ZALOGUJ SIE UKRYJ PANEL
logo
Artykuł ten nie jest kopią artykułu z Onet ale subiektywną projekcją i interpretacją odbioru tego co w artyukule z Onet zostało zawarte.

Wtorek 24 Maj 2022

WOJNA BEZ ZWYCIĘZCÓW

W tej wojnie nie ma i nie będzie zwycięzców. Polska wśród największych przegranych

Wojna na Ukrainie codziennie przynosi nowe tragedie. Od ofiar cywilów, po uchodźstwo milionów Ukraińców. Prezydent Wołodymyr Zełenski i państwa zachodnie zapowiadają walkę aż do zwycięstwa nad Rosją.

W tej wojnie Wszyscy przegrywają i nikt nie osiągnie celów, które wszystkie strony konfliktu sobie założyły.

  • Ukraina traci, bo jest niszczona przez rosyjskie wojska i jest jeszcze bardziej zależna od zagranicy.
  • Rosji nie udało się osiągnąć celu, do którego dążyła i na wiele lat musi odłożyć jego realizację.
  • Dla państw, które teoretycznie zyskują, negatywne konsekwencje tej wojny są bardzo poważne.
  • Polska największym przegranym ponieważ stała się państwem frontowym NATO, a siła militarna, którą Polska dysponuje jest znikoma

Dlaczego przegrywa Ukraina

Fundamentalnym założeniem polityki ukraińskiej była integracja z Zachodem, aby uniknąć konieczności walki z Rosją o suwerenność.

Ukraina chciała znaleźć się w NATO i w Unii Europejskiej by możliwie mocno oprzeć się na Zachodzie, aby nie zostać całkowicie przeciągnięte na Wschód.

Tymczasem USA i Europa nie były gotowe, by przyjąć Ukrainę do swojego grona. Cel Ukrainy był maksymalistyczny, a więc w zasadzie niemożliwy do osiągnięcia.

Ukraina nie była na tyle silna militarnie, aby odbić Krym i zwyciężyć w Donbasie, ani na tyle silna wewnętrznie i gospodarczo, by móc liczyć na przyjęcie do UE i NATO.

W wyniku wojny Ukraina znajduje się dziś w dużo gorszej sytuacji niż przed jej wybuchem.

Wcześniej był to konflikt o niskiej intensywności na wschodzie kraju dzisiaj musi walczyć o utrzymanie swoich pozycji na linii frontu, od okupowanego przez Rosjan południa aż po północno-wschodnią część kraju w okolicach Charkowa.

Po wojnie będzie musiała pogodzić się z pozostaniem krajem co najmniej neutralnym.

Dziś musi walczyć o przetrwanie, odzyskanie terenów zajętych przez Rosjan i odbudowę pozostawionych przez nich ruin.

To zaś oznacza, że Ukraina stała się jeszcze bardziej zależna od pomocy finansowej i materialnej z Zachodu. niż miało to miejsce przed wojną.

Kiedy minie okres największej solidarności z Ukrainą, Zachód – a przede wszystkim Europa Zachodnia – zacznie stawiać pod adresem Kijowa rozliczne żądania, dotyczące choćby rządów prawa czy finansów.

Duża część Ukrainy została doszczętnie zniszczona a walki cały czas trwają, i końca wojny nie widać.

 

Dlaczego przegrywa Rosja

Najważniejszym celem Kremla w czasie rządów Władimira Putina był powrót do współdecydowania o europejskim ładzie na równych prawach z innymi państwami europejskimi.

Rosja przez wiele wieków odgrywała znaczącą rolę w ładzie europejskim. Dokonywała licznych podbojów i stała się państwem, z którym musiały się liczyć inne kraje europejskie.

Brała udział w rozbiorach Polski pod koniec XVIII w., zaś w pogoni za Napoleonem doszła ze swoimi wojskami aż do Paryża, po czym dzieliła mapę Europy podczas kongresu wiedeńskiego.

Na dobre i na złe jej los był związany z Europą.

Od czasu upadku ZSRR w 1991 r. jej pozycja znacznie osłabła. Znalazła się w zapaści gospodarczej i na marginesie polityki europejskiej.

Jej wpływy polityczne podtrzymywał jedynie ogromny arsenał atomowy. Ta sytuacja zaczęła się zmieniać w pierwszej dekadzie XXI w.

Władze na Kremlu uznały, że skoro rządzą państwem z teoretycznie największym potencjałem militarnym i gospodarczym w Europie, to ponownie należy im się głos w dyskusji na temat europejskiego porządku politycznego.

Atakując Ukrainę 24 lutego, Rosja zdecydowała się pójść na zdecydowany konflikt z całym Zachodem by przerwać funkcjonowanie na marginesie europejskiej polityki.

Stany Zjednoczone, których celem jest polityczne i gospodarcze wypchnięcie Rosji z Europy maksymalnie zaangażowały się w konflikt na Ukrainie.

Ze względu na zbyt liczne porażki podczas działań wojennych na Ukrainie Inwazję Rosji  można wstępnie uznać za porażkę planu odzyskania wpływu na europejską równowagę sił.

