Już nie małymi kroczkami a wielką falą nienawiści do Chrystusa i do każdego kto jego wyznaje, zioną wszelkie ścierwomedia, lewackie zboczeństwo i diabelskie wręcz nasienie, które rozpoczęło ostateczne niszczenie wszystkiego, co przez wieki stanowiło fundament ludzkiej cywilizacji.

Robią to w najbardziej cyniczny sposób,nie żałując nam swojej najbardziej obrzydliwej pogardy…

Wirtualna Polska wyciągnęła gdzieś z zakamarków ideologicznych faszyzmu–komunizmu Uniwersytetu żydowskiego w Warszawie,profesora Pawła Boreckiego, który sam nie ma pojęcia w jaki sposób i kiedy tym profesorem został.

-Państwo musi gwarantować wolność sumienia, wyznania, badań naukowych, słowa i mediów.

Zdanie to, nie zostało wypowiedziane po to, by wskazać co powinno zrobić państwo, tylko Borecki wskazuje w ten sposób państwu, co z tego państwa musi być niezwłocznie usunięte.

Po to profesor Borecki - jak kiedyś Bolek, został wyciągnięty z niebytu, żeby powiedzieć Polakom właśnie co ich czeka, bez oficjalnych zapowiedzi rządu.

Jeśli tylko zechcemy wydobyć z naszej pamięci fakty, to łatwo jest zauważyć, że już na dziś państwo gwarantuje nam dokładnie odwrotne cele, które z determinacją właśnie realizuje.

A więc mamy wyrywanie ludziom z duszy sumienia (aborcja, eutanazja przymus sczepień), utylizację wyznania (lewackie napady na świątynie), badań naukowych (odbieranie tytułów naukowych ludziom rzetelnej nauki), słowa (penalizacja tzw. mowy nienawiści) i mediów, które nie maja ani milimetra swojej własnej przestrzeni i podążają jedynie za swoimi politycznymi suflerami…

-Moim zdaniem unia państwa i religii jest zagrożeniem tych wolności - mówi Paweł Borecki.

Profesor Borecki w ciągu swojego życia, nie był w stanie rozwinąć się intelektualnie na tyle, by mógł do niego dotrzeć prosty fakt, że żadnej unii pomiędzy państwem i religią nie ma.

Są natomiast relacje pomiędzy państwem i kościołem, które zostały wzajemnie, prawnie uzgodnione i uregulowane, pomiędzy polskim rządem i władzami Kościoła, co już samo w sobie, czyni rozdział pomiędzy tymi instytucjami a nie jedność.

Zagrożeniem tych wolności są faszystowskie rządy Tuska i tacy naukowcy jak Borecki, którzy pod przykryciem troski o wolność, w istocie żądają od rządzących faszystów, usunięcia tych wolności z przestrzeni publiczno - państwowej.

Gdyby była unia państwa i kościoła -jak mówi Borecki - nie potrzebny byłby Konkordat.

Uważa również, że konkordat trzeba zgodnie z Konstytucją RP uzupełnić, bądź zmienić w formie aneksu.


Aneks Prof. Pawła Boreckiego do konkordatu

Kim jest zatem nijaki prof. Borecki? Człowiek ten w momencie kończenia studiów na Uniwersytecie żydowskim w Warszawie – przyszedł na świat.

Jak wynika z Wikipedii, magistrem został nie kończąc wcześniej żadnych innych szkół.

Charakterystyczne dla tych dziwolągów intelektualnych, plączących się po polskiej nauce i kulturze jest to, że ich życie zaczyna się od skończenia studiów przed własnym poczęciem.

Nie mają oni ani rodzin, ani rodziców i stąd najprawdopodobniej bierze się aż tak głębokie ich upośledzenie w rozwoju.

Wystarczy tu przywołać skrzeczącą z nienawiści prof. Joannę Senyszyn, bezpłciową Magdalenę Środę, czy takiego giganta umysłowego jak Donald Tusk – gorącego zwolennika „Drang Nach Osten”

Z czystego wyrachowania politycznego wziął on ślub kościelny i z wyrachowania, na pokaz, nosi fotografię swoich dziadków z wermachtu, jako dowód na ich polską nienormalność.

Borecki zanim się urodził, ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Żydowskiego w Warszawie oraz Podyplomowe Studium Zagadnień Legislacyjnych na tym wydziale.

