ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo

Poniedziałek 24 Październik 2022 r.

 

Ustawa

Organizacja wyborów to obowiązek.

Sasin: "Nie można karać samorządowców”

Doczekaliśmy kolejny raz ciekawych czasów. Jeszcze przez te kilka ostatnich lat władza udawała, że słucha głosu swoich obywateli. Wsłuchiwali się w każdą opinię, byśmy widzieli, że się wsłuchują, ale robili co chcieli nie licząc się ze „wsłuchanym” głosem.


Prezes wsłuchuje się w głos obywateli

Dziś już nawet nikt nie udaje, że obchodzi go jakakolwiek opinia obywatela.

Dziś nie zważając na „piątkę Kaczyńskiego dla zwierząt™ władza robi wszystko na wydrę. Jak uparty osioł goli swoje barany zwane „narodem”, który jedocześnie jest traktowany jak dojna krowa.

Do tego PiS zagonił się w taki kozi róg, że już tylko bez względu na wszystko stara się szkodzić własnej oborze na tyle, na ile jest to jeszcze to możliwe.

Tylko tak wobec nieuchronnej wizji utraty wszystkiego mogą jeszcze chronić swoje tyłki przed odpowiedzialnością.,za tę podłą zmianę jaką nam zafundowała ta władza mamiąc Polaków miłością do Ojczyzny i Patriotyzmem.

"Demokracja kosztuje" - tak wicepremier Jacek Sasin skomentował marnotrawstwo 70 mln złotych w związku z wyborami kopertowymi z 2020 roku.

- Gdyby wychodzić z założenia, że nie należy wydawać pieniędzy na wybory, to może w ogóle odwołajmy wybory, bo one kosztują - stwierdził polityk PiS.

Ale gdyby założyć, że każdy kto sprawuje funkcję publiczną jest odpowiedzialny za swoje decyzje to Jacek Sasin powinien już siedzieć w więzieniu.

Problem polega bowiem na tym, że te pieniądze nie zostały wydane na wybory, tylko w związku z wyborami zostały zmarnotrawione.

Maleńki rozum Sasina nie jest w stanie wychwycić tej olbrzymiej różnicy.

To jest właściwie główny powód wniesienie do Sejmu nowego projektu ustawy, która ma chronić szkodników marnotrawiących nasze pieniądze, codziennie rabowane nam z naszych kieszeni poprzez podatki.

Oczywiścieustawa nie nazywa się „Sasinowa” tylko „o legalności działań samorządowców w wyborach prezydenckich w 2020 r”.

Władza, którą na nasze nieszczęście nadal sprawuje PIS, tłumaczy swoim baranom, że tu chodzi o wójta, prezydenta miasta czy burmistrza a nie o Sasina.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, który w czasie stanu epidemii przekazał Poczcie Polskiej spis wyborców w związku z wyborami prezydenckimi w 2020 r. nie popełnił przestępstwa według sprawiedliwych inaczej.

To tylko w PIS jak na razie nie popełnia przestępstwa ten kto zgodnie z prawem popełnia przestępstwo.

Trwające postępowania w takich sprawach mają być umorzone, a zapadłe wyroki zatarte - zakłada projekt ustawy autorstwa PiS.

"Uznając, że podstawowym obowiązkiem organów władzy publicznej w państwie demokratycznym jest zachowanie ciągłości działalności państwa, mając na względzie, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zobowiązuje organy władzy publicznej do przeprowadzenia wyborów w konstytucyjnie zakreślonym terminie, a organy władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz organy jednostek samorządu terytorialnego znalazły się w 2020r. w nieznanej wcześniej sytuacji zagrożenia życia i zdrowia obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym ich konstytucyjnym obowiązkiem jest troska o życie i zdrowie obywateli, uchwala się niniejszą ustawę" - czytamy.

Tymczasem okazuje się coraz wyraźniej, że nie było zagrożenia zdrowia i życia obywateli. Był covidowy przekręt i terror zastosowany na miliardach ludzi na świecie a Polski nierząd bezmyślnie i bez podstaw merytorycznych pozbawił swoich obywateli ich podstawowych praw.

Tak więc doszliśmy już do tego, że to co kiedyś wykonywano z polecenia ustnego, dziś wynaga mocy ustawy sejmowej a odpowiedzialność nie tylko została rozmyta wśród niszczycielskiej działalności na szkodę Rzeczpospolitej, ale i całkowicie zatarta.

Dziś jet tak, że albo Preżydent ułaskawia przestępców, albo PiS ustawą sejmową zdejmuje do końca jakąkolwiek odpowiedzialność za podejmowane przez siebie decyzje i z tych kacyków, którzy tę zorganizowaną grupę przestępczą wspierają myślą, mową i uczynkiem.

Przekazywanie sporządzanych przez władze lokalne spisów wyborców Poczcie Polskiej, w świetle obowiązującego prawa jest przestępstwem.

Według projektu ustawy "nie popełnił przestępstwa wójt, burmistrz lub prezydent miasta, który w czasie stanu epidemii przekazał operatorowi wyznaczonemu spis wyborców w związku z wyborami powszechnymi na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonymi w 2020 r." - popełniając tym samym przestępstwo.

Projekt przewiduje też umorzenie trwających w tej kwestii spraw sądowych, a także zatarcie z mocy prawa wyroków, które już zapadły.