 

Dlaczego przegrywa Europa

W wymiarze politycznym i gospodarczym państwa Europy Zachodniej są przegranymi w nie mniejszym stopniu niż Ukraina i Rosja.

Państwa te są przekonane, że Rosja powinna brać udział w polityce europejskiej, ponieważ nie da się jej wykreślić z mapy, a więc należy ułożyć sobie z nią co najmniej poprawne relacje.

Chodzi przede wszystkim o Niemcy, Francję i Włochy, ale i wiele mniejszych państw, takich jak Austria, Węgry czy Finlandia.

Nietrudno było rozpoznać, że aktywność dyplomatyczna Paryża i Berlina przed inwazją wynikały z chęci pokojowego utrzymania Rosji w systemie państw europejskich za cenę ustępstw ze strony Kijowa.

Alternatywną koncepcją dla Rosji stała się koncepcja anglosaska która nie widzi miejsca dla Rosji w Europie i uważa, że nie powinna ona mieć głosu w najważniejszych sprawach kontynentu.

Do obozu anglosaskiego należą przede wszystkim Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania, a także Polska i inne mniejsze państwa naszego regionu, które czują się zagrożone przez Rosję.

Po drugie, największe państwa Europy Zachodniej forsowały koncepcję strategicznej autonomii w relacjach z USA, Rosją czy Chinami.

Rosyjska inwazja i jej konsekwencje dobitnie pokazały bezradność Europy w wymiarze takiej strategii.

Skończyło się więc na tym, że pod presją USA oraz opinii publicznej Niemcy – państwo, które rozdawało karty przy okazji każdego kryzysu – zostały pozbawione realnego wpływu na wydarzenia na kontynencie.

Wstępnie można postawić tezę, że w dłuższej perspektywie dla samego Berlina i reszty kontynentu (w tym Polski) nie jest i nie będzie to zdrowa sytuacja.


Dlaczego przegrywają Chiny

Może się wydawać, że przegranych należy szukać jedynie w Europie i że dwa mocarstwa najbardziej oddalone od strefy wojny – a więc Stany Zjednoczone i Chiny – niewiele tracą na konflikcie trwającym w Ukrainie.

Chiny bez własnych intencji stały się jednak  języczkiem uwagi. Wojna rozpoczęta przez Rosję nie jest Chinom na rękę.

Przede wszystkim dlatego, że wojna na Ukrainie pokazała, iż ich największy przeciwnik – Stany Zjednoczone – potrafi zebrać niemal wszystkich sojuszników pod sztandarem walki zachodnich państw autokratycznych  z innymi autokracjami.

Taki układ jest niekorzystny dla Pekinu, ponieważ w zasadzie nie ma on sojuszników, a sam jest otoczony krajami, które albo są sojusznikami amerykańskimi, albo przynajmniej z Waszyngtonem sympatyzują.

Na polu globalnego starcia, które zakreśliła administracja Bidena – a więc autokracje kontra autokracje – zbyt mocno by został osłabiony  najważniejszy partner Chin.

Choć strategiczne partnerstwo Rosji i Chin nie jest tak trwałe, jakto się przyjmuje, to Pekin wolałby mieć po swojej stronie Rosję silniejszą, niż Rosję coraz bardziej słabnącą. Rosja i Chiny bez własnej woli są na siebie skazane.

Po drugie, cenną lekcją dla Chin jest sama rosyjska inwazja na Ukrainę. Okazało się, że wojna, która miała trwać bardzo krótko, utknęła w martwym punkcie, trwa już trzeci miesiąc.

Dzisiaj wiemy, że Władimir Putin nie docenił siły ukraińskiego oporu, skali zachodniej pomocy i nie znał słabości występujących w jego własnej armii.

Chiny przyglądają się wojnie na Ukrainie i powinny wyciągnąć jeden wniosek: każda wojna niesie za sobą szereg niewiadomych.

Ta sytuacja spowodowała tylko tyle że Chiny będą musiały jeszcze raz przemyśleć czy opłacać się im będzie militarne odzyskiwanie Tajwanu.

 

Dlaczego przegrywają Stany Zjednoczone

W najmniejszym stopniu określenie przegranych pasuje do USA. Być może stracą na tej wojnie relatywnie najmniej, ale jednak i USA także traci.

Po latach wieszczenia przez licznych komentatorów "końca hegemonii Ameryki" Waszyngton pokazał, że w nagłym przypadku jest w stanie zebrać wokół siebie koalicję państw zachodnich.

Tym samym położył na razie kres europejskiej samodzielności i pokazał, że nadal to od nich zależy kierunek polityki Zachodu.

W dłuższej perspektywie jednak przedłużająca się wojna nie musi mieć dla Amerykanów tak bardzo pozytywnych konsekwencji.

Od pewnego czasu USA obrały za cel maksymalne osłabienie Rosji, a nawet zwycięstwo nad nią, jednocześnie nie określając, na czym takie zwycięstwo miałoby polegać.