Tam też w 1998 na nieszczęście dla studentów UW, rozpoczął pracę jako nauczyciel akademicki a w 2004 roku, otrzymał stopień naukowy doktora nauk prawnych.

Od 2015 r. posiada stopień doktora habilitowanego i zajmuje stanowisko adiunkta na Wydziale Prawa i Administracji UW.

Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Prawa Wyznaniowego, Polskiego Towarzystwa Religioznawczego i Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego.

Deklaruje się jako ateista.

Tak więc, nie mając pojęcia o tym czym jest wiara i religia, został wybitym specjalistą i kierownikiem Zakładu Prawa Wyznaniowego, co jest takim samym ewenementem, jak przyznanie oborowemu z psiej wólki tytułu inżyniera budowy mostów.

Jak i za co nadano mu od razu tytuły doktora, doktora habilitowanego i profesora nigdzie dopatrzeć się nie można.

Wirtualna Polska dość długo przygotowywała się do tego, żeby nam profesora debila pod choinkę podrzucić.

WP-Czy warto jest renegocjować konkordat?

Taki temat właśnie serwuje na Boże Narodzenie katolikom zdegenerowany portal WP i robi to w pełni celowo i świadomie.

Prof. Paweł Borecki odpowiada w sposób zdecydowany: -Można. Argumenty za jego zmianą się znajdą. Tylko musi być silna wola polityczna. Eksperci musieliby wiedzieć, że państwo stoi za nimi murem i że jest to mur nie gipsowy, lecz kamienny.

Borecki jak typowy aparatczyk okresu Stalinizmu wyznaje publicznie i szczerze jak Beria, żeby dać mu tyko człowieka a on na niego paragraf znajdzie.

WP-Dotąd tak nie było?

-Nie udało się renegocjować konkordatu ani za rządów Leszka Millera z SLD po 2001 roku, ani liberała Donalda Tuska po 2007 roku. Nie podejmowano żadnych prób w tym zakresie – ubolewa Borecki.

WP - A jest co renegocjować?

-Przede wszystkim konkordat był pisany winnej rzeczywistości. Polska i świat są dziś inne niż były 28 lipca 1993 roku.

Do tego nie trzeba tytułu profesora, żeby zauważyć, że Polska i świat są inne niż w 1993 roku.

Stany Zjednoczone także były zupełnie inne 17 września 1787, kiedy to konstytucja była uchwalona a obowiązuje ona do dziś i jest fundamentem USA, którego nikt nie zamierza wzruszać tylko dlatego, że dziś kraj ten jest inny niż w czasach wojny secesyjnej.

Z dalszą częścią uzasadnienia tego profesora jest już tylko gorzej. Stara się on nie tyle argumentować, co nawoływać do odbierania nam siłą nasze wiary i praw, imając się najbardziej prymitywnych sposobów jakie był w stanie opanować…

-Wtedy żył Jan Paweł II, awiększość społeczeństwa polskiego to byli czynni katolicy. Dziś nie musi to być już prawda sądząc po spadającej liczbie osób uczęszczających do kościoła w niedzielę, uczniów chodzących na religię czy małżeństw zawierających tzw. śluby konkordatowe.

Typowy Goebbelsowsko - Leninowski propagandzista, bez żadnej refleksji i wstydu za własne słowa, mówi nam, że dziś to nie koniecznie musi być prawda, że w ogóle żył jakiś JPII, że to nie koniecznie musi być dziś prawda, że w tamtych latach byli w ogóle jacyś katolicy.

Prawdą, życiem i drogą jest sam Borecki, który nie ma wątpliwości, że on jeden przyniesie Polakom zbawienie, bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań, bo u niego słowo stało się ciałem szybciej, niż on sam nauczył się mówić.

Sama konstrukcja tej wypowiedzi zdradza już intencje z jakimi ten cynik zwraca się do szerokich rzesz polskiego społeczeństwa.

Nie wspomina on ani słowem, że dewastacja wiary w Polsce, to skutek totalnej i nachalnej nagonki na wiarę i wierzących, ze strony między innymi takich naukowców jak on i lewackiego rynsztoka, jaki zalewa dziś Polskę od wschodu do zachodu i z północy na południe… 

-konkordat to jest kiepski akt prawny mówi prof. Paweł Borecki, choć on sam, to kiepski żart nauki, która zupełnie bezpodstawnie obdarzyła go tytułami naukowymi.