"Nadrzędnym obowiązkiem państwa było umożliwienie uprawnionym obywatelom udziału w wyborach powszechnych". Takiego odkrycia dokonał PIS dzięki pandemi.

Ale żeby wykonać ten nadrzędny swój obowiązek, wystarczyło nie terroryzować swoich obywateli przepisami pozbawiającymi ich podstawowych praw i praw człowieka.

Ustanowienie trybu korespondencyjnego prezentowało się wtedy jako jedyna akceptowalna forma udziału w wyborach" - czytamy.

Nie dopisali, że jest to najlepsza forma fałszowania wyborów i zapewnienia sobie wyborczego zwycięstwa.

Autorzy projektu wskazali, że tylko niektórzy wójtowie, burmistrzowie oraz prezydenci miast zdecydowali się na przekazanie spisów wyborców Poczcie Polskiej, której decyzją premiera Mateusza Morawieckiego zostało zlecone przygotowanie głosowania korespondencyjnego.

Wobec samorządowców, którzy przekazywali spisy wyborców Poczcie Polskiej, składane były zawiadomienia do prokuratur, w których wskazywano na możliwe przekroczenie uprawnień przez organy wykonawcze gmin.

W marcu 2022 roku, zapadł pierwszy wyrok w jednej z rozpoczętych spraw - Sąd Rejonowy w Wągrowcu uznał, że wójt gminy Wapno przekroczył uprawnienia i działał bez podstawy prawnej, przekazując dane wyborców.

"Osobiście bardzo się cieszę, że mogę być posłem wnioskodawcą takiego projektu ustawy"- cieszy się posełka Milczanowska. "Jest ona bardzo potrzebna,(ta ustawa-red.)bo chodzi o obopólne zaufanie, współpracę między rządem a samorządem. Państwo polskie musi działać" – podkreśliła.

Milczanowska nie jest jedyną przedstawicielką władzy, która zanim jeszcze zrozumie co robi, już się cieszy że może to robić. Przeprowadzenie wyborów w trybie korespondencyjnym w trakcie epidemii Covid-19 "było zgodne z prawem" - stwierdza.

To po co ta ustawa ?

Tymczasem posłanka Milczanowska jest jeszcze w trakcie pojmowania tego, że nie było żadnej „epidemii covid 19”, tylko powszechna zbrodnia przeciw ludzkości, dokonana na podstawie ogłoszenia pandemii a nie jej zaistnienia.

To właśnie ogłoszenie pandemii było początkiem lawinowego bezprawia, łamania nie tylko obowiązujących ustaw ale i konstytucji obowiązującej na terenie RP.

W ocenie Milczanowskiej, "bardzo niesprawiedliwe jest to, że wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, którzy łamali obowiązujące prawo w zaufaniu do władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej, muszą się mierzyć z postępowaniami karnymi, których przedmiotem jest przekazanie spisów wyborczych Poczcie Polskiej".

Projekt ustawy jednoznacznie przesądza, że należy w tych sprawach umorzyć wszystkie postępowania karne niezakończone prawomocnym wyrokiem sądu.

W przypadku prawomocnego wyroku sądu, wyroku skazującego, dojdzie do zatarcia skazania z mocy prawa" – podkreśliła posłanka PiS.

Jacek Sasin przyznał, że nie zna tego projektu. Dopytywany, czy jeśli sądy potwierdzają, że wójtowie, burmistrzowie popełnili przestępstwa, to dlaczego tym projektem chce się im zagwarantować bezkarność.

"Nie znam przepisów ustawy, bo dowiaduje się od państwa, że taka ustawa została przygotowana" - zastrzegł Sasin. "

Na 10 maja 2020 roku planowane był wybory prezydenckie, w których głosowanie miało być wyłącznie korespondencyjnie. Była to jedyna okazja do utworzenia precedensu.

Za organizację głosowania odpowiadał minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Ustawa weszła w życie 9 maja. Wcześniej wydrukowane zostały pakiety wyborcze a ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska, posługująca się spisami wyborców pozyskanymi od władz lokalnych.

Wybory nie odbyły się 10 maja. Tego dnia Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła brak możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca.

Po roztrwonieniu 70 milionów złotych naszych podatków Jacek Sasin w ostatnich dniach rozmawiał z szefem Funduszu Majątku Państwowego Ukrainy Rustemem Umerowem o biznesowym zaangażowaniu państwowych firm na Ukrainie.

Jak przekazał wicepremier, rozmawiano na temat możliwości zaangażowania biznesowego państwowych firm na Ukrainie.

Prekursorem takich możliwości był i jest Sławomir Nowak pseudonim „zegarek” którego ścigała zarówno polska prokuratura jak i ukraińska.


Sławomir Nowak. Fotografia zrobiona od tyłu.

Ponieważ Sławek nie jest w zorganizowanej grupie przestępczej PIS, więc poszedł do więzienia i oczekuje, że może zorganizowana grupa przestępcza PO albo zjednoczony gang czerwonych zombie w swoim dewiacyjnym amoku ochroni jego tyłek i zegarki przed nieautoryzowanym użyciem przez wszechstronnie postępową przyszłośc narodu.


Ocena: 1 0
Głosów: 1
1152 odsłon