To zaś umożliwia wydłużenie konfliktu i jeszcze większe zaangażowanie USA w Europie, od którego w ostatnich latach tak bardzo chciały się uwolnić.

Z tym wiąże się kwestia wejścia do NATO Finlandii i Szwecji a tym samym wydłużenie natowskiej granicy z Rosją o ponad 1000 km, co Rosja będzie wykorzystywać by budować swoją potęgę militarną.

Pozostaje jednak pytanie, na ile rozszerzenie NATO zwiększy bezpieczeństwo USA i czy aby Chiny nie uśmiechną się na wieść o kolejnych amerykańskich zobowiązaniach daleko od Azji.

Podczas wojny na Ukrainie ponownie pojawił się temat użycia broni atomowej. Z punktu widzenia USA perspektywa złamania nuklearnego tabu, jest sytuacją wysoce niekorzystną.

Nie dlatego, że Rosja mogłaby użyć takiej broni na Ukrainie, ale dlatego, że sama dyskusja na ten temat zachęca państwa do własnych eksperymentów z bronią atomową, a w razie ewentualnego konfliktu – nawet do jej użycia.

Nie bez powodu szef renomowanej Rady Stosunków Międzynarodowych Richard Haass pisał ostatnio, że Waszyngton "powinien dokładnie przemyśleć swoje cele wojenne i sposób ich realizacji".

W ten sposób mógłby się stać nie tylko państwem, które najmniej straci, ale takim, który może realnie zyskać nad swoimi przeciwnikami.


Dlaczego przegrywa dyplomacja

Dyplomacja poparta siłą, służy do pokojowego rozwiązywania międzynarodowych problemów. W przypadku wojny na Ukrainie dyplomacja zawiodła.

Doszło do sytuacji, w której przed wojną Rosja nie negocjowała już w dobrej wierze, zaś USA nie chciały zamknięcia drogi Ukrainie do NATO i równocześnie nie chciały jej do NATO wpuścić.

Dyplomacja, umiar i sztuka kompromisu padły ofiarą tej wojny. Najbardziej tracą na tym państwa, które dotychczas ułatwiały porozumienia między mocarstwami i świadczyły dobre usługi.

Takim państwem była Finlandia – pretendująca obecnie do NATO. Jest to przykład państwa, które musiało przestawić zwrotnicę polityki bezpieczeństwa, przez co utraci te atuty, które tak dobrze przez lata mu służyły.


Dlaczego przegrywa Polska

W końcu przegrywa i Polska. Przegrywa dzięki ładnym i potrzebnym gestom solidarności, dzięki tak szczodrej  pomocy niesionej ukraińskim uchodźcom. W wyniku wojny Polska ostatecznie stała się państwem frontowym Zachodu.

Oczywiście w mocy pozostają gwarancje natowskie, którymi jesteśmy objęci ale te gwarancje nie gwarantują ani pokoju ani  bezpieczeństwa ani także żadnego zwycięstwa czy rozwoju.

Pozycja państwa frontowego na granicy z mocarstwem, które uważamy za wrogie, nigdy nie jest korzystna czy bezpieczna, jeżeli nie potrafimy się z takim państwem porozumieć.

Pozycję państwa frontowego dodatkowo osłabia fakt, że toczy się wojna, a do głosu doszła siła militarna, którą Polska nie dysponuje.

Jako państwo frontowe Polska traci też na zaniku inicjatyw dyplomatycznych.

Rozwiązanie wojennego konfliktu pozwoliłoby na stabilizację za wschodnią granicą i odciążyłoby państwo od kosztów, jakie dziś ponosi nie rząd a naród polski, wyciągając pomocną dłoń do uchodźców z Ukrainy.

W interesie Warszawy od lat leżało wzmacnianie Wspólnoty i jej potencjału politycznego, wojskowego, gospodarczego i dyplomatycznego. Wojna na Ukrainie uwidoczniła słabość wszystkich tych aspektów europejskiej polityki

Dziesiątki tysięcy ofiar, miliony uchodźców, zniszczona niemal połowa wielkiego kraju sąsiadującego z Polską, to bilans, który bierze na siebie polski rząd.

Załamanie stabilności groźby nuklearne, niepewność gospodarcza, militaryzacja polityki międzynarodowej, powinny wreszcie wszystkich przekonać, że żadna wojna w Europie nie może się Polsce opłacić.

Polska z kraju w miarę dobrze rozwijającego się pomimo rządów jakie miała, stała się państwem anarchii i bezkrólewia co powoduje straty , biedę i rozgoryzcenie Polaków

Totalnie porzucona przez rządzących, którzy pozostawili swój kraj i naród na pastwę losu poświęcając wszelkie swoje wysiłki i zasoby na rzecz Ukrainy.

Na wojnie wszyscy tracą, choć nie wszyscy w takim samym stopniu. Polska jest jednak jednym z większych przegranych pod każdym względem.

Tak właśnie kończy się oddawanie zakłamanym ludziom pełnego swojego zaufania i dopuszczenie ich do władzy bez jakiejkolwiek weryfikacji  do jakich celów dążą.


Ocena: 2 0
Głosów: 2
1139 odsłon