-Jest niedopracowany. Pełni dziś przede wszystkim funkcję symboliczno-propagandową.

Choć słowa te, są kierowane pod adresem Konkordatu to idealnie wręcz pasują do samego Boreckiego.

Z jego punktu widzenia nic nie gwarantuje czegokolwiek, bo i Konstytucja RP nie gwarantuje niczego żadnemu obywatelowi, ponieważ jest to kiepski jak profesor żart, którym wymachuje się przed nosem innych, tylko w sytuacji takiej politycznej potrzeby.

Wszelkie prawa w Polsce są nagminnie łamane a już szczególnie prawa konstytucyjne, które są jedynie parawanem politycznym do wykorzystania przez aktualnie rządzących bandytów.

WP- To wczytajmy się. Na pewno gwarantuje obecność lekcji religii w szkole. Ale czy przymusza minister edukacji Barbarę Nowacką do negocjowania z Episkopatem liczby godzin religii? Ona chce, by została tylko jedna godzina. - Judzi załgana WP.

-Artykuł 12 Konkordatu, dotyczący nauki religii wszkole, mówi wyraźnie, że państwo gwarantuje, iż to przedszkola i szkoły publiczne podstawowe oraz ponadpodstawowe organizują lekcje religii zgodnie zwolą zainteresowanych. Rodzice mają prawo do religijnego wychowania dzieci. Konkordat pomija jednak kwestię, wjakim wymiarze godzinowym ma być nauczana religia.

Doprawdy takie wywody są godne Pawki Morozowa.

Skoro Konkordat mówi, że to szkoły przedszkola oraz rodzice określają i organizują lekcje religii, bo rodzice mają prawo do religijnego wychowywania swoich dzieci, to jednocześnie umowa ta automatycznie stawia do ich dyspozycji wymiar godzin, czego prostacka logika profesora od ateizmu, w żaden sposób nie może pojąć…

Próba regulacji tych potrzeb przez jakiegokolwiek ministra czy rząd jest łamaniem postanowień Konkordatu!

WP- Czy konkordat zajmuje się innymi sprawami: obecnością symboli religijnych w szkole, modlitwą przed lekcją, podręcznikami do religii?

-Nic o tym nie mówi. Tymczasem w szkołach powstają prawdziwe ikonostasy: jest godło Polski, krucyfiks, zdjęcie Jana Pawła II i podobizna Matki Boskiej.

Z punku widzenia specjalisty od ateizmu i zajadłego wroga wiary katolickiej, wystawianie na widok publiczny dzieciom, podobizny Matki Bożej czy JPII, jest wręcz deprawacyjnym wiarołomstwem skierowanym przeciw pokojowo nastawionym zboczeńcom LGBT i KU KU.

W ich miejsce, powinno się wywiesić podobizny Bieruta, Stalina, Hitlera i Boreckiego, więc ten krucyfiks i podobizna matki Bożej w oczach Boreckiego, stają się bluźnierstwem wobec świeckiego państwa i wprowadzają jedynie zamęt, takim ateistycznym znawcom wiary katolickiej i Pisma Świętego jak Borecki.

Aż trudno w to uwierzyć, że takie absurdalne tezy może głosić ktoś z tytułem profesora…


Taką naukę religii powinien zapewniać konkordat wg Boreckiego

-Należy także zauważyć, że po 1989 r. kompetentne organy państwa pozbawiły się także jakichkolwiek instrumentów wpływu na treść programów nauczania i treść podręczników do religii. Te materiały są przygotowane wyłącznie przez stronę kościelną i podawane do wiadomości Ministrowi Edukacji Narodowej. Władza nie ma prawa kontroli tych materiałów, a w konsekwencji nie ma prawa weta, jeśli ich treść narusza powszechnie obowiązujące prawa na czele z Konstytucją RP.

Zaraz ….. jeszcze raz panie Borecki. Prrrrrrrrrrr … ogierze inteligencji i „nazad”.

Nauka religii, leży wyłącznie w gestii przedszkoli, szkół i rodziców, którzy mają prawo do religijnego wychowywania dzieci. Kim jest w tym zapisie jakikolwiek minister, czy ktoś taki jak pan, który wyraża oburzenie z przestrzegania prawa międzynarodowego jakim jest Konkordat?

Jeśli to minister ma określać podręczniki, godziny czy treści nauki religii, to gdzie jest ta prerogatywa szkół przedszkoli i rodziców w tym konkordacie zapewniona?

Tym, którzy takim jak Pan zaliczali studia, powinno się odebrać dożywotnio, wykonywanie zawodów dydaktycznych i pozbawić ich wszelkich tytułów.

WP- Mówiliśmy o szkołach podstawowych iśrednich, ale konkordat zapewnia też finansowanie dwóm wyższym uczelniom katolickim - Nie odpuszcza szczujnia prof. Boreckiego z WP.

-To prawda. To Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz Uniwersytet Papieski Jana Pawła II Krakowie. Ten drugi został przemianowany z Papieskiej Akademii Teologicznej w uniwersytet na życzenie papieża Benedykta XVI, choć w momencie przemianowania nie spełniał standardów przewidzianych w polskim prawie wymaganych od uniwersytetów.

Jednym słowem jest to pewien standard upadku nauki, bo i pan choć nie spełnia podstawowych standardów jakie są wymagane dla maturzysty został obsypany tytułami naukowymi.

-Konkordat zapewnia finansowanie tych dwóch uczelni, ale nie przesądza, w jakim stopniu. Pierwotnie było to finansowanie w przeliczeniu jedynie na studentów, ale teraz są one finansowane w stu procentach zbudżetu państwa. Obecnie wcałości finansuje się już Akademię Katolicką w Warszawie, jezuicki Uniwersytet „Ignatianum” w Krakowie i Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu.

Pan profesor Paweł Borecki jest takim pracoholikiem i gigantem naukowym, że sam jeden te wszystkie środki finansowe byłby w stanie obrobić, gdyby dostał choćby najmniejszą na to szansę.

-Na to idą pieniądze budżetowe. To są świetne synekury do utrzymania części duchowieństwa, a państwo płaci te pensje znaszych podatków, niezależnie czy my, podatnicy, chodzimy do Kościoła czy nie.

No i vice-versa panie Borecki… Na UW i w innych ośrodkach dewastacji cywilizacyjnej zostały stworzone synekury do utrzymania takich jak pan miernot nauki, które są opłacane z moich katolickich podatków niezależnie od tego czy jakiś degenerat moralno – naukowy modli się, czy moją wiarę profanuje.

WP- Jak już jesteśmy przy finansowaniu Kościoła i jego majątku - co mówi o tym konkordat?  - tak oto szczujnia z WP, przeszła do najbardziej nośnej nienawiści kierowanej do Kościoła.

-Artykuł 22 konkordatu, odsyła do komisji „wspólnej”, która miałaby się zająć tymi sprawami. (…) W międzywojennym konkordacie z 1925 roku, który obowiązywał do 1945 roku, kwestia finansów i majątku była całkiem szczegółowo określona: na przykład, na jakich zasadach państwo wypłaca pensje duchownych, od kardynałów po wikariuszy.

WP- Jak to dziś wygląda winnych krajach?

-Weźmy Włochy. (…) Dziś system finansowania duchowieństwa jest tam bardzo przejrzysty –jest to system stypendialny i duchowni dostają pensje. Tymczasem nasz konkordat został spisany szybko, „na kolanie”. W efekcie mieliśmy Komisję Majątkową, która od roku 1990 spieszyła się z przekazywaniem ziemi Kościołowi.

Jest pan nie tylko ignorantem, ale i manipulatorem panie profesorze, bo powołuje się pan tylko na to, co pasuje do pańskich tez.

Podnosi pan, wyłącznie kwestie wypłat kościołowi milionów złotych z budżetu i przekazywanie ziemi.

Nie wspomina pan w ogóle z jakiego tytułu to przekazywanie ziemi i wypłata z budżetu państwa są dokonywane.

Nie wspomina pan ani słowem nie tylko totalnego rozszabrowania własności parafii, dekanatów czy diecezji, podczas marszu przez Polskę ateistycznych barbarzyńców takich jak pan.

Nie wspomina pan również o eksterminacji duchownych jaka miała miejsce podczas tego rabunku ani nie wspomina pan o dziedzictwie narodowym, jakie w tych kościołach jest zgromadzone i co stanowi wartość kulturową Polaków.

Gros Kościołów, jakie funkcjonują w Polsce, są objęte szczególnym protektoratem konserwatora zabytków, kumulujących w sobie dziedzictwo kulturowe nie tylko samej Rzeczpospolitej, ale i Europy.

Jest to zasób bezcenny, który musi być zachowany dla przyszłych pokoleń, ale pański zasób cywilizacji zalegający gdzieś w zakamarkach niekoniecznie chwalebnych narządów wewnętrznych nie jest w stanie tych faktów ogarnąć.


Właściwa komisja majątkowa Boreckiego, której trzeba zwrócić mienie

WP- Żyjemy w państwie świeckim, gdzie obowiązuje rozdział Kościoła od państwa. Czy konkordat to przyznaje?

-(…) Niedawno abp. Stanisław Gądecki, wystąpił z listem otwartym do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, nie jako obywatel Gądecki tylko jako arcybiskup Gądecki, czyli w majestacie swej godności i urzędu. Domagał się, żeby prezydent nie podpisywał ustawy o dofinansowaniu in vitro z budżetu państwa.

Tak panie Borecki, bo arcybiskup Gądecki w przeciwieństwie do pana ma godność, urząd i majestat. Pan jest tylko odpryskiem technologii LGBT i KU KU.

Biskup nie pisał tego prawa i nie nawoływał do jego uchwalenia. On sprzeciwił się narzucaniu zbrodniczego wobec człowieka prawa, które deprawuje, okłamuje i łamie sumienia.

Wyraził sprzeciw, wobec uzurpacji cech Bożych przez człowieka, do powoływania życia w sposób sztuczny odzierający wszystkie strony procedury in vitro z cech ludzkich.

WP- Arcybiskup nie ma prawa wypowiedzieć się wsprawie in vitro, zakazu aborcji czy zakazu edukacji seksualnej? - podpowiada prowokator z WP buldogowi pod dywanem.

-Księża z ambony czy wczasie rekolekcji mogą głosić kazania orzekomej szkodliwości in vitro. Ale to był bezczelny lobbing: abp Gądecki w majestacie swojego urzędu wywierał presję na Prezydenta RP, żeby ten zaniechał czynności oficjalnej w końcowym etapie procesu legislacyjnego, czyli promulgacji ustawy.

- Powiem tak: rozhulali się nam po roku 1989 księża biskupi polscy!

Tak oto przy okazji tej hulaszczy biskupów rozbrykał się także otępiony i graniczący wręcz z psychopatią erudyta Borecki.

Lewackie pokłosie komunizmu Anna Maria Żukowska, tej samej klasy degenerat cywilizacyjny jak i Borecki, już oficjalnie ogłosiła, że każdy, kto psia mać, pedała nazwie zboczeńcem, będzie skazywany na wieloletnie więzienia i nie wiadomo na razie, kto komu tu podbierał psychotropy.

- (…) W rządzie Mateusza Morawickiego wiceministrem sprawiedliwości był Marcin Romanowski, który jest numerariuszem prałatury personalnej Opus Dei: żyje w celibacie, mieszkał w ośrodku Opus Dei i dbał o formację religijną młodych członków tej organizacji.

WP- Ale chyba oblatowi czy członkowi Opus Dei nie odbierzemy prawa do bycia politykiem, czy ministrem w rządzie?

-Moim zdaniem naruszono zasadę rozdziału Kościoła od państwa w wymiarze personalnym.

No ale pan, panie Borecki, bez ograniczeń sterować chce lekcjami nauki religii, treścią katechezy i ślubami kościelnymi, jak również chce Pan reformować misje kościoła. Chce pan określać zakres działania władz kościelnych z urzędem papieskim włącznie.

Jednym słowem jako przedstawiciel władzy świeckiej i państwa, wciska się pan na siłę - wręcz po chamsku w kościół na wszelkie sposoby, chyba tylko po to, żeby ten kościół później od państwa oddzielać.

- (…)W rezultacie mamy rozdział Kościoła od państwa, a tymczasem przez ostatnich osiem lat Kościół Katolicki stał się sprzymierzeńcem autorytarnego, niedemokratycznego reżimu, który pchał Polskę ku przepaści.

Nie zauważyłem, żeby Kościół Katolicki, kiedykolwiek identyfikował się z rządami PO czy lewactwa.

Jedynym autorytarnym rządem jaki znam to był i jest rząd Donalda Tuska, ulegający lobbingowi takich naukowych degeneratów jak Pan, panie Borecki.


Oddzielona od Kościoła cór LGBT i ku ku

WP- Jakie jeszcze kwestie wymagałyby doprecyzowania w relacjach państwa polskiego z Kościołem?

-Po pierwsze kwestia tzw. klauzuli sumienia, na którą powołują się lekarze odmawiający wykonania zabiegu aborcji, czy farmaceuci, którzy odmawiają nam sprzedaży środków antykoncepcyjnych.

Jednym słowem pan Borecki lobbuje przeciw państwu polskiemu i chce, żeby etaty lekarzy i służbę zdrowia przemianować na KAPO, które pilnuje i zabija wszystko co nie jest zgodne z zasadami Narodowego Socjalizmu. Po raz pierwszy etaty te, wprowadzili w obozach śmierci piewcy demokracji III Rzeszy.

WP- Czy coś jeszcze -według pańskiej oceny -trzeba w konkordacie doprecyzować?

-Kwestię wprowadzania kolejnych świąt kościelnych do kalendarza czy kwestię małżeństw konkordatowych, które mieszają porządek kościelny i cywilny. Uważam, że instytucja ślubu konkordatowego zapętla oba porządki prawne.

Na razie najbardziej panu profesorowi wymieszały się i zapętliły informacje i idee, jakimi zapełniał swój wolny od obiektywizmu umysł człowiek nauki, spuszczony ze smyczy brunatno-czerwonej komuny.

Jego chora wyobraźnia przywołuje do porządku prawnego w ogóle nie istniejące w prawie, takie dziwolągi jak śluby konkordatowe. Nie ma takich ślubów ani w kościele, ani w urzędach, ani w burdelach pedałów.

- Najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia bezpieczeństwa prawnego nowożeńców w newralgicznej sferze życia osobistego byłoby rozdzielnie tych porządków.

Człowiek ten wmawia nam, że ślub polega na rozdzielaniu nie tylko jakichś porządków Boreckiego, ale właściwie i w swej istocie dwoje ludzi, zanim sobie cokolwiek dobrowolnie ślubują i trzeba by tylko butem dopchać formułę ślubowania małżeńskiego tak, żeby pasowała do chorych wizji uczelnianego psychopaty.


Ślub można wziąć sobie samodzielnie. Nie trzeba drugiej osoby

Ciężko mi było przebrnąć przez ten wywiad, ale zdaję sobie sprawę z tego, że skoro został on opublikowany na WP, to dokonano tego w sposób celowy i z premedytacją, by zapoczątkowany przez globalnych zbrodniarzy holokaust cywilizacji, mógł coraz bardziej intensywnie przebiegać.

Są tacy ludzie, co by chętnie Boreckiego odizolowali nie tylko od zdrowej części społeczeństwa, ale także od tych ułomów intelektualnych do których są kierowane te chore brednie Boreckiego.

Ja natomiast uważam, że publiczne ujawnianie takich dewiacji, może jedynie wzmóc naszą czujność a separacja takich szkodników jak Borecki czy Żukowska dokona się już sama.

Nie wyrażam tyko zgody na to, by z moich pieniędzy jakie odprowadzam do państwa w podatkach, była finansowana totalna destrukcja mojego życia, przez takich pseudonaukowców jak Borecki, którzy zaplątali się bez własnej świadomości w obszar wartości życia i sieją tam spustoszenie.

Efektem tego incydentu jest totalna utrata zaufania, przez narody świata do nauki, czyli dziedziny życia, która powinna być źródłem nie tylko postępu, ale zaufania i człowieczeństwa.

Tymczasem dziś, naukę wykorzystuje się do najbardziej zbrodniczych celów, jakie kiedykolwiek mogły być nakreślone ręką homosapiens.

Profesor Borecki i tacy naukowcy jak on, na szczęście, są tylko upierdliwą krostą na zdrowej tkance narodu.  


Ocena: 36 0
Głosów: 36
2331 odsłon